Dotyk Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Gładka próżnia, ustają na krótko drgania w przyciśniętej do muru sprężynie. Rozlega się sygnał i zawiadowca daje znak. Głowa - torowisko, w wydrążonych tunelach pociąg za pociągiem, słyszę jak ból dudni i uderza o ścianę czoła. Nagle hałas słabnie niczym przemęczona symfonia - dotknięty palcem od niechcenia klawisz fortepianu. W takim stanie nie umiem mowić o tym bez uniesień. Po zderzeniu wylewa się ulga, bo na jej skraju odnajduję ważne daty, słowa, których nie używam od dawna. Kiedy wraca ból, ja też powracam. Nie będzie spocznij, nie będzie spoczywaj.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się