Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wybacz zaropiałą zimę i
zdechłego ptaka na parapecie
nie ja sprawiłem że deszcz zmywa
makijaż twarz i całą resztę
nigdy nie miałem zamiaru cię karać
to tylko ta fatalna pogoda
ten szary bożek łapie za krocze
a konto puste jak realizacja
kiedy bije to tylko po to żeby zapomnieć
zapomnieć o tym dlaczego bije

Opublikowano

Może zamista "nie ja sprawiłem" po prostu napisać "nie moja wina"
"nigdy nie miałem zamiaru cię karać
to tylko ta beznadziejna pogoda" tu bym jakoś inaczej sformułował to z tym karaniem
i może jakaś zmiana słowa "beznadziejna" na jakieś inne więcej znaczące.

Podoba się ogółem.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A wie pan, że "nie moja wina" była pierwotnie i wymieniłem ją, bo tyle już "moich win" zostaje napisane, że chyba się wypisało. Za to drugie spostrzeżenie jest znaczące - postawił mnie pan przed świetnym dylematem. Jeżeli zmienic na coś bardziej znaczącego - może "okrutna"?
do pomyślenia.
dzięki i pozdrawiam.
Opublikowano

wybacz zaropiałą zimę i zdechłego
ptaka na parapecie nie ja sprawiłem
że deszcz zmywa makijaż twarz i całą resztę
nigdy nie miałem zamiaru cię karać
tylko beznadziejna pogoda
ten szary bożek łapie za krocze
a konto puste jak realizacja
kiedy bije to tylko po to żeby zapomnieć

zapomnieć dlaczego bije

Michale podszepty. Pozdrawiam.

Opublikowano
a konto puste jak realizacja - zawsze muszę ucapić się jakiejś myśli w wierszu, żeby zapamiętać całość. W tym - jest to chyba ten fragment. Świetny wiersz, bardzo prawdziwy.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słowem wstępu: Wiersz jest satyryczną i groteskową stylizacją rzeczywistości. Jego celem jest humorystyczne, ale możliwie jak najbardziej pozytywne przedstawienie -godnego do naśladowania- charakteru pana Prezydenta dr Karola Nawrockiego, któremu – jako moje skromne słowa wsparcia – dedykuję ten wiersz. Jan Jarosław Zieleziński *** "Po pierwsze Polska!"   Wysłuchajcie, kochani, me krótkie orędzie, Niechaj każdy z was na fotelu wygodnie usiędzie. A właściwie nie orędzie, a krótką historię W słowach moich czuć bowiem czasem alegorię. Do debaty prezydenckiej mi startować przyszło, Kandydantów niczym małe prezydenckie mrowisko. Hasło ułożyli mi, kochani Rodacy: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!" W końcu przyszła debata... O Matko Jedyna! I lewackich massmediów fałszywa machina... Kamery w studiu niby nie działały, A mnie mimo to jakoś tam nagrały. Spójrzcie, jaka obłuda w naszej polityce... Jakie chamstwo i marność - co cechuje lewicę. U nich wiecznie jakieś przekręty pod stołem, A mnie się czepiają, że "snusa wciągnąłem". Znowu jakiś grubas mnie na sparing woła... Kogo chce ośmieszyć, czy też sprowokować? "W rękach mych złożone losy mej Ojczyzny!" Tłumaczę lewakowi, by wyleczyć z wścieklizny. Ale jak się uprze - to wywalę z basi! Aby raz a dobrze go do snu ugasić. Chcąc dobre z opozycją nawiązać relacje, O pokojową się zawsze ja staram narrację. Głową państwa być i wszystkim dogodzić, Gdy z każdej strony chętni chcą ugodzić. Polskę w świecie staram się godnie ukazywać, A lewactwo mnie stale w internecie wyzywa. A gdy Polskę z honorami godnie prezentuję, Lewactwo mnie za to w internecie piętnuje. Co za premier wstrętny! Mam ci ja udrękę... Projekty przedstawiam, wciąż wyciągam rękę. Nieudolnych rządów gospodarcze przestoje, Lecz ja się nie poddam, będę robił swoje. Zawsze wierny w to, w co wierzą Rodacy: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!" Powiadam wam zaprawdę, Rodacy kochani: Kochajcie naszą Polskę! Bądźcie Polakami! *** Materiały wideo:            
    • Letnimi refleksami odbijają się zamglone już wspomnienia. Bezmierny smutek oparł dłoń o bezpowrotnie minione dni i goni kwiaty pędzone wiatrem nad łąkami. Kompozycjami z pocałunków i drżących przeźroczy łez tęsknotą skrzydeł w najcichsze noce i krystaliczne sny chcę dogonić tęczę bezmiernym lotem.   Autor fotografii: Mirela Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @hollow man bracie! piękne pytanie o dom... na wielu płaszczyznach. Bliskie mi od kilku lat.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Alicja_Wysocka Czajnik zauroczył się księżycem. Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • krzyk w nieznane    zapełnione pustką dyrdymały  szeleszcząc poszarpanymi  jak odłamki myślami niby to wrzeszczą  zupełny bezgłos  w takt cichej melancholii   snem wyciszone przeźroczyste  z letargu budzą się tęsknoty  wypalając marzenia lawą codziennego niespełnienia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...