Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

widać ten golec ma inny atut
skoro przy takim ze szczęścia płacze
a czy jest mądra czy też naiwna
że nie skusili jej ci bogacze

różne oceny pewnikiem padną
zależy jakie są priorytety
dla jednych miłość przy biednym golcu
innym kapucha w głowie niestety

Opublikowano

Czym mógł urzec taki golec
myślał motłoch zbity w rynku
on już nie ma czy zapłacić
i wygnali go też z szynku.

A posturę nieciekawą
miał niestety ten ów drań
nos garbaty, łyse czoło,
nogi niczym płozy sań.

Każdy patrzył litościwie
czasem burknął spadaj chamie
tylko Irka, tylko ona
stała przy nim ramię w ramię.

Lecz nie powiem co w nim było
co dziewczynę tak urzekło,
że miast prosto iść do raju
poczłapała za nim w piekło.

Opublikowano

trzeba było tak od razu
teraz widzę w golcu buca
już nie bronię Irki tyłka
taki obraz mnie odrzuca

wiemy wreszcie czemu biedny
toż to patologii kolej
Irka weź się w garść kobieto
zostaw wszystko chama olej

Opublikowano

Ja nie bronię ich obojga
ale skoro im tak dobrze
nie ma sensu się użalać
i wylewać łezki bobrze.

Skoro sobie przypisani
nie rozdzieli ich ubóstwo
chociaż także i Irena
to też nie jest jakieś bóstwo.

Taka trochę przysadzista
coś tak na kształt fortepianu
ale też coś miała w sobie
coś co dała temu panu.

Tutaj wszystko za i przeciw
tak jak bilans jest zerowe
a my dbajmy tylko o to
by nie było zarodowe.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...