Wex Opublikowano 27 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2006 Będąc na ulicy życia wstąpiłem do sklepu czucie. Dziwne to miejsce, tyle kolorów namiętności na jednej ladzie. Nie zdążyłem wyjść, sprzedawca zjawił się po niecałej minucie, Zaoferował na początek darmowy uśmiech w czekoladzie. Nim się obejrzałem wyszedłem tuląc do piersi uczucie, Najpiękniejsze we wszechświecie jak mówił subiekt. Gdy płaciłem kartą myśli miałem przeczucie, Że to może być życiowy projekt. Na alei zamyślenie skręciłem w lewo na podwórko serca. W moim gniazdku już w drzwiach rozpakowałem doznanie, Ale ono nie chciało znaleźć sobie w moim domu miejsca. Mimo to postawiłem narazie przy tapczanie. Chyba było popsute bo wieczorem nie dawało mi zasnąć, Hałasowało coś ciągle, krzycząc o innych stronach, Oskarżało mnie nawet jak mogłem je w domu zamknąć I po kryjomu trzymać w ramionach. Wtenczas przypomniałem sobie słowa ekspedienta: "By wciąż rosło podlewaj zainteresowaniem, dbaj by zawsze miało światło i przestrzeń jak ptaszęta Jeśli się nie przyjmie to poratujemy innym wydaniem." Nie chciałem tego tak porzucić, z natury uparty, Spojrzałem na ulotke egzystencji zły niczym morderca Tyle wydanych czasu banknotów myśli a piszą jedynie frazes utarty: "Nieumiejętne korzystanie powoduje rozpacz i ból serca."
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się