Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

tradycyjnie


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w nerwowym tiku
ślę te po
zdrowienia
z tkwiącą w przełyku
łyż
ką do jedzenia
i nic to że gar...
że z gar... dła wciąż krwawię
bo do wie czora
pewnie łyżkę strawię
popchnę ją bo czkiem, ciastem lub bigosem
a schaby, szynki lekko wciągnę nosem
… a to że w bólach
ciągle tkwię na pryczy (?)

no cóż...
... tradycja
trady
cja
się liczy!

Opublikowano

Zamień się żołądkiem z mewą
ona wszystko, metal, drzewo
strawi wnet i bez wysiłku
choć byś nawet garść opiłków
wepchał jej w ten mewi dziób
ona połknie to i chlup
a gdy z siebie kał wydali
na co spadnie to wypali
albo wyżre lub poplami
więc nie przechodź pod mewami.

Opublikowano

Żrą ptaki, żrą i… latają…
Tnąc przestrzeń w podniebnych galeriach
A potem kwas wydalają,
Co lakier żre w karoseriach.

Ach, gdybym mógł mieć taki kwas,
I w przestrzeń się wzbijać, jak ptaki
Nie zrobiłbym tego raz,
Lecz dwa, by mieś pewność…chlopaki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma właśnie chciałam żeby ten wiersz był niejednoznaczy i oniryczny i mam nadzieję, że mi się to udało. Dziękuję bardzo za komentarze...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Straciłam czucie w swojej lewej dłoni, w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają, iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają, w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie pod dotknięciem ręki się rozpadają, w metalowej klatce zakopanej pod ziemią, gdzie nie dociera latarniane światło.   Co się właściwie stało? To nie moje ciało - kukiełka poruszana dwoma nitkami.   Drugoplanowa aktorka w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.   Nie czuję bólu, nie czuję radości, ani ciepła, ani ognia, ani złości. Nie czuję nawet obojętności - rola statysty przypadła mi.   W prawej dłoni również czucie zanika, w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki na cyrkowej arenie się wydarzają, w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek płatki śniegu spadają, w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu, nie ma już śnieżnobiałych poduszek.   Co się właściwie stało? Ktoś zamyka powieki. Kurtyna opada.   Za rogiem, zza tekturowej zasłony, wyszeptane moje imię. Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz, wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.   Kim jestem więc? Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek? Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć? Czy jestem kimś, kto czeka na odkrycie?
    • @Gosława To dobre życzenie. Moja intuicja podpowiada mi ciekawy okres życia, twórczy, intensywny, a nawet... zasobny, tylko po co...  @Berenika97 Bardzo się wahałem. Jedna z Was mnie namówiła, ma podobnie smutne doświadczenie. Chciałbym, żebyście widzieli w tym wspomnieniu piękno bycia razem, do końca i dłużej.
    • @Starzec genialny błysk!
    • @Starzec Bo skojarzenia można wyćwiczyć, a życie jest nieprzewidywalne.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...