HAYQ Opublikowano 26 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2006 w nerwowym tiku ślę te po zdrowienia z tkwiącą w przełyku łyż ką do jedzenia i nic to że gar... że z gar... dła wciąż krwawię bo do wie czora pewnie łyżkę strawię popchnę ją bo czkiem, ciastem lub bigosem a schaby, szynki lekko wciągnę nosem … a to że w bólach ciągle tkwię na pryczy (?) no cóż... ... tradycja trady cja się liczy!
Henryk_Jakowiec Opublikowano 28 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2006 Zamień się żołądkiem z mewą ona wszystko, metal, drzewo strawi wnet i bez wysiłku choć byś nawet garść opiłków wepchał jej w ten mewi dziób ona połknie to i chlup a gdy z siebie kał wydali na co spadnie to wypali albo wyżre lub poplami więc nie przechodź pod mewami.
HAYQ Opublikowano 29 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2006 Żrą ptaki, żrą i… latają… Tnąc przestrzeń w podniebnych galeriach A potem kwas wydalają, Co lakier żre w karoseriach. Ach, gdybym mógł mieć taki kwas, I w przestrzeń się wzbijać, jak ptaki Nie zrobiłbym tego raz, Lecz dwa, by mieś pewność…chlopaki.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 29 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2006 A ja powiem Ci, że wolę nawet podłe życie w dole bo tu z piór mnie nie oskubią co niektórzy nawet lubią a tam w górze drapieżniki jakieś orły i orliki na me ciało by czyhały tu najwyżej to pedały lecz z takimi nie przytaję więc na ziemi pozostaję.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się