HAYQ Opublikowano 21 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 Niesforny przygryzając loczek Raka (niby) spiekła, A rozchylając szlafroczek: - taka jestem - rzekła.
zak stanisława Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 taka jestem, nie inna zwyczajna dziewczyna taka sobie kurna domowa sprzątaczka, praczka nie żadna urzędowa dziwaczka....
HAYQ Opublikowano 21 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 I taką Cię lubię, Bo domowe kury Szczególnie hołubię. I cieszy mnie jeszcze, Żeś dumna jest z tego. Lecz chyba zbyt skromna Bo dusza Twa... ogromna. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 Los był dla mnie niełaskawy bo mi nie dał córy lecz mej żonie nie brakuje nic z domowej kury. Wiecznie krząta się po domu, rządząc się jak zrzęda a szczególnie gdy jest w kuchni bo to jest jej grzęda. Choć jej pierze nie wyrosło a także nie gdacze ale gdy się bawi z ptakiem to z uciechy skacze. A po za tym to przemiła ta moja kruszyna moja żonka, moje szczęście, i moja ptaszyna.
zak stanisława Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 jakże miło gdy kurka jest kochana ptaszyna, dziubdziulka rozpieszczana przez mężusia kogutka skromnego co to grządki oczyszcza do rana białego
zak stanisława Opublikowano 21 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 I cieszy mnie jeszcze, Żeś dumna jest z tego. Lecz chyba zbyt skromna Bo dusza Twa... ogromna. ;) tak miły HayQ, duszę mam jak tramwaj pomieści problemy i wszystkie aj,waj nie tylko moje lecz także bliskich bo duszę i serce mam dobre dla wszystkich
HAYQ Opublikowano 21 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miło jest posłuchać, Jak mąż żonkę chwali Ja chwalę (po cichu) Przez wzgląd na rywali Dlatego o szczęściu Nic moim nie powiem, Bo wciąż chcę się cieszyć Swym psychicznym zdrowiem. I podziwiam Cię Henryku Że mówisz tak swobodnie Aczkolwiek bacz, czy wokół Gdzieś nie kręcą się spodnie. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 22 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 Kto do lasu drzwi otwiera kiedy otworzone, komu przyszłoby do głowy posiąść moją żonę. Gdybym trzymał ją jak klejnot w sejfie albo w kasie wtedy odniósł byś wrażenie, że ona puszcza się. A że chodzi sobie wolna do tego samopas to jej nie tknie nawet palcem choćby i świniopas. A i dla niej by mnie zdradzić w głowie nie zaświta więc dlatego wolna chodzi bo jest fest kobita. A tym różnym marzycielom, nie będę zazdrościć, że zawieszą na niej oko w przypływie męskości. Sam po sobie wiem, że trzeba toteż tego nie neguję, sam się nieraz innej pani dłużej przypatruję.
HAYQ Opublikowano 22 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 Nie dlatego to pisałem, Że uchybić w czymś Ci chciałem, Więc szacunek ślę Twej żonie, A i Tobie się pokłonię. Znam przykłady całkiem inne, Jakie bywa tło rodzinne. Gdzie, jak podczas kierowania Trza strzec granic zaufania. I choć u mnie też jest "w porzo" To rozwody wciąż się mnożą. Czasem jeden tylko patrzy, Drugi/a zaś na boku ma trzy. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 22 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2006 Nie wnosiłem ja pretensji bo zasadne to nie było bowiem nieraz to co piszę nigdy mi się nie zdarzyło. Czysta fikcja literacka realiami okraszona no i proszę co wynika?, - to że święta moja żona. Chociaż może do świętości przed nią droga jest daleka a że bardzo jest cierpliwa więc na ową świętość czeka. A ja w tym jej nie przeszkadzam i czekania nie neguję choć gdy ją okrzykną świętą ze mnie mogą zrobić szuję. A ja wolałbym po środku tak pomiędzy piekłem, niebem być uczciwym i z głodnymi dzielić się powszednim chlebem.
HAYQ Opublikowano 23 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2006 To siuż fiem, g-dzie dłoń wyciągnę, Gdy się stoczę lub zgłodnieję. Tylko czszzekaj, kumpli (%) ściągnę... . . . . . . . . . . . . . . . . Żartowałem... (też się śmieję). ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 24 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2006 Też uśmiałem się szalenie, że łyknąłeś aż tak sporo bo się w końcu wyjaśniło, że nasz HAYQ to jest Zorro. I choć kropki mniej widoczne lecz się szyfrant wnet upora a więc zważaj teraz Lisie bo Cię capną i do wora.
HAYQ Opublikowano 26 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Raz pewien Zorro znad górnej Odry Wypił tequillę... wraz z jadem kobry. A gdy film mu się urwał Zaklął szpetnie: o k...wa! Bo film... był… taaaki dobry.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2006 Cóż mi rzec, ja jestem w dole, mam powiedzieć, że p … filmy, że tak się wyrażę głupie, bo ich nie kojarzę gdyż zorane niczym pole?
HAYQ Opublikowano 27 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2006 Wolę raczej filmy swoje Niż na przykład hit Ich Troje Albo "twe", "me" z disco-polo Które ryczy jakiś kolo, Bo i tak prostują zwoje. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 2 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2006 Niech „Ich …” będzie nawet czwórka to nie dla mnie „Ich …” powtórka bo „Ich …” słowa i muzyka jakoś we mnie nie przenika. A gdy disco-polo grają gdy soliści coś śpiewają ja się skupiam na rytmice, na melodii, na muzyce.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się