Kinga Modest Opublikowano 16 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 skończył studia medyczne Henio z Grajdolca i wyjechał do Angli, bo dostawał pierdolca za nędzne dwa tysiące kilosów czterdzieści pokonywał świtem, dzisiaj się nie pieści i za niezłą kasiorę ciężarówą jeździ a lekarz czarnoskóry z Afryki leczy polskie dzieci chore - za grosiki kto jest niewolnikiem? nie odpowiem tobie sam odpowiedz sobie
Lilianna Szymochnik Opublikowano 16 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 Zazdrość was opętała Judasze zazdrość,jak nic!-słoną płacze łzą.. nad ramotą waszego wierszydła.
Kinga Modest Opublikowano 16 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. limeryk -tu jesteśmy- to taka jest zabawa gdzie się o kimś skądś rymem opowiada na koniec w humoru dowcipie włożyć puente należy co za serce "chypnie" że waści tego nie wiesz to tobie jest ujma bo limeryk to jest wiersz co z głupotę się nie równa bo limeryk to chytra jest taka zabawa co wyśmieje wady a zalety wychwala czasem jeszcze z wielkim próbuje przękąsem sprostać górnolotnej satyrze a tyś wlazł tu ze swoim wielce podniesionym tonem nas nazywasz warcholstem a sam żeś bufonem
Lilianna Szymochnik Opublikowano 16 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 Nie obrażajcie się Panowie i Panie zapewne muszę zmienić pisanie-limeryków.. na inne dla wierszów literą wyrażanie.
zak stanisława Opublikowano 16 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rzekłeś, miły panie Lilianno może lepiej będzie się nam czytało gdy dojrzejesz do limeryków nie będziesz robił z byle czego krzyków to że umiesz pisać rymowanki nie oznacza wcale że możesz też krzykanki na starych forumowiczów drogich ucz się waść na błędach i cudzych i swoich
Kinga Modest Opublikowano 16 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2006 jak miło kto z rana cały był w dąsach ku wieczoru promienieje w pąsach i nim noc skryje kłótnie nasze głupie pójdziem spać pogodzeni każde w swej chałupie
Waldemar Talar Opublikowano 17 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2006 A jak ktoś nie ma chałupy swej to ja zapraszam go do mojej.
zak stanisława Opublikowano 17 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Talarku kochany ja chętna do twojej chałupy bo zima za pasem a moje chłopy do zimy chaty nie przygotowali drzewo jeszcze w lesie, węgla ani odrobinka więc sam widzisz żem zmarzła kobicinka...
Henryk_Jakowiec Opublikowano 18 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2006 A ja proponuję choć droga daleka przyjeżdżaj bo u mnie altaneczka czeka. Działka na uboczu, dojazd autobusem i tylko brak wody jedynym minusem. Choć kominek zewnątrz lecz wewnętrzną ścianą zawsze będziesz miała altankę ogrzaną. I choć nie ma węgla to jest za to drewno więc proszę przyjeżdżaj - jeśli chcesz, królewno.
zak stanisława Opublikowano 19 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2006 królewska jejmość co zwie się Olaboga chętna na przyjazd, lecz ogarnia ją trwoga altanka z kominkiem ale z daleka nie wiadomo co tam królewnę czeka a jeśli zbir jakiś przyjdzie do domu i królewnę ratować nie będzie komu/
Henryk_Jakowiec Opublikowano 19 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2006 Czemuś taka bojaźliwa, przesiąknięta trwogą kiedy zimą tam nie zajrzy pies z kulawą nogą. Chyba żeby jakiś złodziej wybrał się po łupy lecz nie pękaj, nie dobierze się do Twej … chałupy. Taki bokiem mija ludzi bo nie chce zadzierać bowiem przyszedł tylko po to żeby „plony” zbierać.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się