Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dziś podam tylko datę i kto:
1. 18 listopad 2006, godz. 18.00 w MDK'u w Przasnyszu
2. Promocja arkuszy literackich Mariusza Polakowskiego i Witolda Adama Rosołowskiego
3. Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych, chcących uczestniczyć w przedsięwzięciu

z ukłonikiem i poezją MN

ps. jutro podam adresy i telefony odnosne noclegu jeśli ktoś miałby ochotę przenocować w P.

Opublikowano

Możliwość zakwaterowania w Przasnyszu:
-----------------------------------------------------

Hotel Restauracja – MILLENIUM
ul. Leszno 4ab (tuż przy dworcu PKS)
06-300 Przasnysz

tel. 0 29 756 46 26
tel. kom. 602 609 909

e-mail: [email protected]

-----------------------------------------------------

Hotel Restauracja IMPERIUM
ul. Leszno 50a /skrzyżowanie z Rowerową/
06-300 Przasnysz

tel. 0 29 752 36 50
0 29 752 63 69
tel. kom. 603 972 466

e-mail: [email protected]
http : www.hotel-imperium.strefa.pl

-----------------------------------------------------

Udało mi się zdobyć telefon do hotelu
który jest w trakcie remontu, ale także istnieje
możliwość zakwaterowania na jedną noc.
Pani, z którą rozmawiałem prosiła poinformować
o warunkach. Hotel znajduje się przy ulicy Makowskiej
na terenie dawnego „miasteczka wojskowego”
- tel. kom. 693816130

-----------------------------------------------------

Na razie tyle, jeszcze poszukam.
jutro podam – co można zwiedzić w Przasnyszu i okolicach.
To pewnie bardziej zainteresuje wagabundów.
A jest co – bo Przasnysz po Sarnowej Górze jako drugi figuruje
na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Pod Przasnyszem urodził się Św. Stanisław Kostka
i … to już jutro a może już dziś

-----------------------------------------------------

Opublikowano

KWATERY:

Dariusz Barłożek
ul. Rowerowa
06-300 Przasnysz
tel. (029) 752 36 50

2. Tadeusz Woźniak
ul. Leszno 4ab
06-300 Przasnysz
tel. (029) 756 46 26

3. Alicja Barbara Jasińska
ul. Baranowska 1
06-300 Przasnysz
tel. (029) 752 52 35

4. Halina Jasińska
Al. Wojska Polskiego 5
06-300 Przasnysz
tel. (029) 752 31 47

5. Wojskowa Agencja Mieszkaniowa
ul. Makowska 1/2
06-300 Przasnysz
tel. (029) 762 15 23

MN

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witku przepraszam że nie napisałem ale byłem szczerze zaskoczony. To był także wieczór poezji śpiewanej w Twoim wydaniu - a czynisz to doskonale. Gitara opanowana idealnie i Twój wokal przepraszam śpiew dobry. Twoje kompozycje znakomite - powinny być rozpowszechniane.
Takie spotkania lubię i serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Witku, nie mogę odżałować takiej okazji posłuchania Twoich wierszy, a przede wszystkim poznania samego autora. mam nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja. oczekuję (zapewne nie tylko ja), na jakąś choćby relację, rekleksje...

pozdrawiam serdecznie
agnes

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiesz Agnes, najlepiej jakby zrobił to ktoś kto tam był, może Jacek? Miłoby było, jajć, 10 grudnia coś podobno w Ciechanowie szykują, ale sam nie wiem, podobno (jak się już chwalę) to jakiś wiersz mój ukazał się w zeszytach literackich (nawet nie wiem co to jest? hi)
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski   ,, Jadłem je pełną buzię, ale we śnie ,, Tak rodzą się poeci, fantazja...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Gdy dopadnie mnie śmierć  czego by nie powiedzieć  niejedynym który odejdzie będę  i w trumnę me zwłoki zapakują  listem poleconym w ziemię wyślą z kodem muzycznym  przy płaczu bliskich  tak po czasie stwierdzę  w trumnie ciężko  nie wiercić się nie wiem czy pozycja niewygodna  ale uwiera  po śmierci męczące czekanie  nim  natłok ziemi trumnę połamie  kiedy wilgoć deszczu  sprawi spróchnienie  wejdą larwy Conicera tibialis  w końcu dla kogoś pożywieniem będę  wznieci się życie  nowe i lepsze  Kości zostaną niczym ram pamięci  zresztą szkielet to dzieło Boga resztę  budujemy sami  ale po co po śmierci masa mięśniowa  brzuszek piwny i tusz wisceralny  troche to banalne  umysł już nie sprawi  figla  nie poplącze rzeczywistości z mirażem  język nie potrzebny o kim plotkować wiercąc się w trumnie samemu  może wrócę we śnie  ale po co  kolejny koszmar  nikomu nie życzę       
    • „Gortatów – dom wakacji” – 6   A za drogą z asfaltu, gdzie czasem leżałem, było sadownictwo, które obserwowałem. Jabłka tam rosły, wiśnie i piękne czereśnie. Jadłem je pełną buzią, ale tylko we śnie!   Bo wszystko było wielkim płotem ogrodzone, a wchodzenie do sadu było zabronione. Ale raz pamiętam, że to się wydarzyło – jakby ogrodnictwo wszystkich zaprosiło.   I zbiegli się ludzie, z piętnastu ich było, do koszyków rwali, co się im trafiło. Ja z wujkami i siostrą też się najedliśmy, jeszcze koszyk owoców babci przynieśliśmy!   Raz tylko tak się stało, nie wiedzieć dlaczego. Może to z życzliwości zarządcy głównego? A może po prostu, z braku tych pilnujących, doszło do haraty ludzi tam mieszkających.   A co do cegielni, często się przyglądałem. Z oddali patrzyłem, nazbyt się nie zbliżałem. Widziałem młode dziewczyny, wózki pchające, z cegłami z gliny w hangary wjeżdżające.   Cegły kładzione do suszenia tam bywały, zanim już wysuszone do pieców trafiały. Dziewuchy je pchały, cegłą naładowane, żelazne wózki na szynach przepychane.   Dziewczęta mnie widziały, często mnie wołały: „Kawalerze, chodź do nas!” – tak ze mną żartowały. Omijałem cegielnię, zawsze gdy pracowały. Nie lubiłem, kiedy się ze mnie wyśmiewały.   Ale po południu, gdy pracę już skończyły, to wózki na szynach wtedy moje już były. I puste wcale nie były ciężkie do pchania, rozpędzania ich mocno i na nie wskakiwania.   Hamulce działały, a szyny długie były, środkiem hali suszarni fajnie mnie woziły. Takich hal tam było, jak dla dziecka od gromu. Moją ta pierwsza była, bo najbliższa przy domu.   Z każdym rokiem te zabawy – takie płytkie raczej – wzrokiem coraz mądrzejszym widziałem inaczej. Rowery naprawiałem i nimi jeździłem. Do ptaków nie strzelałem – domki im robiłem.   Kuzynów przybywało – co rok więcej nas było. Widziałem, jak za mamą im też się tęskniło. Wraz z dorastaniem inaczej to odbierałem, ale wciąż na wakacje jeździć tam chciałem.   – cdn   Leszek Piotr Laskowski. 
    • wełną miękkością swoją otuli przyjemny dotyk co dłonie liże przy którym jedwab z cienkiej koszuli sprawi że ciebie nic nie ugryzie   i choć na zewnątrz ściskają mrozy serce w ciepełku wolne jak sokół letnim wspomnieniem nikt nie uwodzi a ty gotowa Harpia do lotu   Harpia:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...