Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myszy
wszędzie widziałeś białe

twoje czarne rękawiczki
na mojej szyi
moje białe
i puste spojrzenie

nie wiedziałam
że wiesz

po tych wszystkich latach
chciałam nowych wrażeń

a ty
suszyłeś butelki
i chrapałeś plecami

wciąż widziałeś myszy
nie chciałeś się leczyć
w nocy krzyk

spotkałeś nas razem
radosnych

twoje czarne rękawiczki na mojej szyi
moje białe i
zastygnięte spojrzenie

w pokoju bez okien
bezręcznie uwikłany
wszędzie myszy

i twoje wyrzuty sumienia

Opublikowano

najpierw raził mnie ten ,, komin,, . później juz mniej i szukałem sensu takiej własnie wersyfikacji . teraz widze , że tak własnie ma być . taki układ słów nadaje temu kawałkowi optymalny sens . masz plusa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




na początku ten tekst był w strofkach, ale jakoś tak źle wyglądał i zacząłem go rozbijać najpierw na frazy a później ti już nawet na pojedyńczesłowa w linijkach i tak mi się podobał naj..

dzięki za koment bałem się że uznają ten tekst za enterozę zaawansowaną(-:

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




pana Cava znam ale nie był on inspiracją, raczej szept wiatru tańczącego na parapecie(-:


pozdrawiam

Ja tez myslę, że żywioły, zwłaszcza kiedy się rozbudzą porządnie mogą wyzwolić tajemnicze zjawiska - w tym przypadku udany wiersz.
Opublikowano

ujmę to tak: całkiem ciekawy szkic
do wiersza ale bez tych myszy jak
mantra powtarzających się.
gdyby wiersz traktować jako skończone
dzieło to niestety zabija go ostatni wers.
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...