kyo Opublikowano 8 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2006 I we mnie też jest ciemność, odrobina światła, i czarne ślady stawiam na białych powierzchniach. Tomasz Różycki, Kolonie nadzwyczajne miasto; nasz pokoik z kuchnią, gdzie robiłem obiad, zabijałem muchy - tu się zaczęło, paliło i gasło. jęczało jak pompy, echem z centrum zardzewiały mechanizm, jak sakwojaż dziadka, i most klub bilardowy, piwo, niechciany rumieniec, kiedy przychodziła do mnie, i topole, o niebo wyższe od latarni - mała stacja, regionalny pociąg, a w kieszeni kamień rósł razem ze mną, opowiadał w mroźne wieczory oświetlam nim ulice
Messalin_Nagietka Opublikowano 8 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2006 ukłony - wiersz ma (choć troszkę jest paciorkowcem) i zwrot i akcję i zakończenie z ukłonikiem i poezją MN
kyo Opublikowano 8 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. aha, czyli ok skoro ma, uff ;) pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 9 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2006 Dołącze się do pokłonów Messy - dobra robota. Pozdrawiam.
Jaro Sław Opublikowano 9 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2006 Sięga prawie tego "drzwi wydęły się i zgasły", tylko, że tak normalnie i swojsko... Nie kumam tego kamienia, ale pewnie za to mam zagadkę i utwór jawi mi się jeszcze bardziej ciekawym...
kyo Opublikowano 9 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2006 thx za komenty, odkłaniam się ładnie;) Jaro, trochę nie kumam 1 czątki twojego komentu, ale ok;) kamień to amulet:P pozdrawiam
Espena_Sway Opublikowano 12 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Listopada 2006 Jaśkoo, odwaliłeś dobrą robotę. wiersz nasunął mi wiele osobistych skojarzeń, a jedno szczególnie :D zardzewiały mechanizm przychodzi facet do lekarza i pyta się, dlaczego jego dziecko jest rude, choć on i żona mają brązowe włosy. - no więc, muszę z panem porozmawiać, jak mężczyzna z mężczyzną. - mówi lekarz. jak często się pan z żoną kocha? - raz w tygodniu. - ale proszę pana, czy aby napewno? pytam pana jak człowiek człowieka. - no to gdzieś raz na miesiąc. - przyjacielu, porozmawiajmy jak lekarz z pacjentem - hmm, szczerze mówiąc, to raz na pół roku. - ja już wiem, skąd rude dziecko! toż pana narzędzie zardzewiało! pozdrawiam żarcikiem Espena :)
kyo Opublikowano 13 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie podrywaj mnie Karolino;p thx za psychoanalizę ;)
Espena_Sway Opublikowano 13 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Listopada 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hehe, skąd takie przypuszczenia :> :P
Jaro Sław Opublikowano 13 Listopada 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Listopada 2006 Acha, kumam czaczę z tym amuletem, a ten cytat o drzwiach to z Baczyńskiego, "chwila bez imienia", jakoś mi się spodobał i koresponduje dotu się zaczęło, paliło i gasło, ekspresja porównywalna, związłość opisu też, choć kontekst zupełnie inny...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się