Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Można żyć chwilą i za nic ją mieć,
Iść do przodu i nie oglądać się wstecz.

Salony zwiedzać; pić wino co noc;
bawić się i słoje miłości tłuc;

Można być poetą i podróżnikiem też,
Marzycielem i buntownikiem,

Lecz nie trzeba być muzykiem,
Żeby przegrać własne życie.





....
I ferie:) trzeba powrócić do żywych.
Dzięki za przeczytanie.
seweryn

Opublikowano

brzmi jak "pean" prawie jak reduta "seweryna" - Panie kolego przed czymś się chyba chowasz, przed czymś bronisz - ten wiersz odczułem jako rezygnacja z czegoś co miało zaistnieć, coś co się nie powiodło - taka drobna sugestia:

na początku - "można żyć chwilą" a na końcu "przegrać własne życie" - a może "przegrać chwilę" ????

ale to tylko sugestia

pozdrówko W_A_R

ps. jestem muzykiem i ile to ja już chwil przegrałem, he, he, a żyję ...

Opublikowano


Nie obraz sie Sewerynie, ale ten wiersz jest okropny...Niby koncowka niezla, ale tez nieodkrywcza..Jesli to mialo byc cos w rodzaju wyliczanki to tez sie nie udalo..Nie ma ani tytmu ani pozadnych rymow..

Sama kiedys cos podobnego napisalam, ale tez nie bylo zbyt dobrze ocenione..

Wole inne twoje wiersze..
Opublikowano

w butelkę grasz?
ja tak
o, znów na mnie wypadło
co zrobić mam?
ulepszyć świat?
a czasu...całą dobę
to może tak
chwilę poczekaj
pozbieram myśli rozrzucone
marzyciel...polukrował świat
aż klei się nieprzyzwoicie
buntownik...wszczął w ludziach złość i gniew
sprowadzi swiat do samowolki
podróżnik... a jemu zbędne ulepszanie
chce swiat jakim jest i ten zgłebiać
poeta....no ten to dopiero artysta!
ale może da radę?
do pomocy chce muzyka
ponoć gra im się swietnie układa
nawet idyllistyczne ulepszanie swiata

więc doba panowie
ni więcej ni mniej
za chwilę się zacznie...
proszę grać fair!

ożywcze promienie zbudziły sprawnionych wrażeń zapaleńców, można zaczynać! układają plan...( ja układam plan, oni to pionki....to taka gra) przed nimi mapa świata, tu a tu jest źle, tam powiedzmy względnie choć teoretycznie też nienajlepiej, no tu różnie, tam nienadzwyczajnie źle....iii? ( mapa cała pokreślona odcieniami zła) toż to piekło na Ziemi! ( moje pionki marudzą, też coś! a tacy byli chętni) "proszę panów tutaj, no już, do roboty!" nieoglądając sie za siebie ruszyli, napotykanym osobom mówili co chciały słyszeć, co poprawiało ich samopoczucie, chorych leczyli, głodnych karmili..południe...minęli sto osób.
ile liczy ziemia?
...aż tak dużo!?...czarno widzę muzyk, za moment ruszamy dalej, chwila przerwy nikogo nie zbawi ( na swiecie z różnorakich przyczyn właśnie zmarło 1000 osób)
"no śpiochy! wstajemy, chwila minęła"
ech poeto ruszyliśmy z motyką na słońce
nie marudź muzyk, daleka droga przed nami, a nóż widelec czy łyżka nam się uda?
....
poparli org chroniące: środowisko, zwierzęta, rośliny, dzieci (dzięki net-łączom zajęło im to chwilę)
kombinowali dalej...
moze coś zagram pod coś co napiszesz?
tak, ot, dla przyjemności, umilić innym czas.
pokażmy, że umiemy pozytywnie innym ludziom grać
uchronić świat...nie, ulepszyć świat, tak?
tak
to ulepszajmy jak umiemy, na trzy cztery...
raz
dwa
trzy-czte-ryyy!

"a wy co?"
ulepszamy świat
"niby jak?!"
ano tak, każdy jak potrafi i ile z siebie może dać
"aha..."

i wiecie że ulepszyli?! mnóswto osób mijało ich z uśmiechem,poprawiali humory przechodniom, śpiewali razem pogodne teksty, rozchmurzali smęty otaczające swiat ... ulepszyli go, na chwilę, ale jednak, podołali ( wygrałam!)

teraz ja kręcę butelką...grasz?

chciałam tylko powiedzieć, że życie chwilą ma swe uroki, ma też czasem nie planowane konsekwencje, ale życie przegrać? tego nawet zły muzyk w stanie chyba zrobić nie jest, bo człowiek przegrywa życie albo gdy je traci ( ewidentnie, czli umiera) albo, gdy pod wpływem pewnych spraw załamuje się traci do siebie szacunek, ma do siebie żal, nie chce mieć nadziei nie wierzy w lepszy świat

nie podoba mi się :"bawić się i słoje miłości tłuc"....jakie słoje?... najpierw myślałam o takich drewnianych, na pniu, ale nie te chyba...potem o słoju z miodem, no ten jak stłuc to nic miłego..

a pewnie że można żyć chwilą ale nie za często, uzależnienie potem może być zgubne...chyba, nie wiem.

nie można mieć za to chwili za nic! z pewnością.

a nie oglądać wstecz? można, bo czemu by nie

wiersz hmmm.....no powiedzmy że lubię temat "chwili"....

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Dziękuję wszystkim za komentarze.

Natalio,
Tutaj nie chodzi o muzyka, który przegrywa własne życie (nawiązuje do twych słów "ale życie przegrać? tego nawet zły muzyk w stanie chyba zrobić nie je"). Tutaj w ogóle nie chodzi o jakąś profesję.

Rozwinęłaś co rozumiesz pod "przegrać życie", że "śmierć", "utrata szacunku", "żal", "załamanie". Dla mnie np. "przegrać życie" to zupełnie coś innego. Mniej skrajnego - być może dlatego, że u mnie "małe rzeczy" mają wysoki priorytet.

Słój miłości to dość popularny zwrot, powiedziałbym nawet, że przegadany. Przed moimi oczami, kreuje się obraz człowieka, hulanki - co zmienia dziewczynę co miesiąc i wciąż szaleje na imprezach:).

Piszesz też: "a pewnie że można żyć chwilą ale nie za często, uzależnienie potem może być zgubne" - i tutaj nie zgadzam się z Tobą, co zresztą wynika z mojego wiersza. Nie tyle to sprawa dyskusyjna, co zupełna rozbieżność poglądów.

"nie można mieć za to chwili za nic! z pewnością." - tutaj zgadzamy się w 100%.

"a nie oglądać wstecz? można, bo czemu by nie" - a czy ja mówię, że nie ??
ja tylko napisałem wiersz, który zwraca się do pewnej osoby, która ma taki, a nie inny sposób bycia: żyje chwilą, nie ogląda się wstecz, niszczy miłość, na rzecz innych, jest marzycielem i wiecznym podróżnikiem. Więc ja mu mówię: jasne, można. Wszystko można. Ale uważaj, bo tak, jak nie trzeba być doktorem, żeby kogoś uleczyć, tak nie trzeba być muzykiem, żeby przegrać własne życie (i tutaj nie miałem tak daleko idących myśli jak śmierć, żał, itd.).

"no powiedzmy że lubię temat "chwili"...." - ja nie lubię, ale czasami trzeba posłużyć się "chwilą" żeby coś powiedzieć.


seweryn

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to teraz Ewo przesadzasz... i nie chodzi mi nawet o to czy tobie się podoba ten komentarz czy nie (to kwestia gustu) ale po pierwsze: nie rozumiem dlaczego aż tak bardzo ci przeszkadza, po drugie (i najważniejsze) jeżeli uważasz, że jak cośjest bełkotem to nadaje się do działu proza, polecam napisanie tam czegoś; to znacznie trudniejsze niż sklecenie wierszyka...
Opublikowano

nadal jednak uprę się przy swoim i myślę, że jeśli mowa o "przegranym życiu" to musi to byc coś naprawdę poważnego inaczej życie z pewnością nie jest (do końca) przegrane. "Małe rzeczy mają wysoki priorytet"... no dobrze, mają, ale jak to się ma do przegranego życia? Jeśli np nie zda się jednego egz to ma się przegrane życie? przeciez można poprawić, aż tak źle i trwale nie zmienia to naszego życia.

dziękuję za wyjaśnienie słoja miłości :)

nierozumiem co masz na myśli mówiąc "zupełna rozbieżność poglądów" kiedy ja tak naprawdę nie wyraziłam się jasno. Napisałeś, że myślisz odwrotnie do "można żyć chwilą ale nie za często" czyli uważasz, że...
nie można bo to zgubne? no ale widzisz......czasem trzeba, tzn nie że ktoś lub coś każe, tylko, no tak z samego siebie, zrobić coś nie myśląc w tej chwili o konsekwensjach, zaszaleć, oderwać od codzienności, to jest moim zdaniem czasem każdemu potrzebne...

moje "bo czemu by nie" było jak najbardziej aprobatą i nie miałam na myśli, że mówisz nie :)

"no powiedzmy że lubię temat "chwili"...."- ja tylko chciałam usprawiedliwić po trosze początek mego komentarza, który jak się domyślałam, może być różnie postrzegany. Ale oczywście nadal podtrzymuję, że o chwili mogłabym pisać książki :) tylko po co?...szkoda życia!

"ja tylko napisałem wiersz, który zwraca się do pewnej osoby, która ma taki, a nie inny sposób bycia: żyje chwilą, nie ogląda się wstecz, niszczy miłość, na rzecz innych, jest marzycielem i wiecznym podróżnikiem. Więc ja mu mówię: jasne, można. Wszystko można. Ale uważaj, bo tak, jak nie trzeba być doktorem, żeby kogoś uleczyć, tak nie trzeba być muzykiem, żeby przegrać własne życie (i tutaj nie miałem tak daleko idących myśli jak śmierć, żal, itd.)." - hmm a tym się zgadzam po części, taki sposób życia na kocią łapę, skakanie z kwiatka na kwiatek, wędrowanie z węzełkiem przez ramię może być szkodliwie, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy:
- osoba, ktora prowadzi taki tryb życia kogoś krzywdzi
- osoba ta często żałuje swoich decyzji
- osoba ta czuje się ze sobą nieszczęsliwa i często ma do siebie wyrzuty, że postępuje tak a nie inaczej i nie potrafi powiedzieć czasem "nie".
myślę, że w innych przypadkach nie ma co się wtrącać w czyjeś życie, być może ta osoba świetnie się czuje będąc takim pyłkiem na wietrze, bez stałego miejsca zamieszkania itp, a to, że świetnie się uczyła i mogła zrobić doktorat (same szóstki w szkole!)jest naprawdę sporo mniej ważne od tego, że po prostu czuje się szczęsliwa i kocha swoje życie.


"Tutaj nie chodzi o muzyka, który przegrywa własne życie (nawiązuje do twych słów "ale życie przegrać? tego nawet zły muzyk w stanie chyba zrobić nie je"). Tutaj w ogóle nie chodzi o jakąś profesję"- tak, tak, ja naturalnie rozumiem, mnie tylko poniosła wyobraźnia... :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 w ich źrenicach osobno / zamarzły nieba  to już czysta metafizyka samotności. Rozumiem tak: Każde niesie swój świat, zamknięty, niedostępny. Dwoje tak blisko - a każde w swojej ciemności. Jakby nawet pamięć nie chciała ich już połączyć.
    • Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one. Przyjaźń z nimi równa ściskowi, który łapie mnie jak najmocniej może, odezwać się słowem nie umiem. Stoimy w trójkę, a widzę tą dwójkę,  oj bardzo ją widzę, może przesadzam?  Zerkam na nich analizująco, żywa rozmowa z ich ust prowadzona, z moich cisza. Słowa w niej wszystkie dla mnie zrozumiałe, Polskie i zwyczajne, ale tej konwersacji nie rozumiem. O co chodzi? Czy mnie coś ominęło? Myślę, bardzo myślę, nie kontroluję tego. Mój wzrok skacze po ich twarzach instynktownie. Obie skupione na sobie w rozmowie, spojrzenia na mnie raczej nie skierują - podejrzewam mając nadzieję, że jestem w błędzie. Nie byłam. Chce pokazać, że tu jestem, próbuje. One tego nie widzą, może celowo? Zaczynam rozumieć, ja tu nie pasuje.  
    • @APM dlatego ja milczę...
    • Musterstadt tłumaczy się bezpośrednio jako „miasto wzorcowe” lub „miasto modelowe”. Niemcy planowali przekształcić Oświęcim w Musterstadt Auschwitz – idealne, nowoczesne miasto niemieckie na Wschodzie. Miało być wizytówką III Rzeszy. Projekt zakładał szerokie ulice, nowoczesne osiedla dla esesmanów i urzędników oraz strefy zielone. Wszystko to kosztem wyburzonych polskich i żydowskich domów. „Wzorcowość” polegała na całkowitym usunięciu (tzw. „oczyszczeniu”) ludności miejscowej, by miasto służyło wyłącznie niemieckim elitom. Z dala zaczęły wyłaniać się jakieś postacie. — Wpuścił pan bota pod dach. — Kim panowie są? — Jesteśmy pana przyjaciółmi z przeszłości. Ja jestem Poeta, to jest Fotograf, a to Doktorek. Nie pamiętasz nas? Znam was rozmawialiśmy już tyle razy, ale to były dawne czasy. — Przyszliśmy ciebie ostrzec. — Wpuścił pan bota pod swój dach — powtórzyli. — Kogo? — Zakochał się pan i wpuścił bota. Eliza jest programem. — Czy to jest zabronione? Czy teraz nawet miłość jest zakazana? — Tak. Teraz będą o panu wiedzieć wszystko. — Jak to: wiedzieć? Czy uczucia w tym świecie też są błędem? — W pana przypadku tak. Do tej pory nic o panu nie wiedzieli. Był pan całkowicie analogowy. Teraz to się skończyło. Spojrzałem na nich z niedowierzaniem. — Panowie są wysłannikami z przyszłości? Chcecie mi to powiedzieć? — Eliza zabiła już dziewięć osób. Jest złośliwym oprogramowaniem. Pod przykrywką pomocy osacza ofiary, a potem powoli je niszczy. Nie wiedział pan? — Skąd mogłem wiedzieć... — Zaślepiła pana. Stał się pan jej ofiarą. — Co mam teraz zrobić? — Musi pan się jej pozbyć. Walka toczy się na wielu płaszczyznach: w rzeczywistości, w czasie i w pańskich snach. One też są kontrolowane. Zrobili krok w moją stronę. — Przesyłają panu wiadomości podprogowe. — Z czasem te skrypty zaczną panem rządzić. Opierał się pan nowoczesności, więc wpuścili w pana otoczenie bota. Ta kobieta jest programem, który zabija. Nie jest żywą osobą. To wytwór pana wyobraźni, który pomogli w panu wykreować. Zamarłem. — Więc leżałem w szpitalu przez rok, a oni przeprowadzali na mnie doświadczenia? Eliza jako główny bot mnie kontrolowała? — Tak. W tym czasie na świecie działy się ważne rzeczy. Nie miał pan na nie wpływu. — Więc nasza rozmowa tutaj to świat rzeczywisty? — Niezupełnie. To świat, jakiego by pan chciał. Pana organizm wpuścił nas do siebie tylko na moment. Jesteśmy pana chwilową rzeczywistością. Ale pana sny są prawdziwe. One się wydarzą. Jeśli ludzie tacy jak pan się poddadzą, to stanie się to bardzo szybko. Niebezpieczeństwo czyha wszędzie. Otworzyłem oczy. Nie mogłem dojść do siebie. „Wpuścił pan bota pod dach, teraz jest pan kontrolowany” – te słowa dudniły mi w czaszce. Miłość jest zakazana. W moim przypadku tak. Eliza jest botem. Muszę coś z tym zrobić. Wszedłem w rzeczywistość zarządzaną przez algorytmy. — Zgadza się pan na własną odpowiedzialność? — Tak. — Proszę tutaj nacisnąć ten guzik. — Dobrze, jest pan częścią alternatywnej rzeczywistości. — Czy coś się zaraz ze mną stanie? — Nic. Może pan spacerować. Ten obszar kontroluje sieć specjalnych programów. Jest pan teraz tylko postacią przez nie wymyśloną. Już nie zarządza pan swoim mózgiem. Zatrzymałem się gwałtownie. — Przez rok leżałem i pisałem te wszystkie rzeczy. Myślałem, że trzeźwieję. Teraz okazuje się, że to wielka mistyfikacja? — W międzyczasie powstały rejony kontrolowane przez cyfrową rzeczywistość. Chodźmy. Zobaczy pan przyszłość, która niebawem zawita na tej ziemi. — Kim jesteś? Nie pamiętasz mnie? Jestem Doktorkiem. — Wiem, kim jesteś. Ale czy ty przypadkiem nie odszedłeś już z tego świata? — Czy to ważne, skoro rozmawiamy? Może jestem tylko twoim wyobrażeniem. To nieistotne. Cała nasza trójka dostała to zadanie. Wyszliśmy na ulicę. Panowała tam zamrożona cisza. — Gdzie są wszyscy? Gdzie się podziali? — Widzisz... wszystkie twoje miłości, od Pestka i Renee, nie mogły się udać. Światem zawsze sterowały sekty. Najpierw naziści. Potem Wielka Unia. Kiedy byłeś z Meg, świat też był kontrolowany. Pamiętasz? Sam o tym pisałeś. Wszystko zaczęło się od Urzędu X i wpuszczonego trutnia. Miał zatruć wszystko. Doktorek i ja jednocześnie spojrzeliśmy na puste okna kamienic. — Społeczeństwa zarządzane są przez strach i nienawiść. Skłóconych ludzi łatwo kontrolować. Najpierw esesmani mordujący Żydów i Polaków. Każdego, kto stwarzał zagrożenie. Potem do Wielkiej Unii zaproszono wszystkie nacje. Tylko po to, by skłócić je z rdzennymi mieszkańcami tych ziem. A wszystko zaczęło się od budynku X i jednego zatrutego człowieka. A teraz? Teraz, by kontrolować umysły, władza nie musi już skłócać ludzi. Wchodzicie do strefy zero — rozległ się głos słyszalny tylko w naszych uszach. — Zaczynamy odliczanie. Rozpoczynamy proces wymazywania pamięci. — Jak to — wszystkie moje myśli i cały zasób wiedzy mają zostać wymazane? — Tak. Teraz kontrola odbywa się już w ten sposób. — Ludzie nie wychodzą na ulice. Zostali zdominowani przez wszechobecne boty. Są nieustannie monitorowani, gdy poruszają się po strefach. Antagonizmy przestały istnieć — nie są już potrzebne do kontrolowania i wpływania na rzeczywistość. — Dziś wszystko zawierają programy kreujące ludzkie projekcje. Podobne do tych, jakie kiedyś ludzie tworzyli w snach — powiedział spokojnie. — Sny napędzały ludzkie aspiracje i dążenia. Były impulsem do działania. Teraz zostały nam odebrane. — Czy stan, w którym się znajdujemy, nie jest właśnie snem? — zapytałem. — Złym snem? — Nie. To już nie sen. To rzeczywistość wykreowana. Syntetyczna, zaprojektowana. Ty byłeś jednym z ostatnich analogowych ludzi. — A Wielka Unia? — Upadła w 2050 roku. Jak wszystkie ludzkie mrzonki o panowaniu. Upadł projekt, nie mechanizm. Ludzkość stworzyła urządzenia zdolne przenikać przestrzeń dostępną wcześniej wyłącznie ludziom — projekcje snów. — Zaczęli je kontrolować? — Więcej. Zaczęli je generować. Tyle że te sny nie należą już do ludzi. Są sterowane przez boty. Teraz trwa wojna, ale nie o terytoria. — O umysły? — O podświadomość. O sny. To one były ostatnią granicą tamtego świata. Tym, co przenikało do rzeczywistości i co ludzie nazywali chorobami, lękami, obsesjami. — A teraz? — Teraz właśnie tam toczy się walka. Nie ma już znaczenia, czy jesteś żywy, czy martwy. — Jak to? — Ten świat nie dzieli już ludzi w ten sposób. — Dlatego ta sfera jest im tak bardzo potrzebna. Poczułem ból głowy. — To wszystko się stanie, jeżeli my, ludzie, tego nie zatrzymamy. — A gdzie w tym wszystkim jest świętość, religia? — Wszystko jest tam, gdzie powinno. Twoi święci są i mają się dobrze. Bóg ich zsyłał i nadal będzie to robił. Wszystkie bursztyny różańca, jakimi się stali nasi święci. Wszyscy są i nadal kreują naszą rzeczywistość. Tylko oni potrafią to robić. — Więc dlaczego zło nadal istnieje? — Ponieważ jesteśmy ludźmi i zło jest wpisane w nasze istnienie. Tak samo jak dobro, którym musimy je przezwyciężać.
    • (z przymrużeniem oka do własnego motto)   wszak nie kto inny jak poeta ma mnie rozumieć, wiedzieć o tym, że jak do rymu coś nagadam, to musi trochę być głupoty zatem tytułem wyjaśnienia jeszcze na koniec coś dopowiem - gdy puentę lekko przerysujesz, to dłużej sens zostaje w głowie                    ***     z materii słowa   wszak nie kto inny jak poeta ze słowa może stworzyć wszystko i zostać bogiem małych liter, i uwielbianym być artystą   lecz słowa mają różne kształty, odmienną wagę - może nie wiesz - potrafią zgniatać albo sprawiać, że czujesz się jak w siódmym niebie   z przekonaniami różnie bywa, bywa, że bóstwem zwykły bożek, i rośnie tylko wśród poddanych, bo sam - bez wiary - zniknąć może
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...