Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ćmi mściciel kiedyś nadleci...

---
lecz ja się go nie ulęknę.
Stanie przedemną
Staniemy przed sobą
wzajemnie
wpatrzeni
we wrzechokalającą aurę zamordowanych snów
w opary wiedzy i śmiechu
dawno rozwiane...
Światło zacznie migotać bezowocnie
bezmyślnie i w kółko,

sztuczne promienie porwie taniec wśród ogólnego
brzęczenia złamanych nut.
---

... w dzikim trzepocie moich własnych rąk
... w krwawymi gromami pooranych oczach
... w szpetnych zakurzonych szponach
na skrzydłach... byćmoże już zbyt zfatygowanych codzień osiadającym prochem marnym
by wzlecieć.. do fabryki marzeń - kupić nowe, bez łat z usprawiedliwień
By bez wstydu nosić w nich powszednie zmartwienia
spojrzeć z kolorem na szarość
i na tę...
...
Kolejna ćma pada uderzona packą...

Opublikowano

Panie Autorze, na której klasie podstawówki zakończył Pan naukę? Proszę, z łaski swojej, poprawić wpierw te wszystkie błędy, od których aż się roi w tekście, potem zastanowić się, czy wklejać to-to raz jeszcze, a najlepiej przemyśleć opcję "kosz".

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Podstawówki? Wychodziłoby na to że 4tej.
Błędów nie chce mi się poprawiać. Zostanie takie jakie jest. Prosiłbym o bardziej szczegółowe ujęcie sprawy (niż stwierdzenie w domyśle "śmieć"). Bo chyba o to tu chodzi czyż nie?

(jeśli mogę mieć prośbę do przyszłych 'komentarzowadwców': naprawde obędę się bez 'pozdrawiamów' z bezczelnymi emotami, jeśli możecie ominąć swoje mechaniczne przyzwyczajenia i nie sprawi wam to wielkiego trudu, proszę zróbcie to)

Opublikowano

po pierwsze- forma wiersza- jest okropna, utrudnia czytanie wiersza
po drgie wielokropki - maniera pensjonarskich pamiętników
co do treści- może i nawet są tam jakieś ciekawe zwroty, aale w tej formie jest cokolwiek trudno zauważyć.
spróbuj napisać ten wiersz bez wielokropków, dorównany do lewej, i bez wielkich liter, hm? potem zobaczy się co z treścią, niektóre wyświechtane sformułowania się wywali (np. zamordowane sny), poprawi się błędy ortograficzne (co jest niedopuszczalne, żeby publikować wiersz z takim nagromadzeniem ortów!!!!) no i może wyłoni się stąd coś ciekawego...
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Z tym bym się nie zgodziła. Inna forma wiersza wcale nie musi być zła, może się stać niejako wizytówką - jak choćby Białoszewskiego czy Apollinara. Nie mówię jednak żeby treść była w tym wypadku choć ciut porównywalnie dobra.

Bo nie jest. Pal licho ortografy - może to tylko mach, wielu miewa dysleksję (czy inne "łaty z usprawiedliwień"), treść pozostawia jednak wiele do życzenia. Nie można być raczej "wzajemnie wpatrzonym", ale to tylko namiastka, bo nie chcę strzelać Ci tu wykładu z każdego słowa; nie czuję się kompetentna.

Mam jednak zdanie: forma tak, treść nie.
Opublikowano

Dobrze, zacznę od tego, że pisałem w notatniku a ortografię uznaję za jeden z najbardziej beznadziejnych wynalazków językowych. Niektórzy się przez to obrażą i wyzwą mnie od niedouczonych dzieciaczków inni po prostu przejdą obok bo to właściwie różnicy nie robi(jeśli chodzi o zrozumienie wiersza... oczywiście poza wyjątkami).

"wzajemnie wpatrzeni" można to w ten sposób odczytać ale można też: "staniemy przed sobą wzajemnie". To wzajemnie właściwie nie pasuje dobrze ani do jednej, ani do drugiej linijki - przez to jest umieszczone poza nimi. Jest właściwie oddzielną linijką ale w jakiś lekki, iluzoryczny może nawet sposób powiązane z tamtymi dwiema. W sumie można by to w ostateczności i usunąć bo wielkie znaczenie się za tym nie kryje, jest to jakby przedłużenie tego stania naprzeciw siebie, oczekiwania ruchu przeciwnika etc. taki mały zabieg retardacyjny.

Wielokropki: Pamiętników nie czytuję właściwie, więc mi na myśl nie przyszło by wielokropków unikać. Ale jest jedno miejsce gdzie są po prostu niezbędne w '(...)nadleci...' i potem we wszystkich tych '...w czymśtam'.

A co do treści... samo pomyślenie o porównywanie jej z dziełami Białoszewskiego już można by zaliczyć w poczet grzechów. Dopiero to chyba 3cia moja wypocina, do tego pisana późnym wieczorem (choć to chyba jej wyszło na dobre).

Dziękuję i liczę na dalszą krytykę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lwy to by chciały do dżungli 
    • Witaj - nie lubię takiej pogody a wiersz zaciekawił mimo to -                                                                                                               Pzdr.
    • @andrew Masz rację, dziękuję :)   @Alicja_Wysocka Tak, bo tu zależało mi bardziej na oddaniu nastroju, stworzeniu pewnego rodzaju lirycznej widokówki, ale takiej, która jednak pozwala spojrzeć trochę głębiej. Dla uspokojenia emocji :)
    • Link do piosenki:     Marzył chłopiec o piosence Marzył chłopiec o panience   Śnił i marzył, i śmierć przyszła Z ciała dusza wyszła Uleciała hen daleko A pod powieką Ciężką jak ołowiu bryła Jeszcze miłość żyła   I przeżyła chłopca I przeżyła świat i Boga I zapłakała: moja droga, Moja droga, moje drogi Niezbadane ich odnogi   Gdzieś się chłopcze włóczył Czegoś się nauczył Za żywota swego I śmierci ciała twego   Gdzieś się błąkał Ile łez wylałeś Nim zrozumiałeś Żeś za życia martwy chodził I w cierpieniu trupim brodził   A chłopiec tak powiada: Toś nie ty mnie tu wiodła Lecz twa złuda podła Czemuś tak mnie okłamała Przecież we mnie trwała I wiara, i nadzieja Czy zabrakło miłości Ach, pożółkły moje kości   A miłość na to: Nie, za dużo miałeś A za mało chciałeś   I wie już chłopiec Gdy śmierć przyszła A z ciała dusza wyszła Kochał, był i żył   I minął świat, minął Bóg Minęło wszystko Została piosenka Został złoty róg Co w serca sięga   Serca z kamienia Budzi ze złudzenia   I panienka zapłakała A miłość wciąż trwała  
    • A przecież możemy mówić sobie prawdę, rozum zabrania, a serce tęskni z niemocy Przecież mogliśmy rozmawiać szczerze nie tasując kart, nie czyszcząc lustra   Nie chowałbym się za roślinami, serialami i wakacjami, z tabletkami, którymi chcę przeżyć nasze rozmowy Nie tasując kart, razem przy ognisku powiedzieć wszystko co przychodzi do głowy   A przecież mogliśmy nie dzielić się na dwa zwalczające obozy, albo faszysta, albo lewak – wybieraj, wciśnij selfie maszerując na wybory i jak łasisz się do jednych czy drugich, piszesz systemowe wersy, byle lodówka oferowała ci z internetowych zdjęć kęsy i nie używaj rymu to nie modne i śmierdzi Częstochową i nie pisz w pierwszej osobie to mogą jedynie wybrani, a najlepiej niech słowa tworzy sztuczna inteligencja, wyśpiewasz je tylko dostając nagrody, pieniądze na ciuchy, żarcie, rozrywkę, podróże, seks, jak będziesz posłuszny wszystko to możesz mieć i możesz nie być robolem Bądź pięknym klasistą Od rasistów wyzywaj biedniejszych Zmieniaj make – up, nie czyść serca, bo na trzeźwo nigdy byś nie łamał pod kimś krzesła, nie czyść serca, bo jeszcze je usłyszysz   A przecież nie musimy tasować kart i różniąc się pięknie omijać lustra i kasyna, by nie rozłączyć serc nawet jak opadną ręce przez chwilową złość, bo nauczyliśmy się wybaczać i wreszcie jesteśmy jak Kiplinga człowiek bez przeszłości i broni, by nie stanąć znów przeciw sobie                            
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...