Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

furgonetkowy desant morfiny
dawniej nazywany ambulansem
pół godziny temu porwał kobietę
spod numeru pięćdziesiątego czwartego

miała urodzić
wygięta kandyzowanym
brzeszczotem dziecka w brzuchu
chciała tylko donieść
przesyłkę do samej siebie

jeden z meteorów rozcina horyzont
na schizmę podnieba i podziemi
na myśl o tym że gdzieś tam rodzi się życie
wyśpiewuję pod nosem starocerkiewne fugi
sącząc woń tempery i wodór na beton

z radości staram się być niewidzialnym
jak lewe ucho Van Gogha
zsuwam ze sznurowadeł
ogryzki wydziedziczenia
aż do szczętu sfermentuję
wyczekując pocztówki
za zdjęciem noworodka

20.09.2006r.

Opublikowano

pierwsze zdanie blee... :/ (jak dla mnie)

"chciała tylko donieść
przesyłkę do samej siebie

jeden z meteorów rozcina horyzont
na schizmę podnieba i podziemi
na myśl o tym że gdzieś tam rodzi się życie
wyśpiewuję pod nosem starocerkiewne fugi
sącząc woń tempery i wodór na beton

z radości staram się być niewidzialnym
jak lewe ucho Van Gogha" -> ten fragment jeszcze przeczytałam bez bólu, ale reszta wywołuje skrzywienie na twarzy...

(ale ja dziś jestem wybredna, więc może też nieobiektywna)
pozdrawiam.
cz.p.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...