Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oxyvio.
Poniekąd zgadzam się z Tobą, ale trzeba wziąć pod uwagę to, że żyjemy w brutalnych czasach i większość ludzi jest już do tego przyzwyczajona. Co im taka krytyka na orgu :). Nie można tylko kogoś głaskać. Uważam, że konstruktywna krytyka pomoże bardziej i dużo bardziej zmotywuje do dalszego pisania niż łagodność w komentowaniu. Wtedy autor może dalej powielać swe błedy. Mnie tez kiedyś zjechano równo i jakoś żyję a nie uważam się za osobę silną. I jakoś mi to pomogło. Są osoby na tym forum, którym zawdzięczam bardzo wiele właśnie dlatego, że mnie skrytykowali, a wręcz w niektórych przypadkach sie ze mna pokłócili.I też przestałam pisać na jakiś czas, ale wróciłam i ten czas pomógł mi przemyśleć to wszystko. Gdybym nie wróciła to widocznie może nie byłoby to moje powołanie. Nie każdy jest stworzony do pisania. Tylko nie każdy o tym wie. I może należałoby to mu uświadomić.
Ale musze tez przyznac, że nie zawsze stać mnie na taka konstruktywna krytykę. Poprostu jak czytam kolejny gniot z kolei to już nie mam pomysłu, żeby napisać cos więcej. I chyba właśnie tylko skłonności pedagogiczne jakie mi wpajają powstrzymują mnie od tego by nie pisać np. jak Tera.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To do mnie? Na pewno?...
A czy tu na pewno chodzi o te nieistniejące wąsy? O pomyłkę w domniemaniu płci autorki? Myślę, że taką rzeczą akurat nie można tu nikomu wyrządzić przykrości, bo przecież się nie widzimy i na ogół nie znamy.
Messalinie, lubię Twoje wiersze i Twój humor, i Twój rodzaj inteligencji. Ale po co u licha przyłączasz się do tego piekielnego "chóru wujów", którego celem najwyższym jest zawstydzanie i zniechęcanie młodych ludzi do pisania wierszy? Nie musisz w ten sposób bronić się przed ewentualną przyszłą konkurencją - nie Ty akurat! Jeśli stajesz się dla kogoś autorytetem i wzorem poety, to postaraj się być dla niego raczej nauczycielem, a nie niszczycielem i szydercą! Albo nie mów nic, kiedy uważasz, że nie warto. Po co? Szkoda tych dzieciaków, po prostu; niech nie płaczą, niech się bawią słowami jak umieją, niech sobie piszą i uczą się języka. Z doradztwem mistrzów czy bez.
Jestem nauczycielką, więc może zbyt silnie odzywają się we mnie uczucia - że tak powiem - pedagogiczno-opiekuńczo-dydaktyczne. Ale to dlatego, ze wiem - bo niejednokrotnie widziałam - jaką krzywdę można zrobić młodemu człowiekowi wydrwiwaniem jego twórczości, publicznym ośmieszaniem go. Czasem to powoduje trwałą wyrwę w osobowości, na całe życie, a czasami - w zmasowanej, intensywnej formie - nawet może doprowadzić do samobójstwa. Dlatego nienawidzę tego typou szyderczości, jak dr Dorma nienawidzi wina. Obie widziałyśmy najgorsze skutki trucia młodych osób tymi dwoma środkami.
No, już, wywnętrzniłam się. Nie do każdego bym to wszystko napisała.
Pozdrawiam.

dziękuję Oxyvio za odzew, cóż, nie zamierzałem nikogo obrażać, wtrażam tylko ubolewanie z powodu wąsów, acz i z tego, że może młodzi nie idą w swoją stronę (nie piszę w moją) i nie chodzi o te słynne "młode burzenie się" - to tylko symbole, każdy kiedyś dorasta, ale boli mnie kiedy taki młody uważa się za wprawnego w pisaniu (nie myślę o sobie - nic z tych rzeczy), komentarze w tym dziale są ostre, ja też ich często oczekuję, a ze mnie poeta jak z kazdego
z ukłonikiem i pozdrówką MN
ps. acha, nad jeszcze jednym ubolewam, że ten dział opanowują nauczyciele, jajć, ale to własna boleść
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dormo, Messalinie, Romanie Bezecie!
Zgadzam się z tym, że krytyka (rzeczowa i poparta argumentami) jest konstruktywna, a samo głaskanie po główce nie uczy samokrytyki, która jest konieczna do pracy nad sobą. Zgadzam się też z tym, że nie każdy ma talent poetycki i niektórym może należy to uświadomić (choć niekoniecznie, ponieważ osoby nie mające zdolności na ogół same szybko się nudzą tym, co nie jest ich powołaniem, natomiast każdy może spróbować swoich sił na tym forum, czemuż by nie?). Chodziło mi tylko o to, żeby nie dokuczać nikomu, nie naigrawać się z młodych ludzi, bo to może wyrządzić im krzywdę. Można powiedzieć absolutnie wszystko, ale nie w każdy sposób; jak to określiła Dorma: strzeżmy się, by nie pisać np. jak Tera (to do tego typu "komentatorów" adresowałam swoją piosenkę - nie do Was, Panowie, nie stawiam Was w jednym rzędzie z Terami, ani z tego forum, ani spoza niego!). I - Panie Romanie - absolutnie nie miałam zamiaru Pana zdołować.
Być może zresztą jestem nadopiekuńcza, to niewykluczone. Być może reaguję dość histerycznie, jeśli chodzi o wyrządzanie przykrości młodym, nieodpornym jeszcze ludziom. Mnie też się tu oberwało na wstępie, a przecie żyję; no, ale ja już jestem kuloodporna od dawna.
Jeśli chodzi o zdominowanie tego Forum przez nauczycieli, to - prawdę powiedziawszy - podejrzewałam tak od początku. ;-) Bo mimo, że oberwałam tu zdrowo - jak wspomniałam - to jednak cały czas dobrze się tu czuję, i to dzięki określonym osobom (dzięki Wam po prostu), jak wilk między wilkami - no cóż, swój do swego ciągnie, a wilka do lasu... ;-))) Niektórzy lekarze są też nauczycielami; Dormo, kto i dlaczego wpaja Ci skłonności pedagogiczne? - czy Ty jesteś nauczycielką od seksu? :-) Szalenie ciekawy przedmiot, zaniedbywany w polskim szkolnictwie, a skutki tego żałosne, o czym Ty jako specjalistka wiesz pewnie najlepiej.
Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie. Joanna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehehe.. nie nie..
to tylko Bezet sobie ze mnie żartuje, że ja lekarka jestem. Sama nawet nie wiem skąd mu się to wzięło. Może sam powie.. Niech teraz sie wytłumaczy, bo mnie ludzie z Oyeyem zaczynają kojarzyć :)


Ja jestem po pedagogice społeczno opiekuńczej i pracy socjalnej. Mogę byc pracownikiem socjalnym lub zajmować się trudną młodzierzą ( taka jak Tera :)))) ). Nie pracuję jednak w zawodzie w tym momencie.
A o tym seksie to tak sobie tylko powiedziałam ( choć myślałam raczej o ujęciu praktycznym:) ).

No tak to już wszyscy wszystko o mnie będą wiedzieć. Odsłoniłam się.. To kto teraz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehehe.. nie nie..
to tylko Bezet sobie ze mnie żartuje, że ja lekarka jestem. Sama nawet nie wiem skąd mu się to wzięło. Może sam powie.. Niech teraz sie wytłumaczy, bo mnie ludzie z Oyeyem zaczynają kojarzyć :)


Ja jestem po pedagogice społeczno opiekuńczej i pracy socjalnej. Mogę byc pracownikiem socjalnym lub zajmować się trudną młodzierzą ( taka jak Tera :)))) ). Nie pracuję jednak w zawodzie w tym momencie.
A o tym seksie to tak sobie tylko powiedziałam ( choć myślałam raczej o ujęciu praktycznym:) ).

No tak to już wszyscy wszystko o mnie będą wiedzieć. Odsłoniłam się.. To kto teraz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Do Dormy:
Acha, czyli Ty również ciało pedagogiczne w całości, że się tak wyrażę! Bardzo miło mi poznać, coraz lepiej się czuję na tym Forumie. Bezet pewnie miał na myśli to, że - po pedagogice społeczno-opiekuńczej - jesteś swego rodzaju terapeutką, leczysz okaleczone osobowości trudnej młodzieży. :-)) A więc pedagog + trochę lekarka, a nie odwotnie, jak myślałam. (Choć oczywiście i w zawodzie lekarza nie ma nic a nic złego).
Ja też teraz nie pracuję w zawodzie, bo brakuje godzin nauczycielskich w szkołach, a i pensje niżej krytyki. Cóż, czekam na lepsze czasy, ciągle czekam, z uporem maniaka...
Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


/.../ I - Panie Romanie - absolutnie nie miałam zamiaru Pana zdołować./.../

Dormo, kto i dlaczego wpaja Ci skłonności pedagogiczne? - czy Ty jesteś nauczycielką od seksu? :-) Szalenie ciekawy przedmiot, zaniedbywany w polskim szkolnictwie, a skutki tego żałosne, o czym Ty jako specjalistka wiesz pewnie najlepiej.



Pani Joanno -
nawet gdyby Pani chciała ;), sorry - nic z tego ;D

Dormo,
sorry, nie wiedziałem...
nawet w najśmielszych podejrzewałem najwyżej internę ;D
A to się pan Sokratex zdziwi :)))))

Do ogółu nauczycieli na tym Forum,
nie uważacie, Drogie Koleżeństwo, że od dziś - tu - wszystcy aktualni, byli i in spe nauczyciele powinni zacząć nosić czerwony kwadracik w prawym dolnym rogu?
:D

Wszystkich serdecznie -
pzdr. b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czego nie wiedziałeś?

Powinieneś chyba przeczytać późniejsze komentarze, tam wszystko wyjaśniłam. Może jednak się wytłumaczysz skąd Ci się wzięła u mnie ta lekarka?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dormo, a gdzie uśmiech? ;)))
Jeszcze wczoraj pamiętałem, ale wiesz, skleroza nie boli...
...chyba kiedyś, gdzieś ktoś coś chlapnął, albo źle uslyszałem ("no jeszcze nie" -cyt. za Dormą)
I proszę dużo uśmiechów dzisiaj ;)
b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dormo, wczoraj Ci odpisałam, ale zdaje się, że to się nie wgrało (w każdym razie nie widzę wpisu w moim komputerze, a on często robi mi jakieś kawały). Więc na wszelki wypadek piszę jeszcze raz.
A więc Ty też jesteś ciało pedagogiczne? :-) Roman Bezet nazwał Cię lekarką zapewne dlatego, ze - jako pedagog społeczno-opiekuńczy - jesteś trochę terapeutką okaleczonych "dusz". Jesteś więc głównie pedagogiem i trochę lekarzem, a nie odwrotnie, jak myślałam. Bardzo miło mi to wiedzieć! Jeszcze jedna pokrewna dusza. Rzeczywiście nasz zawód chyba zdominował to Forum! ;-) (Ale oczywiście w zawodzie lekarza też nie ma nic a nic złego, w innych zawodach również nie i niech nikt nie pomyśli, że ja tylko nauczycieli lubię i cenię jako rozmówców, ależ nie! :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano

O, teraz dopiero wyświetliło mi się wszystko! No niech to gęś kopnie! - widzę, ze jestem sporo spóźniona w odbiorze wiadomości! Chyba powinnam wywalić przez okno ten choleryczny komputerek!
Wiem, Panie Romanie, że Pan także jest kuloodporny. Bardzo dobrze. ;-)
Ja także pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...