Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Pan jest moim pasterzem”

Modlitwa bez prośby,
przyjęcie woli bez negacji.
Mowa z ciszą nad słowami.
Bez ja.
Z gestem i pokłonem.

Granice szukania i tożsamość pragnień.
Wędrówka i potrzeba obecności.

Idziemy, taka nasza rola.
Oby nie jak bezwolne bydło.
Czasami pod prąd.
Czasami w milionowym tłumie.
Proste wybory wymagają wiary,
z wątpliwości rafinują paliwo.
Z niepodzielną duszą, bywamy.

Wyrzekając się,
Krok za krokiem uwalniamy.
Nieobciążeni toczymy
się pod górę do jedności.
Bez siebie będziemy sobą.
Paradoks świętości.

„Wiedzie mnie po ścieżkach właściwych
przez wzgląd na swoją chwałę"

Opublikowano

Zgadzam się z wymową utworu, ale trochę razi mnie oschłość wypowiedzi. Bierze się ona z bezosobowej formy zdań użytych do zakomunikowania treści. Osobowa forma wprowadziłaby więcej ciepła do tego wiersza... Dla przykładu, proszę porównać brzmienie zdań w formie pierwszoosobowej: "modlę się bez prośby / przyjmuję wolę bez negacji / mówię z ciszą w słowach / bez ja" albo "módlmy się bez próśb / przyjmujmy wolę bez negacji / mówmy z ciszą w słowach / bez ja"... Bezosobowość jest bezduszna, że tak powiem :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A ja nie rozumiem: to znaczy, że wyrzekając się własnej tożsamości, własnego ja, uwalniamy się (od czego? od pragnień? od konieczności wyborów? od poszukiwań?) - i fruniemy ku jedności? Jakoś to nie przemawia do mnie.
Chyba że nie to Autor powiedział...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 Tytul to oksymoron - wisielec nie tańczy, to nadanie mu ruchu, taki powiedźmy rytuał. Mamy tu 4 zwrotki i refren, który jest pętlą na szyji.Wiersz zaczyna sie i kończy zaproszeniem.   Tekst jest bogaty w symbole: - drzewo życia - tu to co mialo dawać życie wzywa do śmierci, - lniana lina - tu naturalna, lekka duś. Może tu trochę nadinterpretuuje już ale odczytuję, że oznaczato, iż Śmierć nie musi być ciężka. Każda zabija. - machanie nogami kręcąc się i kręcąc- to dziecięcą zabawa, to ironia. - dawno nie bawiliśmy się razem stary przyjacielu dorosłeś- to koniec zabawy, dorośli się nie bawią. To koniec zabawy.   To nie jest zwyczajny taniec. To obłęd.  Swawole to brak zasad. Ostatnie zdanie " wyciągam dłoń bym mogła zamknąć ja w swojej" to nie prośbą o pomoc. Wiesielec zamiast prosić o pomoc więzi drugą osobę, ciągnie ją na dno.   To świetny,  groteskowy wiersz o destrukcji. Może być o toksycznej miłości, nałogu lub w ogóle o szaleństwie.    Pozdrawiam.🪻
    • Uczciwe życie stanęło kością - dobroć nazywa słabością…  
    • Dziś niewiele z ciebie wiem   schowałaś się w świątyni i słuchałaś oskarżeń   do końca nie zostało długo życie przenosi mnie do następnego dnia i wykraja skórę na słońcu   to wiem, że nie może zaczekać   dzisiaj jeszcze oddycham pełnią.  
    • Jacek z Kasią mieszkali nad nami, mieli córkę i syna Tobiasza. Jacek słuchał Pink Floydów pasjami, lecz nie musiał nas za to przepraszać.   Jacek był naukowcem, fizykiem, komputer – to niczym druga żona. Kasia robić umiała kolczyki i w ogóle była trochę szalona.   Potem na wieś się wyprowadzili, Kasia wiejskie klimaty lubiła. Papierosów zbyt dużo palili. Nikotyna im życie skróciła.   Zdaje mi się czasem, że gdzieś z góry muzykę Pink Floydów ktoś rozgłasza. Myślę, że to pewnie Jacek z chmury, lecz nie musi nas za to przepraszać.    
    • Przykład autentycznego piękna białego wiersza, który mi się podoba. Sztuka literacka przeplatana i połączonona przepięknymi słowami ze sztuką malarską. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...