Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu się komentuje wiersze, a nie prowadzi katechezę.

m.

Panie Sławomirze,
to jest stary wiersz i stary PL. Dlatego nie ponoszę i się nie poczuwam.
A jeżeli już, to bez zabarwienia emocjonalnego.

W terminach ogólnych, ma pan słuszność. Ale czyżby miał pan za złe WYZNANIU, że jest WYZNANIEM?

pozdrawiam
p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



domyślam się, że chodzi Ci o Alexandra's Project Rolfa de Heera, Australia 2003 ;)
widziałam, motyw z nagraniem wcale nie kojarzy mi się z zamieraniem i dudnieniem, szczerze mówiąc, choć nie przeszkadza mi ta kolejność w wierszu.

kojarzy mi się natomiast z innym (i zapewne nie jedynym) filmem, gdzie ten motyw został zastosowany. może dlatego, że tam bardziej zamiera ;) chodzi mi o Caché (Ukryte) Michaela Haneke, Francja 2005. polecam ;)

m.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie czytałem, chętnie poczytam. WW jako publicysta - owszem, gut.

a czy można spytać, na czym tu polega koncept?
bo ja się interesuję konceptualizmem.

więcej patosu!!!!!

i ty tesz
p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pani Ewo!
ma być "zamiera i dudni" i koniec!!!
1.bo pasuje do rytmu,
2.bo kojarzy się z nagraniem, cofanym i odtwarzanym w kółko (może ktoś widział australijski film "Tajemnica Aleksandry", dystrybucja Roman Gutek AD2004 ?)
3.bo prowokuje polemikę.
podpisane, podstemplowane, zabetonowane!!!

co do "zapóźnionego", mam wątpliwości.
dla mnie "zapóźniony"=
1. za późny,
2. opóźniony (niedorozwinięty), nie do-rosły,
3. taki, który wypadł z rytmu życia,
Jako epitet pasuje mi od porannej mgiełki zawisłej wśród gałęzi miejskiego parku - do kosmonauty powracającego z 1000- letniej podróży.
(po rosyjsku jest dobre słowo - zapozdawszyj/ zapozdałyj)

- ale, słyszałem że taki wyraz nie istnieje, prawda-li?
czyżbym go wymyśłił?

pozdrawiam
p

jak na moje oko - istnieje, li-tylko ja specem nie jestem;

przyznaję, pańskie skojarzenie ładniejsze :) ja tu z opóźnionym bratem, a tu proszę... poranne mgiełki,
tak, proszę to przetłumaczyć na j. rosyjski, zdecydowanie ładniej brzmi:)
w polskim "zapóźniony" mi z jednym... "opóźniony";

"zamiera i dudni"/"podpisane, podstemplowane, zabetonowane"/ - a jednak trup:)))

serdecznie pozdrawiam
ewa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a czy można spytać, na czym tu polega koncept?


ja się nie interesuję filozofią :].

koncept, w sensie pomysł na wiersz. lubię architekturę; z racji zainteresowań jak również zawodu, a do gotyku to w ogóle mam sentyment :).

kościół /w takim wydaniu jak u Ciebie/ nie jest popularnym motywem
we współczesnej poezji - tak dalej

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!  Właśnie tak!  Pozdrawiam. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Chociaż nie jesteś mi już taka obca ...   Musisz uzbroić się w cierpliwość. ;) W tym momencie wszystkie miejsca są zajęte ;) 
    • I. Ascotaraza oficjalnie nie ma takiego słowa, więc ci je krzyczę. prosto do ucha, ale z łagodnością. ciepło chrzęszczą głoski. a wszystko to razem spaja się w zaklęcie, po wypowiedzeniu którego, w czarnym bezwymiarze, odpala się Flormachina. suche, gorące ziarenka lecą w rozparzoną ziemię i w tajemnej krainie, choć nigdy tam nie byłaś, stajesz się Depozytariuszką. nie ma to, oczywiście, żadnego związku z fizycznością. idee wnikają aż pod spód. piszą się nowe prawa. cudowne działanie maszynerii: zmieniam cię, za sprawą para-włoskiego (para-angielskiego?) słowa, co nic nie znaczy. w kogo?  sza, to musi pozostać ukryte. w przeciwnym razie będzie groziło uschnięciem (nie mylić z: uwiądem). II. O kulcie jednostki i jego następstwach pamiętasz, kochanie, jak dostałem chichotek wyobrażając sobie, że naprawdę popełniam, co chciałem popełnić, mało piękniusiej nocy rzucam się w odmęty Bugu – i zostaję, już po przemianie w trupa, wyłowiony dopiero na Białorusi, jak śmieszył mnie obraz sinawego ludka, nad którym stoją drapiący się w głowy milicjanci, potem – zimny chirurg. jak zastanawiają się, co to za obtatuowany ancymon przypłynął z zagranicy. wiem, trzeba mi oderwać oczy od świetlistej szczelinki, w głębi której, niczym w peep-show, wyświetlany jest materialik filmowy. na którym jestem. muszę nie odmieniać się przez przypadki, ani tym bardziej osoby. zejść z postumentu, potrzaskać go i zająć miejsce na nowym, pozlepianym niedbale z gruzów, gdzie będzie dało się stać jedynie na rękach i to w godziny nieparzyste, nieparzyste dni, pod warunkiem, że akurat wypadnie mało kościelne święto.
    • @Alicja_Wysocka "A może" ten kapelusz w ogóle niepotrzebny? I do spania niewygodny chyba. Czy nie warto pozwolić dokończyć zdanie, zamiast ucinać nim wybrzmi? "A może " nie zawsze jest ofensywne, wg mnie bywa zaproszeniem do spotkania tam, gdzie obie strony się widzą i słyszą. W dobre relacji wychodzą sobie naprzeciw i szukają części wspólnej zbiorów, jak w matematyce;)
    • @Arsis Nie mogę, prasowanie mi zostało...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...