EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 strzecha na grzbiecie nosi komin krzesło do klamki - pilnuje domu na wypadek o szafę opiera się sufit ze zmarszczonym czołem Matka Boska wychyliła twarz w stronę sieni gdzie boso walają się głodne stóp pantofle na werandzie zgarbiony fotel poskrzypuje sierocą chorobą niżej plisowane deski i słonecznik oparty o poręcz czarną głową rozdziera wiatr mimo śmierci gospodarzy chałupa skonać nie chce
pathe Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Ewo, całe wakacje spędzam na wsi o jakiej nie miałam pojęcia. wśród strzech, lasów, słoneczników i malw. z łatwością mogę więc przywołam napisany przez Ciebie obraz. refleksyjny. przedmioty dłuższe życie mają niż ludzie.. oj zgadza się, ale ja dodam jeszcze od siebie, że i z przedmiotów nic nie zostanie- kiedy powój zwije się w sieni. ciepło pozdr/Aga
Beenie M Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Smutna rzeczywistość opuszczonych polskich wsi – bardzo obrazowo to przedstawiaś. Źle się czyta drugi wers w drugiej zwrotce, czy nie lepiej byłoby po przestawieniu słów np. gdzie walają się bose pantofle głodne stóp pozdrawiam serdecznie
Ewa_Kos Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Bardzo refleksyjny obraz i moim zdaniem ''uchwyciłaś'' to co najważniejsze, co przywołuje taki stan, gdy już ludzi w ich chałupie zabraknie. + Pozdrawiam serdecznie:))) EK
zak stanisława Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 "niżej plisowane deski i słonecznik oparty brodą o poręcz czołem rozdziera wiatr" to jest super! nie mówiąc o wierszu- całosciowo kupuję, wymieniam na chatkę pod wiekową lipą! z pozdr, ES
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. przedmioty też zostają, tylko jakby bardziej zimne; bez właściciela tracą kontekst; dziękuję za wgląd:) ewa
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. drugi wers poprawiłam, trochę inaczej niż zaproponowałaś, ale faktycznie zgrzytało; dziękuję ewa
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za dobre słowo:) pozdrawiam serdecznie ewa
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :) biorę lipę; choć spalskie lasy tyż pikne:) pozdrawiam serdecznie ewa
zak stanisława Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 ewo, czołem się powtarza, może słonecznik nosem rozdziera wiatr?
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zgadza się, może teraz będzie lepiej:) ? :)
M._Krzywak Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 "gdzie boso walają się głodne stóp pantofle" - pewnie wołają: "am am" :) Trzeci z kolei wiersz pdo rząd, który akceptuje. Zatem koniec na tym - bo do trzech razy... Ewo - reasumując - plus. Pozdrawiam.
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, następny będzie szmirą:) dzięki za wgląd Michale; pozdrawiam ewa
M._Krzywak Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, następny będzie szmirą:) dzięki za wgląd Michale; pozdrawiam ewa Ten pierwszy wers odnosi się do tego, że odwiedziłem poprzedniczki, (czyli dwa wiersze w góre) :) Ewo - Tobie żadnych szmir nie wolno popełniac, a chyba nawet nie popełniłaś...
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak, następny będzie szmirą:) dzięki za wgląd Michale; pozdrawiam ewa Ten pierwszy wers odnosi się do tego, że odwiedziłem poprzedniczki, (czyli dwa wiersze w góre) :) Ewo - Tobie żadnych szmir nie wolno popełniac, a chyba nawet nie popełniłaś... popełniłam, owszem, nie jeden nędzny wiersz; już podjęłam decyzję, następnym razem wstawię szmirę, przeszmirę:) :)))/ewa
Alicja_Wysocka Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Ewo, dodałaś tęsknotę do każdego przedmiotu, buty rozebrałaś z nóg, fotel cierpi na chorobę sierocą, a klamka pilnuje domu. Zrobiłaś na mnie wrażenie! :)
Fagot Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Przy takim wierszu zawsze warto się zatrzymać, taki obraz malowany słowem robi wrażenie i to bardzo na + Pozdrawiam
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję Alicjo; pozdrawiam serdecznie ewa
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. miło mi, że spodobał się obraz; pozdrawiam ewa
Nata_Kruk Opublikowano 6 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2006 Ewo, bardzo dobry pomysł, prawie widzę tą chałupkę, samotną i opuszczoną. Czasami, jak przejeżdżam przez małe miejscowości, mam nieodpartą chęc zajrzenia do środka, właśnie do takich starych walących się domów. Wiersz jak najbradziej na plus. Pozdrawiam... :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się