Witold Gombrowicz Opublikowano 4 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2006 Samotny na cmentarzysku chłonie melodię pustki, co kwitnie na pniu białej kości szafranem nirwany Jego umysł jest cichy i spokojny, jak zapomniany górski staw, który trwa w błękitnej ekstazie nieskazitelnego nieba.
Piotr Sanocki Opublikowano 4 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2006 Hmm... ładnie zaczynasz. Płynnie, bez żadnych zawad... ale... brakuje zakończenia. Choć ze względu na tytuł, można tu polemizować ;) Mnie jednak brakuje pointy. Pozdrawiam serdecznie PS> Bardzo dobrze "zaczynasz" ;) Oby tak dalej!
kalina kowalska Opublikowano 4 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2006 Budda i samotność? czymże zatem nirwana? zwłaszcza szafranowa :) pozdr
Roman Bezet Opublikowano 4 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Chyba za dużo tu kalkowania (nawet mantrowanie nie usprawiedliwia bezmyślnego cytowania dawno ogranych tropów). Co to jest "szafran nirwany"? (bo pień białej kości to chyba po prostu... kość? ;). 3 wers jest normalnie fajny (4 trochę podskoczył w zbyt górne rejestry emocji) - od niego można zacząć poprawki. pzdr. b
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się