Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

         Nocna wędrówka

 

we wspomnieniach swoje myśli topię,
dzień zamknął oczy, na niebie roje gwiazd,
zdmuchnęłam dogasający się knot,
otwieram okno, znów powietrza mi brak.

całą sobą czerpię świeżości haust,
granat nocy - Mleczna Droga w oddali,
w Wielkim Wozie wygodnie usiądę,
pomknę w ciszy korytarzami mgławic.

Kasjopea tej nocy wróżką będzie,
czas miniony na szalach Wagi ułoży,
na Lutni zagra międzygwiezdny grajek,
Woźnica już batem Pegazusa gani.

Capella z Wegą latarniami będą,
pokłon niebu składam, dech w piersi zastyga,
szkoda chwili, wspomnień i nostalgii za...
przecież Rybom zabroniono mówić nocą.

 

 

  maj, 2006

 

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Przyjemna ta Twoja podróż po niebie. Też podobną odbyłam, ale treść schowana głęboko w szufladzie (mój pierwszy wiersz). Muszę przyznać, że Twój pomysł dużo lepszy.
Nato, chyba parę poprawek należałoby nanieść - jako że to nazwy własne, powinno być Kasjopea, Capella. No chyba, że istnieją takie formy, jak podałaś, a ja nie natknęłam się na nie. Poza tym zastanawiam się nad nostalgią – czy na pewno ma tu być?
pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Beenie, przed napisaniem nazw własnych, dla pewności sprawdziałm... Kasiopea zapisana była tak jak u mnie oraz tak, jak Ty podajesz (zależnie od źródła) co do Capelli... poprawię. Nostalgię narazie zostawię.
Dziekuję za wlgąd...:) Pozdrawiam.

Opublikowano

Nato, fajnie po tym niebie i powiem Ci, że ciekawie
opisałaś - może i bym coś pozmieniała, ale nie sugeruję
niczego. bo to już by nie było całe Twoje. Postępy robisz i
to jest teraz ważne :)))) Pozdrawiam serdecznie:))) EK

Opublikowano

Ewo, miło mi czytać Twoje słowa. Postępy.. hmm.. obym umiała "iśc naprzód". Po zajrzeniu do innych "mądrych książek" zmieniałm zapis Kasjopea, zamiast "i", będzie "j", bo jednak w większości przypadków tak jest zapisane. Pozdrawiam serdecznie... :)

Opublikowano

co do wiersza całego to jeszcze nie mam opini, ale nie podoba mi się wers 6, ale za to wers 7 jest ...brak mi słowa...dla mnie genialny i musze przyznac że skłania mnie do pozytywnej opini reszty... to może jeszcze dodam,że "pokłon niebu składam" jest kluczowy i jak dla mnie to nadaje sens temu utworkowi. sympatyczny.

pozdrawiam ciepło.
cz.p.

  • 19 lat później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Tak to podążało ku temu finałowi. Ja coraz częściej czytam Ciebie w Tobie. Na początku było trudno, bo czytałem Cię w sobie, wiesz... Te wszystkie na siłę pchane interpretacje żeby Ci było miło. Wskoczyłaś (i to chyba nie jest moja indywidualna ocena) se do Parnasu. Co dalej? Jak daleko Cię to zaprowadzi?
    • @Mel666 wiadomo;)  ja się nie spinam, bardzo klasycznie ;)
    • „Niechaj serca mojego ustanie kołatanie, Bym w wiecznej ciszy znalazł swe schronienie. Drabiny do niebios nie szukam po omacku, Pragnąc jedynie, by godzina ta była ostatnią. W mgnieniu oka stracę pod nogami oparcie, Skazany na szafot za każde wyrzeczone słowo, W uścisku zimnej stali, skuty łańcuchami.” Domniemany heretyk już więcej nie przeszkodzi, Bo powiedział za dużo, a nic mu już nie szkodzi. Głowa na ramieniu blednie schludnie, W skąpanym słońca promieniu, Z cieniem obok siebie odchodzi wraz z nim człowiek, Który za buntownika uchodził. A przychodzi wtem sługa, który denata wywozi. — Cóż za strata! — woła zgoła z tłumu dziewoja. Za nią motłoch społeczeństwa podżega: — Jak to słusznie przypadło temu sprawcy, ino takiego czynu się dopuścił! — Nikczemnik! — Kanalia! Tłum, skończywszy wiwatowanie, usłyszał głos następnej kobiety: — Toż ten człowiek nie zawinił ani słowem, ani czynem! To wasz wyrok go zgubił! Niegodziwością jest dopuszczać do podobnego samosądu! — A Ty? Cóżeś ty za jedna? Jaką rolę tu pełnisz, kobieto? — wyrwał się głos z gęstwiny ludzkiej. — Przed wami stoi ta, co go ukochała – jedyny świadek jego niewinności w tym morzu kłamstwa. Jakież to dowody wyłuszczacie? Oznajmicie mi zatem! Gromada zastygła w bezruchu, gdy tymczasem wśród głów poczęły krążyć lękliwe, niedosłyszane szeptania. Wtem niebo, dotąd jasne, chmurą krwawą zaszło, jakby i słońce patrzeć na tę zbrodnię nie chciało. Woźnica, co milczał dotąd, batem o wóz trzasnął, a echo po placu jak skarga zatwardziała łkało. — Cóż po waszej prawdzie! — wychrypiał pachołek — Gdy on już nie słyszy, a łańcuch go dławi. Śmierć nie zna heretyka, zna tylko popiołek, co wiatr go po drogach jak liście rozbawi! Dziewoja padła na kolana, w pył czołem bijąc, jak Antygona przed królem, co serca nie posiada. A tłum począł rzednąć, w cieniu bram się kryjąc, gdyż strach to jest jedyna, co po kłamstwie rada. — Przeklęte niech będzie to słowo, co zabiło! — jęknęła ku niebu, skąd grom uderzył głuchy. — Bo krew niewinnego wsiąkła w tę ziemię z siłą, co zerwie raz jeszcze wasze kłamne łańcuchy! I odjechał wóz ciężki, trzeszcząc w głuchej toni, z ciałem, co kołysząc się, rytm wieczności biło. Została tylko cisza, co od prawdy broni, i strach, by się jutro to samo nie śniło.   Versus Dramatis
    • @hollow man niereżiowy jesteś Bracie, to się ceni... w opozycji do reżimu ;)
    • @wiedźma na to wygląda!!! Bardzo mnie to cieszy:). Ja akurat mam farta, bo u mnie w biurze nie ma jakiegos dress code więc koszulki spokojnie moge zakładać. No chyba, że mam jakieś poważniejsze spotkanie to wiadomo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...