wesoły grabarz Opublikowano 25 Sierpnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2006 telefon dzwonił głośniej niż miał w zwyczaju odebrałem z ciekawości - zaświatowa na koszt abonenta łączyć? proszę ... szept doszedł moich uszu dantejski jak się okazało - panie kamilu ja z biura obsługi sumienia skąd? - no z ostatniego kręgu z centrali z powodu niewywiązywania się z umowy zawartej automatycznie przy narodzinach gotowi jesteśmy ją zerwać biała słuchawka wróciła na widełki ja do myśli przerwanej tylko ironiczny uśmiech podporządkował sobie chwilowo mięśnie mojej twarzy / z cyklu: prozowato /
Lobo Opublikowano 25 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2006 Nie śmieszne i o niczym jakby. Nick o wiele bardziej rozwojowy, niż tekst. pozdrawiam.;-)
Jimmy_Jordan Opublikowano 28 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2006 no skoro z cyklu prozowate to nie rozumiem dlaczego być na nie. Opowieść o poirytowaniu życiem, 0 czym świadczy uśmiech z puenty. A co do samego telefonu to dobra kocepcja, która mogłaby pomóc oczyścić świat z wielu nieprzyjemnych rzeczy. Pozdrawiam
Oxyvia Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Ja z tych na tak. Dobry wyraz rozczarowania tą pierwotną "umową": kto tu właściwie pierwszy nie dotrzymał warunków? A jeśli nie dotrzymujemy umów z sumieniem, w które nas wyposażono bez pytania nas o zdanie, to co właściwie nam grozi po zerwaniu umowy? Czy bez sumienia będzie nam gorzej, czy lepiej na tym padole? Warte przemyślenia, co nie? I niech mi nikt nie wmawia, że nigdy-ale-to-nigdy nie nachodziły go podobne myśli. Pozdro dla Autora.
M._Krzywak Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2006 dantejski - niezbyt trafne, wszakże nie Dante szeptał :) Może piekielny ? I tak o to samo chodzi. Sytuacja liryczna (wywalic to prozowato) - też nie wnosi nic nowego, aczkolwiek faktycznie, podmiot niejako jest narratorem i opisuje zastaną sytuacje. Stara się zatem oddac sytuacje językiem w miarę "przeźroczystym" - czyli odbiorca może ewentualnie porównac własne reakcje z reakcją podmiotu. I pytanie - czy dzwoniący telefon nie dzwoni ciągle głośno ? "Odebrałem z ciekawości" - własciwiej - 'lekko zdziwiony". I punta - "jakich myśli" - brakuje tego w początku. Tak sobie przebiegłem = średnio, to jeszcze nie to... Pozdrawiam.
wesoły grabarz Opublikowano 2 Października 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2006 Co do dantejskiego, to może rzeczywiście przekombinowałem - wyczułeś mnie znakomicie, bo w pierwotnej wersji było "piekielny". Chciałbym uniknąc interpretacji własnego utworu, ale trochę jestem zaskoczony niektórymi sugestiami: odebralem z ciekawosci - a ciekawośc pierwszym stopniem... czy dzwoniący telefon nie dzwoni ciągle głośno - tego nie rozumiem, usłyszałem dzwoniący telefon, który wyjątkowo dzwonił głośniej niż zazwyczaj, co wskazywałoby na "jakąś" wyjątkowośc (pisze jakąś, żeby uciec od autoanalizy :)) a jakich myśli - no właśnie to zupełnie ważne nie jest, liczy się to, że jednak wróciłem do tego o czym myślałem przed telefonem, ta przerwana myśl nie ma tworzyć kompozycyjnej klamry, bo jej rola (na płaszczyznie treści) nawet nie jest drugorzędna, w ogóle jej nie ma.
M._Krzywak Opublikowano 3 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2006 No to jedziem - pierwsze: sam pomysł tematu - kontakt z siłami podziemnymi mamy od Homera, prze Goethego do nowoczesnego - telefonicznego - np. u piosenki "Łony" (choc tam dzwoni Bóg - ale jednak, siła pozaziemska). A teraz tekst: telefon dzwonił głośniej niż miał w zwyczaju - załóżmy, że podmiot odbiera mase telefonów, zatem jest wyczulony na jego sygnał - bo inaczej - tak jak pisałem - raczej róznicy nie widac, ale ok odebrałem z ciekawości - a tutaj lepiej by było np - "a ciekawośc to" - wtedy pomysł (b. dobry pomysł) byłby bardziej wyczuwalny - panie kamilu ja z biura obsługi sumienia skąd? - no z centrali (w ostatnim kręgu nie ma centrali - lepiej i ciekawiej dac w pierwszym :) z powodu niewywiązywania się z umowy zawartej automatycznie przy narodzinach gotowi jesteśmy ją zerwać biała słuchawka wróciła na widełki - po co przerwanej myśli - nie ma kontekstu wcześniej tylko ironiczny uśmiech podporządkował sobie chwilowo mięśnie mojej twarzy O - ja wiersz tak obrobiłem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się