Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oszołomiony, z lekkim bólem głowy,
pozbierać chciałem wszystkie części w całość.
Koszulę najpierw spróbowałem włożyć,
bez kawy szło mi to niestety słabo.

Przyśpieszył ruchy powiew aromatu
bezwstydną nagość, z rozwichrzonym włosem,
skierował prosto do brunatnych śladów,
zalałem wodą życiodajny proszek.

Dotkniecie wrzątku wywołało drżenie,
ekstazę prawie albo coś bliskiego.
Spijając piankę czułem smaku głębię
zwiotczałe ciało wypełniła świeżość.

  • Odpowiedzi 73
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Masz rację – jak w reklamie- dlatego też myślę, że gdyby któraś z firm kawowych zamieściła ten wiersz, w połączeniu z ładną oprawą plastyczną, na dużym opakowaniu swojej kawy, nie jeden klient kupiłby ją dla samego wiersza.
Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Pierwsza zwrotka sugeruje raczej niezłego kaca, niż "normalne" wstawanie. "Brunatne ślady" bardzo niezręczne (jak i "bezwstydna nagość" - z innej bajki jakby), ostatnia zwrotka najmniej udana. W sumie, dużo rymów ma siłę. Taki tekścik (o znamionach pastiszu) powinien byc lekki jak piórko, powyższy "siada" co chwilę, odbierając chęć uśmiechu.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pozwolę się nie zgodzić z ani jednym Twoim słowem. Przeczytaj jeszcze raz tekst to powinieneś dostrzec uzasadnienie użytych zwrotów które zacytowałeś.
Opublikowano

)))...To, że się Pan nie zgadza z "żadnym moim słowem", to rzecz raczej normalna jest, nie spodziewałem się niczego innego. Natomiast, proszę mi wierzyć, czytałem kilka razy, więc kolejny zbędnym mnie się wydaje.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wystarczyło przeczytać raz ale ze zrozumieniem.
Wybacz, ale jeśli ktoś mówi mi, ze: "w sumie, dużo rymów ma siłę", to jest to dla mnie stwierdzenie żałosne. Wykazujące brak zrozumienia idei występowania rymów w tekście.
Masz rację, że stan po przebudzeniu ma coś wspólnego z kacem i kieruje podobnie, choć nie do tych samych płynów (przepraszam, bo to jednak jest moment ,w którym zgadzam się z opinią). Czy brunatne ślady są użyte niezręcznie, wydaje mi się, że nie, gdyż kawosz nawet oczyma wyobraźni widzi brunatny ślad prowadzący do edenu, jakim dla niego w danym momencie jest filiżanka aromatycznej kawy. Idąc jej tropem nie zdążył się nawet ubrać, czy wobec tego stwierdzenie, że jest bezwstydnie nagi jest z innej bajki? Co mamy jeszcze w opinii - same ogólniki w postaci: "tekścik ... siada co chwilę", "ostatnia zwrotka najmniej udana", "w sumie, dużo rymów ma siłę". Wydaje mi się, ze taka opinia bardziej ma na celu kreowanie własnej osoby na forum, niż rzetelne opiniowanie tekstów. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Leszku, znów pan schodzi na psy :) Spodziewałam się poezji a tu co? Jakieś płytkie przemyślenia, trochę wstawek "ekstaza", "drżenie", "bezwstydna nagość" mających mydlić czytelnikom oczy że zapadli się po uszy w poezję. Oglądał pan reklamę: "Żubr powstaje z jęczmienia"? - choćby w niej jest więcej poetyckiej metafory niż w tym całym pańskim wierszu.
Nie uważałam się nigdy za poetkę, ale skoro wystarcza rytmiczne jak katarynka trajkotanie o czymkolwiek by nią zostać - to proszę bardzo:


Lekko zmieszana, ale nie wstrząśnięta

Kolejny czytam wierszyk rymowany:
Koszulę nagle autor włożyć zechce
Wpierw robiąc sobie szklankę czarnej kawy,
Mielonej, z ziaren które kupił w mieście.

Kosztuje taka kawa w "Społem" mało,
Doprawdy, warto czasem sobie kupić -
Wiersz można klecić, klecąc wzmacniać ciało,
Ustami szklankę łapiąc kawy upić.

Nastąpi wtenczas moment, który może
Udawać głębię myśli, uczuć mnogość,
Poeta pijąc rzuci czułym słowem:
"Kawusiu mała, wonna, czarna Żono

Ekstazę czuje nagie męskie ramię
bezwstydnie łapiąc ucho szklanej głowy,
Kołyszesz moje myśli leżąc na dnie -
Wypijam Ciebie jak pies nałogowy...."


---
CC
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Leszku, znów pan schodzi na psy :) Spodziewałam się poezji a tu co? Jakieś płytkie przemyślenia, trochę wstawek "ekstaza", "drżenie", "bezwstydna nagość" mających mydlić czytelnikom oczy że zapadli się po uszy w poezję. Oglądał pan reklamę: "Żubr powstaje z jęczmienia"? - choćby w niej jest więcej poetyckiej metafory niż w tym całym pańskim wierszu.
Nie uważałam się nigdy za poetkę, ale skoro wystarcza rytmiczne jak katarynka trajkotanie o czymkolwiek by nią zostać - to proszę bardzo:


Lekko zmieszana, ale nie wstrząśnięta

Kolejny czytam wierszyk rymowany:
Koszulę nagle autor włożyć zechce
Wpierw robiąc sobie szklankę czarnej kawy,
Mielonej, z ziaren które kupił w mieście.

Kosztuje taka kawa w "Społem" mało,
Doprawdy, warto czasem sobie kupić -
Wiersz można klecić, klecąc wzmacniać ciało,
Ustami szklankę łapiąc kawy upić.

Nastąpi wtenczas moment, który może
Udawać głębię myśli, uczuć mnogość,
Poeta pijąc rzuci czułym słowem:
"Kawusiu mała, wonna, czarna Żono

Ekstazę czuje nagie męskie ramię
bezwstydnie łapiąc ucho szklanej głowy,
Kołyszesz moje myśli leżąc na dnie -
Wypijam Ciebie jak pies nałogowy...."


---
CC

Tak katarynkowość wierszy sylabotonicznych jest nawet tak nazwana w literaturze, jednak nie zgadzam się z jej potocznie rozumianym krytyczntm wydźwiękiem.
Czy schodzę na psy, może i tak jest w Twoim rozumieniu, ale jest to jakiś mój etap pisania, który pozwala mi podciągać się warsztatowo. Mam ambicje i aspiracje ale czas jest moim wrogiem. Czy to źle, że piszę? w mojej optyce nie, a że jednym się podoba a innym nie, to chyba jest naturalne. Twoja riposta raczej zdradza, że mydlisz nam oczy i pod nikiem ukrywa się ktoś inny niż tylko czytelnik wierszy.
Wszystko można w życiu obśmiać, tylko po co? Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

a ja, oprócz tego, że rymy momentami nieudane, zwrócę uwagę na interpunkcję i ortografię. niby nic, ale jednak wiele.
wracając do rymów: kompletnie nie brzmią, naprawdę sprawiają wrażenie komponowanych "na siłę", przez co wiersz traci lekkość.
dobrze, że się starasz i wiesz o co chodzi w konstrukcji wiersza rymowanego, bo trzeba wiedzieć ze względu na to, że pisanie "pod rym" nie jest proste, ale jeszcze trochę. zastanawiam się czym są spowodowane te zachwiania rytmu, których niby nie ma, gdy bierze się pod uwagę całą technikę, a które słychać przy głośnym czytaniu.
a jak u Ciebie ze słuchem muzycznym i poczuciem rytmu?

Opublikowano

Panie Leszku, na razie nie widzę żadnego Pańskiego argumentu, bo takie jak:

Wystarczyło przeczytać raz ale ze zrozumieniem.
Wybacz, ale jeśli ktoś mówi mi, ze: "w sumie, dużo rymów ma siłę", to jest to dla mnie stwierdzenie żałosne.
- świadczą raczej o Panu, niż o kometującym. Na marginesie - tam jest błąd, literówka. Miało być NA SIŁĘ. Zmienia sens? OK. W sumie, proszę dokładnie czytać kometujących (wraz z kontekstem wypowiedzi).

Wydaje mi się, ze taka opinia bardziej ma na celu kreowanie własnej osoby na forum, niż rzetelne opiniowanie tekstów. - ja swoją osobę kreuję własnymi tekstami, negatywna opinia o czyichś słabych tekstach nie jest kreacją, proszę mi wierzyć.

Czy schodzę na psy, może i tak jest w Twoim rozumieniu, ale jest to jakiś mój etap pisania, który pozwala mi podciągać się warsztatowo. - tego typu tekst jako "podciąganie się warsztatowe"? Pan wybaczy, to dość niezręczna rymowanka, gdzie tu warsztat?

Pisze Pan, że ma Pan "ambicje i aspiracje" - ale same ambicje i aspiracje nie wystarczą, a na "czas" nie ma co zwalać - każdemu biegnie tak samo.

Czy to źle, że piszę? w mojej optyce nie... - kwestia godna Szekspira. Pewno, że dobrze, ale, Panie Leszku, ja na Pańskim miejscu wręcz domagałbym się jak największej liczby opinii negatywnych - te "głaski" jeszcze nikomu na dobre nie wyszły.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mirku jeśli mówisz interpunkcja, to mogę jeszcze się zgodzić, gdyż to trudna sztuka, aby wszystko grało ale jak mawia moja córka polonistka: w poezji interpunkcja nie zawsze jest taka sama jak w prozie. Ze względu na bardziej metaforyczne odniesienia często zmusza do zaakcentowania słów znakiem interpunkcujnym, lub do pominięcia go. Jeśli natomiast mówisz o ortografii, to poproszę o przykłady błędów ortograficznych, gdyz inaczej, to odczytam te słowa jako pustosłowie. Nie zgadzam się z dwoma twoimi określeniami: "nie brzmią" i "na siłę". Asonanse inaczej brzmią (delikatniej), niż rymy dokładne stąd też może ich uroda, że bardziej komponują się z treścią, nie odciągając od niej swym wyrazistym brzmieniem. Odpowiedz mi może co to znaczy "na siłę", czy nie są wkomponowane w treść, czy są użyte alogicznie, bo jeśli nie, to znów będzie to z Twojej strony pustosłowie. Podaj także przykłady zachwiania rytmu, bo ja ich nie słyszę, pomimo, że mając dwie córki które skończyły drugi stopień szkoły muzycznej, to zawsze potrafiłem im wskazać, w którym miejscu nie grają czysto. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niemerytoryczne opinie także nie wnoszą nic dla autora. Pozostanę przy swoim zdaniu o wyraźnym kreowaniu przez Ciebie własnej osobowości przez "przywalanie" autorowi tylko na podstawie własnych odczuć nie popartych faktami. Zauważ, że ten wiersz nie pretenduje do miana wielkiej poezji, a jest raczej żartobliwym ujęciem tematu i wydaje mi się, że nie przystają do jego oceny wyciągane przeciw niemu działa. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Tak można do końca świata. Pokusiłem sie o kilka uwag krytycznych ja, posusił/a się P. Cecorka, P. Serocki. Merytorycznej dyskusji ani dudu. Pozwoli Pan więc, że się oddalę, z zapewnieniem, że "własnej osobowości" nie będę już pod Pańskimi tekstami kreował.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Merytoryka wypowiedzi Mirka Serockiego:

„a ja, oprócz tego, że rymy momentami nieudane, zwrócę uwagę na interpunkcję i ortografię. niby nic, ale jednak wiele.”

Które rymy nieudane i co to znaczy momentami nieudane, gdzie są błędy interpunkcyjne i ortograficzne?

”wracając do rymów: kompletnie nie brzmią, naprawdę sprawiają wrażenie komponowanych "na siłę", przez co wiersz traci lekkość.”

Które rymy kompletnie nie brzmią, co to znaczy na siłę?

”a jak u Ciebie ze słuchem muzycznym i poczuciem rytmu?”

To jest ta merytoryczna ocena wiersza?



Merytoryka wypowiedzi Cecorki:

„Panie Leszku, znów pan schodzi na psy :) Spodziewałam się poezji a tu co? Jakieś płytkie przemyślenia, trochę wstawek "ekstaza", "drżenie", "bezwstydna nagość" mających mydlić czytelnikom oczy że zapadli się po uszy w poezję.”

Bez komentarza to pozostawię.

„Oglądał pan reklamę: "Żubr powstaje z jęczmienia"? - choćby w niej jest więcej poetyckiej metafory niż w tym całym pańskim wierszu.”

Tego również nie skomentuję.




No i na koniec Twoja merytoryka:

„Pierwsza zwrotka sugeruje raczej niezłego kaca, niż "normalne" wstawanie.”

Ciekawe odniesienie do wiersza.

„"Brunatne ślady" bardzo niezręczne”

Co to znaczy bardzo niezręcznie?

„"bezwstydna nagość" - z innej bajki jakby”

Bardzo treściwe i pouczające dla autora

„ostatnia zwrotka najmniej udana”

Czysta merytoryka czy może się mylę?

„W sumie, dużo rymów ma siłę.”

Co to znaczy?

„Taki tekścik (o znamionach pastiszu) powinien byc lekki jak piórko, powyższy "siada" co chwilę, odbierając chęć uśmiechu.”

To „siada” to niby ma czegoś uczyć?


Ja również zmęczony jestem ta jałową w mojej ocenie dyskusją. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Ach, więc NA PRAWDĘ nic Pan nie wyczytał z tych komentarzy? Tym bardziej za słuszną uważam swoją decyzję o omijaniu Pańskiej "twórczości" szerokim łukiem. Pozdrawiam więc, tym razem bez odbioru.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Merytoryka wypowiedzi Mirka Serockiego:

„a ja, oprócz tego, że rymy momentami nieudane, zwrócę uwagę na interpunkcję i ortografię. niby nic, ale jednak wiele.”

Które rymy nieudane i co to znaczy momentami nieudane, gdzie są błędy interpunkcyjne i ortograficzne?

”wracając do rymów: kompletnie nie brzmią, naprawdę sprawiają wrażenie komponowanych "na siłę", przez co wiersz traci lekkość.”

Które rymy kompletnie nie brzmią, co to znaczy na siłę?

”a jak u Ciebie ze słuchem muzycznym i poczuciem rytmu?”

To jest ta merytoryczna ocena wiersza?



Merytoryka wypowiedzi Cecorki:

„Panie Leszku, znów pan schodzi na psy :) Spodziewałam się poezji a tu co? Jakieś płytkie przemyślenia, trochę wstawek "ekstaza", "drżenie", "bezwstydna nagość" mających mydlić czytelnikom oczy że zapadli się po uszy w poezję.”

Bez komentarza to pozostawię.

„Oglądał pan reklamę: "Żubr powstaje z jęczmienia"? - choćby w niej jest więcej poetyckiej metafory niż w tym całym pańskim wierszu.”

Tego również nie skomentuję.




No i na koniec Twoja merytoryka:

„Pierwsza zwrotka sugeruje raczej niezłego kaca, niż "normalne" wstawanie.”

Ciekawe odniesienie do wiersza.

„"Brunatne ślady" bardzo niezręczne”

Co to znaczy bardzo niezręcznie?

„"bezwstydna nagość" - z innej bajki jakby”

Bardzo treściwe i pouczające dla autora

„ostatnia zwrotka najmniej udana”

Czysta merytoryka czy może się mylę?

„W sumie, dużo rymów ma siłę.”

Co to znaczy?

„Taki tekścik (o znamionach pastiszu) powinien byc lekki jak piórko, powyższy "siada" co chwilę, odbierając chęć uśmiechu.”

To „siada” to niby ma czegoś uczyć?


Ja również zmęczony jestem ta jałową w mojej ocenie dyskusją. Pozdrawiam Leszek :)

Panie Leszku, widzę że dedykuje Pan swoją twórczość czytelnikowi mało wymagającemu i z tego co się zorientowałam - uznaje Pan sztukę rymowania za wystarczającą aby cokolwiek co się zapisze rymami uznawać za poezję? Proponuję zrymować Wielką Encyklopedię Powszechną bo tematów na samą literę "a" jest tam na cełe życie jednego człowieka.

Serdecznie
---
CC
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie można nic konkretnego wyczytać jeśli brakuje w wypowiedziach merytorycznych argumentów.
Deklarację przyjmuję, gdyż jak widzę szkoda obopólnie naszego czasu na takie dyskusje. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • super pomysł, poczułem że jestem grzybem niejadalnym niestrawnym trującym ten daleki od doskonałości organizm...
    • Prezentowany utwór stanowi literacką rekonstrukcję jednego z najbardziej fascynujących i mrocznych epizodów w historii polskiego pogranicza kulturowego. Przenosimy się na przedwojenne Podlasie, do wsi Grzybowszczyzna. To tam, w latach 30. XX wieku, niepiśmienny chłop Eliasz Klimowicz ogłosił się Prorokiem Ilją. Wokół niego narodziła się fanatyczna sekta religijna. Wyznawcy, uciekając przed nadchodzącym końcem świata, wybudowali w głębi lasu osadę Wierszalin – mającą stać się Nowym Jeruzalem.   Wiersz jest próbą uchwycenia zbiorowej ekstazy, ludowego mistycyzmu oraz cienkiej granicy między boskim uniesieniem a obłędem.   Tekst powstał z bezpośredniej inspiracji utworem „Wierszalin III” formacji Patriarkh, która na swoim koncepcyjnym albumie „Prorok Ilja” przełożyła tę podlaską tragedię na język rytualnego, cerkiewnego black metalu. Zanurz się wraz z autorem w błocie Grzybowszczyzny i usłysz bicie wierszalińskich dzwonów.   "Wierszalin"   Wracała do wsi. Odmieniona i uzdrowiona. Uśmiech, którego nie widziałem od miesięcy, wykwitł teraz pięknie na jej ustach. Policzki nabrały rumieńców  a niebieskie oczęta zyskały blask. Zdjęła kwiecistą chustę. i poczęła ją tulić jak niemowlę. Płakała i całowała materiał. Relikwię jego łaski. Upadła na kolana przed chałupą. Składając najwyższe dziękczynienie Panu. Gdzieś za opłotkami,  przecinanymi ścieżynami i bruzdami pól, dał się słyszeć dzwon. Teraz i ja uwierzyłem. Wyszedłem z obory  i przypadłem do postaci siostry. A dzwon bił radośnie,  obwieszczając ludowi  prostemu i pokornemu, nastanie Nowego Jeruzalem. Siostra wyrwała mi się  i w euforii uniesienia  poczęła skakać i tańczyć po obejściu. Obwieszczała dobrą nowinę całemu światu. Tak głośno by i aniołowie usłyszeli. Zaprawdę święty, święty, święty  i błogosławiony jest prorok, który uszedł z niewoli bestyi  i nie ugiął się  pod ciężarem grzechu nierządnicy! Wrócił do swej świątyni i ludu swego, by odbudować na kamieniach prawdy i wiary Nowe Jeruzalem. Wysławiajmy imię proroka bo jest wielki! Chwalmy jego święte imię  bo jest sprawiedliwy! Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,  bo na wieki Jego miłosierdzie! Twoja jestem!  Zbaw mnie! Bo Twoich przykazań szukałam! Moja dusza na wieki w Twoich jest rękach! I legła bez ducha tak jak stała. W kałuże głębokie, pełne wody nie żywej a mulistego grzechu i występku.     Cała wieś ruszyła ku świątyni. By oddać pokłon prorokowi. I pomyślałem patrząc na ten, nagłym tłum, rozradowany triumfem wiary. Otwórz i mi oczy i uszy na Twą chwałę. Czyste serce stwórz we mnie. Nieprawości zgładź jak smoka piekielnego i daj zasiąść w chwalę  po Twej boskiej prawicy. Pasterz wołał swe owce do zagrody. Na zielone pastwiska zbawienia.   Świątynia ożyła na dobre. I był to bezsprzeczny dowód  odrodzenia proroka. Wierszalin był centrum doczesnego świata. Wszystko co wokół było niewolą. Wszystko co w nim.  Było zbawieniem. Pielgrzymów były dziesiątki. Jedni klęczeli,  inni leżeli krzyżem w płytkim śniegu. Złote i srebrne ikony  połyskiwały z ołtarzy na wozach. Byli i tacy co opasali się nimi niczym zbroją, śpiewając dziękczynne psalmy. Twemu domowi Panie,  przysługuję świętość po kres dni.     Do środka nie dało się wejść. Wszędzie byli wierni. Zajmowali cały pritwor. Całowali podłogę, chresty i ikony. Obnażali plecy, wymierzając sobie pokutę skórzanymi biczami lub drewnianymi pałkami. Żegnali się raz po raz  w modlitewnym upojeniu. Byli i tacy co po prostu zamarli na obliczach  z powodu ogromu cudów wokół. Patrzyli tępo w niebo pod postacią ikonostasu. Bóg wybrał ich.  Byli oblubieńcami proroka. Nową świętą rodziną.     Chwalcie imię Pańskie,  chwalcie słudzy Pana, którzy stoicie w świątyni Pańskiej,  na dziedzińcach domu naszego Boga. Chwalcie Pana, albowiem dobry jest Pan, śpiewajcie Jego imieniu, albowiem jest dobre.  Błogosławiony Pan z Syjonu,  który mieszka w Nowej Jerozolimie.     I był pierwszym po Bogu. Siedział na tronie biskupim  i błogosławił ludowi swemu. Całowali jego stopy i dłonie. Dotykali jego szat. Upadali pod jego wzrokiem. Błagali o łaskę i wstawiennictwo. A on patrzył na swoje dzieło zbawienia. Prosfora, jałmużna czy dłoń położona na czole starca, dziecka czy chromego. Była nagrodą samego królestwa niebieskiego. Zbawienie sprawiedliwych od Pana,  On jest ich obrońcą w czasie utrapienia. Pomoże im Pan i ich wybawi,  uwolni ich od grzeszników i zbawi ich, albowiem w Nim mają nadzieję.     I przemówił Pan głosem proroka. Ślady po cierniach na mych skroniach. Każdy raz krwawym śladem bicza, odbity na plecach. Blizny po gwoździach  w mych świętych dłoniach. Stopy nimi przebite na wylot. Bok rozorany rzymską włócznią. Martwy byłem przez trzy dni  w ziemi babilońskiej. Mówili biada mu i zagłada po wszechczas. Mówili szaleniec on i uzurpator. Nie święty! Boże Wszechmogący! Ty widzisz mnie i apostołów moich! Koniec będzie wszędzie! Sromota i ogień! Wierszalin! Wierszalin! Nowe Jeruzalem!                  
    • nie jestem ekspertem  nie jestem profesjonalistą  nie jestem znawcą tematu  nie pytaj mnie bo  nie jestem źródłem rzetelnych informacji  nie mam milionów na koncie nie pokazuję się ze znanymi ludźmi  nie modlę się  nie liczę na cud  nie mam złudzeń      i to jest moja największa zaleta    a kiedyś tak… starałem się nadążyć  śledziłem nowinki trendy  płynąłem na fali klikałem  widziałem horyzont  wierzyłem że można  że trzeba tam zmierzać  jak inni byłem niezawodnym trybikiem w machinie wzrostu      co zaszło pytasz? nie jestem źródłem rzetelnych informacji… jeśli społeczeństwo jest organizmem ja jestem komórką rakową 
    • Nie miała tam być. Terezin dał możliwość życia Ona wybrała inny los. Ottla zgłosiła się na ochotnika, aby być z dziećmi aby się nie bały w ostatniej drodze z której powrotu. nie ma. W Auschwitz była tylko ciemność. A dziś śnieżynki ciepłych ściegów, są jak płatki pierwszych przebiśniegów. Ptaki je spłoszą śpiewając kołysankę. O piżamkach w zielone groszki, utulą wszystkie niepotrzebne troski. Śpiewaj, śpiewaj jak najwięcej!. Będzie lżej wzruszać jasne powietrze. Śpij , spij i idź! Tak daleko, a chmury są tak wysoko. Mama- i już wiadomo gdzie i dokąd.         Ty jesteś, z całą wiedzą o mnie, z taką świadomością, wbrew wszystkim, pomimo wszystko. (Franz Kafka do siostry Ottilie)            
    • Znoszę nieszczęście jak jajka wczorajsze ile jeszcze zniosę będąc kurką na wybiegu   w kurniku myśli wydziobuję pech   z marzeń robię jajecznicę na tłustej nadziei   pazurami wygrzebuję wiarę miłość niewidzialnym ziarnem   czy jeśli bardzo się postaram to zniosę szczęście?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...