Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Każdy ze swego miasta
Każdy z torbą w rękach
Na rwetes ulicznego płaczu
Uciekał do miasta Ur

Brał sól z kromką chleba
Na jawie rzeczywistości
Trzy pozłacane zęby
I kamień skuty lodem

Ciekawość brała górę
Dół zaś należał do nas
Odyseuszowski, prometejski
Niedosyt nad światem

Ginęli ludzie w panice tłumów
Ktoś płakał, ktoś się śmiał
Ginęli z własnej głupoty
Ludzie obcego boga

Uciekali ze swego miasta
Zostawiając dobytek pokoleniom
Pootwierane okna i drzwi
Czekające domy pełne krzywd

Na rwetes ulicznego płaczu
Uciekali do miasta Ur

Opublikowano

zwycięża instynkt stadny;
a mądrość nie jest cechą gatunku ale jednostek;
trochę to "Ur" namieszało, bo to z "Ur" wyruszył Abraham do Ziemi Obiecanej;
mam wątpliwości, czy tak krótki wers i stroficzny zapis jest właściwy; ale...twoje dzieło;
"domy pełne krzywd" - cóż; powód dla wielu pokoleń do exodusu; i tak co wiek...
wiele istotnych rzeczy wiersz porusza, i porusza tym czytelnika, ale - czy akurat w takiej formie?
mam wątpliwości;
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...