Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Towarzyszę Ci w Twej ostatniej drodze
Słyszę skowyt nieba zranionego krwawym ostrzem błyskawicy
Krystalicznie szkarłatna krew
Niewysłuchana skarga serca
Do nieugiętej bezwzględności losu

Spoglądam w ciemną otchłań
Twego ostatniego domu
Już na zawsze

Wciąż czuję
Ostatni dotyk Twej umierającej dłoni
Rozpaczliwie staram się zatrzymać
Uciekające z niej ciepło życia
Ostatnie uderzenie serca
Hymn dzwonu w opuszczonej katedrze
Przytulam do drżących ust Twe ręce
Jakże strudzone zmęczone
Tak zimne tak nierealne
Dziękuję Ci mamo za wszystko
Za Twe nieprzespane noce
Za poświęcenie
Za życie
Za to że byłaś przy mnie bez względu na wszystko
Dbałaś o mnie bardziej niż o siebie
Dlaczego teraz mnie opuszczasz
Zostawiasz samą w tym bezwzględnym świecie
Żar palących łez serca
Ostatni blask życia w Twoich gasnących oczach
Które już nigdy się nie otworzą
Już nie usłyszę Twego ciepłego głosu
Już nie przytulisz mnie do swej wrażliwej piersi
Odchodzisz
Na drugą stronę chwiejnego życiowego mostu
Gdzie wreszcie odpoczniesz
Tracę swoje największe szczęście
Serce krwawi sprawiedliwą krwią
Wiem jednak że mnie nie opuszczasz
Nie na zawsze
Wciąż czuję Twą obecność
Wciąż doświadczam niewyczerpalnego źródła Twej troski
Dźwigam się ciężko z wiecznego upadku
Pełna wiary ufności
Kiedyś się spotkamy
Już niedługo
Na zawsze

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man wolisz komentarz mój (człowieka) czy czata?
    • Deszcz w tym mieście nie obmywał z grzechów. Spływał po rynnach jak ściek, mieszając się na asfalcie z rozlaną benzyną i krwią. W kabinie toalety, pod migoczącą świetlówką, która bzyczała jak uwięziona mucha, sypał proch na brudne wieczko od puszki. Brał kreskę - białą, ostrą autostradę, która obiecywała ucieczkę. Prowadziła prosto w betonową ścianę. Przez sekundę serce biło mu w rytm jazzu, którego nikt inny nie słyszał, a świat nabierał ostrych krawędzi. Ale euforia to tylko pożyczka na morderczy procent. Od miesięcy był pod kreską. Nie tylko w banku, gdzie czerwone cyfry dawno przestały mieścić się w rubrykach. Był pod kreską u samego siebie. Mieszkał w cieniu debetu, w świecie, gdzie nadzieja była towarem deficytowym, a jutro - kolejną ratą, której nie miał jak spłacić. Wrócił do baru. Barman, gość o twarzy wyciosanej w starym granicie, patrzył na niego bez cienia litości. - Ostatni raz, Max - mruknął, stawiając przed nim mętną whisky. - Znowu bierzesz na kreskę, ale ten zeszyt ma swoją ostatnią stronę. A ty właśnie do niej dotarłeś. Max chciał coś odpowiedzieć, obiecać przelew, który nigdy nie przyjdzie, albo wspomnieć o „pewnym" interesie. Nie zdążył. Drzwi baru otworzyły się z hukiem, wpuszczając do środka chłód nocy. W progu stanął mężczyzna w zbyt dobrze skrojonym płaszczu, który zupełnie nie pasował do zapachu taniego piwa i lizolu. Cień przybysza padł na blat, długi i ostry jak nóż egzekutora. Nieznajomy nie zamówił drinka. Wyciągnął tylko gruby, skórzany notes i srebrny ołówek. Spojrzał Maxowi prosto w przekrwione oczy, po czym spokojnym ruchem wykreślił coś w kolumnie nazwisk. - Bilans musi się zgadzać, Max - głos był chłodniejszy niż lód w szklance - Ktoś cię właśnie podsumował, bez możliwości odwołania. W tym mieście nikt nie dostaje nic za darmo. Zwłaszcza czasu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zgadza się, ciężko się trzymać w ryzach :) Milej niedzieli. 
    • @Simon Tracy niesamowity wiersz.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W sumie też filozofia gnostycka. Też zaczynam się skłaniać do takiej wizji tego naszego świata  :) Znam trochę historie katarów, dawno temu zwiedzałam ruiny ich zamków na południu Francji.
    • @Jacek_Suchowicz   Jacku właśnie dlatego uczę się szeptać, szukać przestałem. Mam wszystko:   kawa i papierosy ona jest ogrodem ja jestem tarasem      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...