Amelija_Em. Opublikowano 17 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2006 zapinają się rzęsy nad przepastnym wąwozem On rozjątrzony wypłynął w noc świętojańską topić chytre oblicze bogini która zeszła z nieba wyproszona Ona rozdarta jak maszyna do rodzenia wierszy o prognozie na Jutro o dniu kiedy On powróci
grzegorz niemcewicz Opublikowano 17 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2006 Jak blisko - a daleko zarazem. Mieni się i płonie światłem prawdziwym... Raz ciepło a raz chłod na jej ustach gości. By w końcu odpłynąć w niewiadome...
Amelija_Em. Opublikowano 17 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2006 Tak własnie w legendach bywa? niewiadomego głębokości zwiedzam ...a tak nierozum mnie ogarnia...
grzegorz niemcewicz Opublikowano 17 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2006 Nie nasze decyzje i w nie naszych ustach. Odrębność ni wrogiem, ani przyjacielem. Jeśli pomylę się przed samym sobą, racz mną Najwyższy innych nie doświadczać. Nie sumuj wężowych spojrzeń otoczenia, nie z zawiści, pogardy, i nie przeciw Tobie. Nieśmiałość ich kroków darem nieskończonym, zrozumieć tą miłość nie wszystkim jest dane.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się