Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Więc podnieś mnie wtedy,
gdy już nie widzę przyszłości
i chwyć to serce,
które ci w darze daję
i weź je do siebie.

Więc przytul ten świat,
co tkwi we mnie,
otrzyj tę sól z mych policzków
i pomóż mi zrozumieć
ten widok, co na ekranie
codziennie ukazują.

Więc przyjmij mnie do siebie,
gdy czerń będę mieć przed sobą.

Opublikowano

WITAM moja ocena na temat twojego wiersza jest zbliżona do poprzednika sporo błędów technicznych zbyt banalne porównania czytając ten wiersz sprawia wrżenie jak by pisało go dziecko z szkoly podstawowej moja ocena to dostateczny. Pozdrawiam

Opublikowano

Mam małą uwagę do swoich poprzedników: zwróćcie uwagę na to, że to debiut! Autor zamieszcza tu swój wiersz po to, by pomóc mu w pisaniu coraz lepszych, a nie od razu oczerniać i oceniać, jak jakiegoś banalnego profesjonalistę. Weźcie sobie to do serca.
Co do wiersza, to rzeczywiście błędów pod względem technicznym jest dosyć sporo. Postaram się wytłumaczyć Ci je wszystkie:

"Więc przytul ten świat,
co tkwi we mnie,
otrzyj tę sól z mych policzków
i pomóż mi zrozumieć
ten widok, co na ekranie
codziennie ukazują." - tutaj jest nieco za dużo tego :"ten", "tę", "ten"... Rozumiesz, o co mi chodzi? Musisz nauczyć się zastępować takie powtórzenia jakimiś innymi, ale o podobnym znaczeniu. Możesz równiez posłużyć się metaforą - będzie ciekawiej.

"Więc przyjmij mnie do siebie,
gdzy czerń będe mieć przed sobą." - powinno być "będę", ale to akurat ten rodzaj błędów, który każdy z nas może popełnić :-). Następnym razem jednak sprawdzaj wszystko dokładnie przy przepisywaniu.

Moje wrażenia? Druga wzrotka bardzo mi się spodobała, rprzeczytałam ją aż dwa razy. Widać zalążek talentu i życzę Ci, Marlena C., byś go wypielęgnowała.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dziękuję za rady i postaram się je wcielić w życie. Poprawiłaś mi nastrój Wilczy Rozbójniku i podniosłaś mnie na duchu swym komentarzem. Jeszcze raz dziękuję. a błędy estetyczne już poprawiłam:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława No, praca w klasycznym stylu. Ale zmęczenie organiczne i brak alienacji od owoców pracy.
    • @hollow man @hollow man z burakami cukrowych to było więcej pracy niż pożytku  Bo jak wzeszły go trzeba je było plewić później oglowić taką specjalną ogławiaczką okrągłe coś nabite na trzonek  Bary ciężka to była praca  Nastepnie liście przyczepą zwoziło się nz ogromną pryzmę trzeba je było zabezpieczyć snopkami i przykryć ziemią  To była tzw kiszonka  Bulwy wykopane należało zebrać i wywieźć na skup  Toby było na tyle  Bez ciężkich maszyn tylko siła rąk   
    • @Gosława Tak, jeździłem C360 i Bizonem nawet. Oni go w zasadzie rozkładali przed sezonem na części. A ja się ustawiałem w pozycji chłopca na posyłki i po paru tygodniach rozróżniałem te wszystkie skomplikowane narzędzia, rodzaje kluczy itd., więc zyskiwałem szacunek. No i później - w żniwa - jeździłem na tym kombajnie z nimi jako liczmen i kolektor kasy. Ech... Fajne czasy...  Ale z tymi burakami to nie... 
    • @hollow man No to u nas na wsi byś nie miał życia tam to sami wywrotowcy  Miastowi mieli przerąbane

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale ciagnikiem potrafisz jeździć?  I ewentualnie ogławiać buraki?  To ważna umiejętność
    • @Gosława To Ci coś opowiem... Część wakacji zwykle spędzałem na wsi u stryjostwa. Kuzyni to megaogarnięte w technice chłopaki - jak to na wsi. A ja, taki miastowy wymoczek bez pojęcia, byłem dla nich łatwym celem. Zrobiła mi się dziura w trampkach, więc powiedzieli, że mi ją zwulkanizują. Tak też zrobili. Po operacji trzeba było poczekać aż guma wystygnie i jeden z nich przekonał mnie, że jak włożę trampka do wiadra śruty, to guma lepiej zwiąże. I ja - osioł - zapakowałem tego trampka w tę śrutę. Do dzisiaj się ze mnie śmieją.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...