Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Anukowi

zadziorność lubi skryć się gdzieś
między czwartym słowem a palcem w oku losu
ale praktyka czyni mistrza więc odnajduję je
bez problemu bez pośpiechu gdy tak
sypiesz ciastka do wspólnej miski

szarość zaokienna wymusza nogi na stole
leniwość dozgonnie wsuwa dłoń do innej gdy tak
smutniejemy śpiewem i śmiechem
maskując tę bladość

you make my life and times
a book of bluesy Saturdays
and I have to choose


nucisz i pachniesz drzewem sandałowym
zastygłym już dawno w drewnianych koralikach
dwa koty dwa wzloty i czemu trzy upadki
Opublikowano

Praktycznie wystarczy ostatni wers - i juz wiadomo, z czym mamy do czynienia :)
Z wierszem. a oprócz tego całkiem dobre rozwiązania techniczne - vide wers piewszy, zbudowany na spółgłoskach zwarto-szczelinowych i szczelinowych, gdzie konsekwentnie pojawiają sie one dalej. Ponad to płynnośc, np. - "ję - je" (która pojawi się u mnie dzisiaj, ale zupełnie przypadkowo) sprawia, że wiersz jest płynny - i o tym własnie pisałem w warsztacie. Czyli co tu dużo pisac - to jest to.
Pozdrawiam.

Opublikowano

gratuluję wiersz polubiłam go już z W, podobają mi sie szczególnie dwie ostatnie strofy i ta ukrywana bladość- o masce takiej wyświechtanej jest, ale jakoś tak napisałaś w nowatorski sposób. koraliki i koty też na plus.
pozdr!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur bardzo skojarzeniowe:)
    • @jan_komułzykant

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Strugą zielonego światła na jej biodra spłynął.   Jak zwinka koło nogi miesiąc czasu minął.   Tak to było — koło nogi, jak zwinka czas przepłynął.   W świecie wtedy niewiele się działo. Po śmierci Elżbiety tron objął król Karol.   Wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb.   Jak zwinka koło nogi — tym razem minął rok.   A mówili: wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb. Jak łomem w łeb.   Cóż, abdykować z tego powodu król Karol raczej nie będzie.   U nas też jakaś posucha.   Ucho — jak nie przyłożyć — listopad i znów: plucha.   W powietrzu czuć tylko: umysłów drżenie. Murti-Bingę. i nienasycenie.  
    • @Natuskaa   piszesz, że ujrzałaś w wierszu, to niezwykłe, bo potrafisz zdystansować się do własnej twórczości i ją sama interpretujesz- to dystans twórcy, świadczy o samoświadomości    ludzie mają tendencję do upraszczania- jak matematyka, to matematyka fakt niezaprzeczalny, że czemuś to służy    słowo kocyk niesie ze sobą wiele różnych konotacji- potrzeba ciepła, ochrona przed zimnem, dzieciństwo, przytulność, opieka, miłość, potrzeba ochrony    kratka- elementy ludowe, tradycję, niewolę, grę...   myślę, że to wieloznaczne   w utworze podporządkowane  zarazem matematycznemu rzucikowi- jak i kontrastowi- nowemu znaczeniu    kratka- szachownica pozwala przejść płynnie od matematyki do filozofii i emocji  motywy lustra, szafy, szachów, przenośnej gry- to rekwizyty czarodziejskie dzieciństwa (Opowieści z Narni, Alicja w krainie czarów, Małgosia contra Małgosia )   ale i narzędzia do odnalezienia się w świecie polityki, totalitaryzmów, itd.   czasem takie skojarzenia są równoprawne interpretacyjnie względem tego, co chciał powiedzieć autor   w tym tkwi urok i genialność poezji to właśnie ta wieloznaczność motywów jest potrzebna do dobrego opisania rzeczywistości i stanów   reasumujac-miękka szachownica krzywi trajektorię  a kocyk to rekwizyt spokoju i swojskości- swoją miękkością burzy porządek, ale i ratuje przed schematyzmem, daje ratunek
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...