Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

teraz maluj mnie
mocuj na płótnie
plamą chłodnego różu
podbiegłego bielą

albo lepiej znacz
węglem na surowym gruncie
szybkie kreski
w rozlane pokłady
mazistej brunatności

a może faliście
w mglistych wygięciach
cichych odpowiedzi chmur

jutro zwyczajnie
obrus jabłka na stole

Opublikowano

przypomniał mi sie mój wiersz, który napisałam jakiś czas temu, bardzo niedawno :)
pozwól, że wkleję ;)


chowam w piasek nie chcę widzieć
a może lepiej zatopić w śniegu
martwe abstrakcje
miękkie fortepiany
wymykają się przestrzeni

nie cierpię kolorystów
składam się z czerni i czerni
biało - biała
szara

arkadowo wygięta czekam
przejdź
namaluj mnie od nowa
płótno pachnie igliwiem
maluj



podoba mi się Twój wiersz ;)


pozdrawiam serdecznie :*

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Sławo :-)
a skąd tu teraz pędzel, artyści na telewizorni, mecz!
;)
ps. Fajny nick, serio, najfajniejszy.
Fanaberka

pewnie, jak nie wiersze, to choć nick - he he
meczyści nawet gołej laski nie dostrzegą, wpatrzeni w 11 dup +11 ganiających po boisku. PA!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cydr? - Ohyda rady hordy, co?    
    • Arak... jaka ryba, aby rak a kara.  
    • @Janekq Jestem, aby rozumieć.  Gdy nie rozumię także jestem... , a może nie.   Pozdrawiam 
    • Link do piosenki:     Zmierzch – słońce zgasło jak wargi Suche, głodne, dalekie Dziś patrzę i bez skargi Nadzieje w ból rzucam wszelkie   Młode wargi w smutek splecione I cierpienie – bo bez wody Bez pocałunku żadnego – one Te warg i pragnień ich korowody   Tak niewiele – co się wtedy stało? Teraz otchłań pustki i dech suszy Czy to dobrze? Czy tak być musiało? Odpowiedź chyba w środku duszy   Pamiętam oczy, głos Twój Lecz zapominam to istotne I słucham jak oddech mój Wsysa powietrze jak ja samotne   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg   Niedolą zagubiony swoją Śpiew z ust, w świat, na wiatry Rzucam, a słowa dwoją się i troją I co z tego? To nie Ty   I w żałobie ten śpiew jak rozpacz Jak ból, który jest, a nikt nie widzi Choć raz na usta moje popatrz Może coś się zmieni – odwidzi   I powstanę z śmierci, z mroku Ten jeden raz – spójrz tylko I w oczy spójrz, i w błysk co mam w oku Koniec, kres, miłość – chyba wszystko   Tamte chwile, cień tamtych dni Co się stało i było wtedy? Teraz roję i więcej mi się śni Nawet marzę – niekiedy   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg                    
    • @Poet Ka ... wczoraj dziś jutro  żyje  gdy jest i gdy minie    widzieć kolory  rodzący się listek  na szarej gałęzi  zobaczyć  człowieka obok  to dar    biegniemy jak ślepcy  patrząc daleko  zbyt daleko    niepotrzebnie    życie jest w nas  w uśmiechu  podaniu dłoni  w biedronce  szykującej się do lotu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...