Tomasz Domagała Opublikowano 1 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 Pewnej nocy Zszedłem na dół Otworzyłem wrota owej Co ujrzałem, słów mi mało Zawrót głowy, mętlik w czasce Działo się, że nie opowiem Ehh. Za mało tu papieru, by powiedzieć co przeżyłem... Pewnej nocy Gdzieś nad ranem Obudzony snem-koszmarem Zszedłem na dół Wprost do kuchni Wydrzeć coś z lodówki Co ujrzałem, słów mi mało Kabanosy, jajka, mleko Schab pieczony, to wciąż, nie to Zawrót głowy, mętlik w czasce Hop pomidor razem z masłem I kiszoniak z mlekiem kwaśnem Działo się, że nie opowiem Co złapałem to wspomnienie A co jadlem? Szczerze nie wiem Ehh. Za mało tu papieru, by powiedzieć co przeżyłem... Z tego powiem tak pokrótce Dzień, pędziłem w wygódce
Ewa Jaworowska Opublikowano 1 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 Trzeba znać umiar w jedzeniu i piciu. Dobrze, że kartki ci zabrakło.
Dorota Elen Opublikowano 1 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 Jedzenie w nocy jest niezdrowe :D a wiersz mi się podoba
Atena Opublikowano 1 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 ale i tak dużo ta kartka zcierpiała:) jak dla mnie ... nic , trudno nazwać wierszem. Liczę na coś lepszego w przyszłości:) pozdrawiam
Tomasz Domagała Opublikowano 1 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 Myślę, że zbyt poważnie podchodzicie do tego tekstu. Mimo wszystko dziękuje za komentarze i Pozdrawiam.
Tali Maciej Opublikowano 1 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2006 poważnie się nie da podejść pozostaje tylko żal nad tą kartką papieru pozdrawiam
Joanna_Soroka Opublikowano 2 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 Poważnie nie podeszłam do tekstu. Pomysł może był jakiś, mógłby być z tego taki kabaretowy wierszyk, ale chyba autor za mało czasu mu poświęcił. Nie wiem czy warto do niego wracać, ale jeśli tak, to nawet jeśli bez rymów, należałoby wyrównać zwrotki. Podoba mi się taki rodzaj niedopowiedzenia w każdej cząstce. Zakończenie trochę takie...hmmm... ale w sumie dlaczego nie :) Gdyby trochę poprawić mógłby być całkiem zabawny wierszyk o obżartuchu z problemami gastrycznymi :)
fr ashka Opublikowano 2 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 pominąłeś ten wers :> -"Otworzyłem wrota owej"
Wiktor Desiczewski Opublikowano 2 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 pomysł był, ale jakoś niczym ten wiersz nie zaskakuje. proste słownictwo. no i to otwieranie wrót ominięte. lubię jak ktoś się bawi słowami, eksperymentuje i tworzy coś nowego, próbującego zaskoczyć czytelnika, ale tutaj się to nie udało. i jeszcze mi sylaby nie pasują w ostatnim wersie.. no chyba żeby pzreczytać WY wygódce. ogólnie na mały + za pomysł, a za wykonanie neistety - kombinuj dalej pzdr wiktor
Tomasz Domagała Opublikowano 2 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 Ok przyznaje mogłem to dopracować. Spuszczam głowe i ide smażyć coś poprawnego. Z tym wersem faktycznie skucha. Skasował bym ten wiersz, lecz przez szacunek dla komentujących zostawiam. Pozdrawiam i dziękuje za wpisy i rady.
Wiktor Desiczewski Opublikowano 2 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 żadnych swoich dzieł nie powinno się wymazywać... to tak jakbyś zaprzeczył, że chodziłeś do szkoły... nikt nie oczekuje, żebyś był od razu jakimiś mickiewiczem hehe wiersz może nie do końca udany, ale warto go zachować. pzdr wiktor
Espena_Sway Opublikowano 2 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2006 widać, że początkujesz. mnie się tekst nie podoba, taka gadka-szmatka. ale widzę, że masz predyspozycje do pisania prozowatych tekstów, więc trzymam kciuki zdrówka Espena Sway :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się