Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

usta – do zmieszania umysłu brama...
siedząc na spękanej ziemi widzę to
a patrzę na niebo bezchmurne
gdy je złotawa rysa przecina
drzewa wspomnień z hukiem o ziemię uderzają
korzenie popękały w ziemię się przeistoczyły
dotknięciem ręki las runą jak zapałki
gwiazdy żywym ogniem się stały
i namiętność jednym tylko krzykiem
niesionym za światy
przez anioły zgrozy odebrane ciszy
w orszaku promienistej zorzy
inni tylko mówią w innym świecie
szepczą jak bardzo siebie nienawidzą
pętają proste nici na których pozawieszane
krzywe życie
a my leżymy za drzewem
jednym tchnieniem światu odebrani
parą z twoich ust deszcz słów wymalowany
ja nie mówię nic – jestem pijany
na dnie łąki w pajęczynie kwiatów
leżę rozlany nieprzytomnie
obmalowany mój kontur węglem twoich oczu
Ciebie mam przy swoim boku
dotykiem ręki mierzę twą gorączkę
obecność niezmywalną jak znamię
pozostawione na duszy
jęzorem przenikliwego lodu
mam Cię i trzymam za rękę
nie puszczę... chcę jeszcze
chcę trwać na zawsze
zaplątany dłoni twojej ciepłem...
się nie ulęknę stanę ze sobą twarzą w twarz
i z oczu wyczytam
że nie jestem sam...

Opublikowano

Wiersz trochę przydługi przez co nie zachęca do czytania, ale przeczytałam i znalazłam jedną perełkę: „obmalowany mój kontur węglem twoich oczu”. To mi się podoba i za to mój plus.
Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...