Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czemu nie otwierasz ?
Dzwonię teraz
Same zera
Melanż
Duszy drenaż
Podgrzewana hera
Szybciej strzelaj
Prosze czekaj
Nie umieraj...

[sub]Tekst był edytowany przez chmura dnia 24-12-2003 21:18.[/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez chmura dnia 24-12-2003 23:30.[/sub]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kawalek hip-hopowy, to być może ciasto.

To ja też chętnie spytam:
Czy to szkic do hip-hopowego kawałka/utworu muzycznego?

ps. nieładnie pytaniem, na pytanie. Zero szacunku.
s.m.

[sub]Tekst był edytowany przez Seweryn Muszkowski dnia 24-12-2003 21:39.[/sub]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prosze daruj sobie...
A odnosnie utworu, wiem ze tak naprawde Sewerynie malo Cie obchodzi czy to szkic do "hiphopowego kawalka" czy cokolwiek innego. Sam wiesz po co sie tu wpisales... i ja tez.
Ale odpowiem. Nie to nie jest szkic... to styl pisania, o ktorym Twoje wnuki beda sie uczyc z podrecznikow szkolnych... Nowatorski nieprawdaz :D ?? Wiesz, to bylo pytanie retoryczne...
Opublikowano

Oh.. dajcie sobie spokoj z docinkami..


Styl rzeczywiscie przypomina piosenke hh..Ale podoba mi sie.. juz ktos na tym forum napisal cos w podobnym stylu..Taki lubie..Choc mogloby byc dluzsze..

Nie mialo byc czasem "podgrzewana"?

Opublikowano

thx Dorma za poprawienie.
Seweryn moze to nie banal, tylko Ty nie jestes w stanie zrozumiec glebokiego przeslania tego wiersza i uczuc jakie targaja w nim podmiotem. Przeczytaj sobie jak bedziesz wypoczety, bo po Wigilijnej kolacji pewnie koncentrujesz sie glownie na tak niebanalnej czynnosci jak trawienie karpika, ewentualnie innych postnych potraw przygotowanych przez mame.
EOT z mojej strony. I Tobie rowniez proponuje nie pisac w tym temacie. Jest jeszcze wiele innych, w tym dziale, w ktorych mozesz sie wykazac swoja blyskotliwoscia, elokwencja i doglebna znajomoscia poezji. Zycze Wesolych Swiat i nie traktuj tego calkiem powaznie... Podobnie jak ja nie traktuje powaznie Twoich celnych uwag :>

Opublikowano

Serwerynie, wiersz jest bardzo dobry, wystarczy nad nim troszeczkę pomyśleć i zagłębić się w niego. Jeżeli go nie rozumiesz, to nie miej pretensji do autora, a jeżeli go rozumiesz, to jaki masz problem? Chmura zna się na swoich wierszach napewno lepiej niż Ty Sewerynie :)
A jeżeli Cię nie zadowolił swoją wypowiedzią na temat wiersza, to nie miej do niego pretensji, bo czytelnik jest odbiorcą i on zawsze rozumie po swojemu (i nie zwraca uwagi na to, jak rozumie go autor).
Wesołych Świąt!

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Coś mnie zżera,
wewnetrzna hiena,
zasysana z reki,
niech jej wyraz bedzie wielki,
jestem szczesliwy,
swiat pojechany,
ty i ja Hero dowartościowani....sorka za spam ale tak mnie naszło

Opublikowano

Student dla mnie calkiem spoko poza 4 wersem, ktory jakos nie pasuje... ale lajtowe ... przedluzenie mojego kawalka :D
Dobra juz nic wiecej pod tym wierszem nei pisze, bo mnie posdza o to, ze chce by dlugo wisial na "szczycie" :D

[sub]Tekst był edytowany przez chmura dnia 25-12-2003 23:17.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre ? dziękuję za wpis pod wierszem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @viola arvensis @Berenika97 dzięki serdeczne   @Bożena De-Tre jeśli nie jestem oryginalna- mamy kliszę- wprowadzam zmianę
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Próbuję znaleźć własną, niepowtarzalną formę przekazu. To trudne ... ale właśnie do tego dążę. Choć ostatecznie jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Mnie też… taki, który po prostu chodzi i niczego nie udaje :) Dzięki
    • @Sylwester_Lasota Kto by tam wierzył poetom? Czy się śniło czy zdarzyło, piosenka jest :)
    • @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...