Joanna_Soroka Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Gdy się dzwonki na wietrze kołyszą na łodydze omszałej i liście tylko szumią, chcą bawić się z ciszą. Tak naprawdę datury nie słyszą ci miastowi, bo gdzież ona w mieście, gdy jej dzwonki się z wiatrem kołyszą. A niejeden by mógł pewnie przysiąc, że czaruje gdy zjeść ją choć w cieście. Oj zaszumi, pobawi się ciszą. Taki czar świadomości jest niszą, tylko złudną pokusą, więc strzeż się. Dzwonią dzwonki, zbyt mocno kołyszą. I w gazetach też o tym napiszą, gdy bieluniem posilą się goście. Dziędzierzawa co wieczną jest ciszą. Więc już sza, niechaj nas nie usłyszą. Piękny kwiat to jest przecież, w to wierzcie. Białe dzwonki się z wiatrem kołyszą, tylko szumią i bawią się z ciszą.
Joanna_Soroka Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Dlaczego źle, że powtórzone, czy, że inaczej jakoś powinno być ?
Joanna_Soroka Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 A jaki byłby lepszy? Ten wers musi tu być, można zmienić tylko początek zdania.
jacek_sojan Opublikowano 19 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 na kolanach, w zachwycie; bieluń co prawda trucizna i narkotyk, ale i lekarstwo dla astmatyków i alergików; a wiersz dla smakoszy! brawo! J.S
Joanna_Soroka Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Bardzo dziękuję J.S. :) Nawiasem mówiąc takie same inicjały mamy :) Myślę nad tym miastem, które Dziewuszce nie bardzo się podobało. Zamysł był taki, że datury i w miastach próbowano hodować w doniczkach na balkonie, ale nie udawały się zazwyczaj. Poza tym jest jeszcze gra słów datura-natura, też w mieście mniej widoczna. Dlatego zostawię tak jak jest, bo to miasto w wierszu ma swój cel. Tam także prędzej odkryto drugą naturę datury, tę mniej sympatyczną i leczniczą.
jacek_sojan Opublikowano 19 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 i tak trzymać! :) J.S wygląda na to,że niezły zielnik poetycki powstanie, cały tomik! jeno z dzie wuszką trzeba się umówić - tak we 3 osoby, a może jeszcze ktoś dojdzie? i podzielimy zadania, co kogo interesuje, i jakie ziółko chce mieć na tapecie /na warsztacie!/; u mnie jest już "Atropa belladonna", u dzie wuszki "Mniszek", no - zbiera się, a jak się uzbiera może przy pomocy boskiej i ludzkiej wydamy poetycki Zielnik /!/; pozdrawiam! J.S
Joanna_Soroka Opublikowano 20 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Może to dobry pomysł z takim zielnikem idę poczytać belladonnę :)
Joanna_Soroka Opublikowano 20 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Myślę że tych odmian jest dużo. Wszystkie mają ozdobne kwiaty. Różnią się wielkością, kolorem, liśćmi. Można sobie obejrzeć w ogrodzie botanicznym. Ten mój miał 20-30 kielichy, białe z różowawym środkiem. Młode kwiaty były białe, potem coraz bardziej różowe. Cudo zupełnie nieodporne na zimno. Zmarzł podczas wczesnych przymrozków i drugi raz, ze względu na tę jego złą sławę, już go nie posadziłam. Może to był ten indiański.
Ona_Kot Opublikowano 20 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 mrrrr pozdrawiam ps. za duża spacja w ostatnim wersie ostatniej strofy po "i" (poza tym zabawa z ciszą jakoś do mnie nie przemawia - ale cały tekst bardzo na tak)
Joanna_Soroka Opublikowano 20 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Już poprawiłam, dzięki :) Zabawa z ciszą - chociaż dzwonki się kołyszą jakby dzwoniły, to przecież ich nie słychać i tylko liście szumią na wietrze. W całym wierszu ten szum słychać przy czytaniu, bo tego sz, sz, sz jest dużo :))) Pozdrawiam i dziekuję.
Joanna_Soroka Opublikowano 20 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Aż tak bardzo się nie zagłębiałam w znajomość gatunku, a i sam bieluń bardziej mnie obchodził jako ozdobna roślina. O ile pamiętam to źle się skończyły przygody z bieluniem opisane w gazetach (to już zdarzenie autentyczne) więc pewnie te osoby były też niedoinformowane. Pozdrawiam serdecznie. P.s. Złośliwośc ???- nigdy w życiu nikogo o złośliwość nie podejrzewam, jeśli ma ochotę się wpisać pod moim wierszykiem :))))
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 20 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Pamiętam jeszcze magnolie, wówczas byłem jeszcze mieszany, ale teraz już zdecydowanie na "tak"; widać musiałem dojrzeć:) Niestety sam nie dysponuję chyba żadnym pożądnym wierszem o kwiatach, ale projektowi "Zielnika poetyckiego" gorąco kibicuję! Pzdr! :)
Beenie M Opublikowano 20 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Oj, piękny to kwiat, piękny i o dziwo miastowi też go znają. Choć może trudno w to uwierzyć, na balkonie wieżowca na naszym osiedlu, wielkich rozmiarów datura cieszyła oczy jej hodowcę, a przy okazji sąsiadów i przechodniów. Była zjawiskowo piękna i ciekawa jestem czy zobaczymy ją również w tym roku. Wiersz równie ładny, jak kwiat, o którym piszesz. Projekt „Zielnika poetyckiego” popieram i ja - może być ciekawie. Pozdrawiam serdecznie
zak stanisława Opublikowano 20 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 ja ją znam jako trąby anielskie, ale moje widocznie nie chciały dla mnie zatrąbić, bo przenawozowałam i odpadły wszystkie pąki, -trąba -ale ze mnie, pozdrawiam autorkę pięknego wiersza o pięknych kwiatach ES
Joanna_Soroka Opublikowano 21 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2006 Bartosz Wojciechowski Dziękuję, miło, że się podoba. Przyznam się że myślałam o takim cyklu, ale villanelli , bo taki rodzaj wiersza mi się podoba i pewnie jeszcze trochę ich napiszę. Pomysł aby powstał cykl kwiatowy, nawet ciekawy, czas pokaże jak się rozwinie. Beenie M Gdy jeszcze hodowałam swoją daturę, robiłam sadzonki, które bardzo łatwo się ukorzeniają. Rosły te kwiaty u znajomych na balkonach, ale albo nie kwitły, albo gubiły liście. Może źle się nimi opiekowali. Mój też nie był specjalnie dopieszczany. Rósł na ganku domku na działce i czekał tydzień na nasze sobotnio-niedzielne wizyty. Widocznie z tej radości, że nas widzi tak pięknie zakwitał :)))) zak stanisława Aż się dziwię z tym przenawożeniem, bo to żarłoczna roślina. Moja rosła prędko i miała ok 1,70 m. nie licząc doniczki. Podlewałam ją jakimś nawozem w płynie. Dużo wody, dużo nawozów. Gdy zostawała sama, miała specjalne poidełko. A nazwa trąba anielska bardzo fajna :))
M._Krzywak Opublikowano 21 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2006 A ja tak na koniec też dodam swoje skromne uznanie :) Pozdrawiam.
Joanna_Soroka Opublikowano 21 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Maja 2006 Bardzo dziękuję i jest mi ogromnie miło to czytać. Aż się zastanawiam czy nie polecieć pod wiersz i nie posłodzić jakoś tego swojego głupawego komentarza :))). Trochę prawdy w nim było, ale mogłam się skupić bardziej na wierszu, a nie czepiać rymów i rytmu. Villanelle mnie wciągnęły niebezpiecznie, aż się boję, że już w tych kwiatkach zostanę na zawsze :)))) Ale na razie za bardzo mi się podobają abym chciała uciekać. Pozdrawiam serdecznie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się