Łucja Kucińska Opublikowano 12 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Maja 2006 szukam wokół siebie słów do nienapisanych jeszcze wierszy dzisiaj z nefrologii wychodził bezdomny nie chciał przyjąć czystego ubrania żądał swoich rzeczy wezwali ochronę przy supermarkecie siedział żebrak rozmieniał kobiecie pięć złotych na drobne na ulicy zatrzymał się samochód kierowca pytał o ulicę zamkową informacji udzieliła niewidoma mieszkała tam kiedyś jakiś młodzieniec na zielonym rynku zbierał pieniądze na piwo a w pobliżu dworca był wypadek przyjechało pogotowie zabrało poszkodowanych jedna osoba zginęła na miejscu na przyciętych gałązkach żywopłotu wygrzewały się w słońcu wróble alejką szła dziewczynka z jamnikiem minęła dwoje staruszków trzymali się za ręce o czymś głośno rozmawiali i gdzie jest mój dzisiejszy wiersz
Jaro Sław Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Tylko z takiego szukania pozostanie po tobie parę nieopublikowanych reportaży..... Opis opisem, ale nie ma dramatu ani metafory, ani nawet strumienia wrażeń.... zadne cię nie chwyciło, ani żadne do ciebie nie dotaro. Ani do żadnego nie dopisałaś historii.... Więc to za mało na literaturę.....
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Tak - poszukaj w głowie takich rozwiązań o jakich pisze Jaro Sław, zagęścij metaforykę i zdynamizuj akcję, że tak powiem, a będzie znacznie lepiej. Pomysł jest tego wart:)
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Podoba mi się, choć kilka strofek bym w ogóle wyrzucił, bo kiepskie. O tak bym to widział: szukam wokół siebie słów do nienapisanych jeszcze wierszy przy supermarkecie siedział żebrak rozmieniał kobiecie pięć złotych na drobne na ulicy zatrzymał się samochód kierowca pytał o ulicę zamkową informacji udzieliła niewidoma mieszkała tam kiedyś a w pobliżu dworca był wypadek przyjechało pogotowie zabrało poszkodowanych jedna osoba zginęła na miejscu na przyciętych gałązkach żywopłotu wygrzewały się w słońcu wróble alejką szła dziewczynka z jamnikiem minęła dwoje staruszków trzymali się za ręce o czymś głośno rozmawiali i gdzie jest mój dzisiejszy wiersz Dostajesz ode mnie plusa, spodobał mi się nastrój wiersza. pozdrawiam /Arek
fr ashka Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 weź pod uwagę rady kolegów podoba misie pomysł, ale poprawki przydałyby się :) pozdr, fr.ashka ;)
Łucja Kucińska Opublikowano 14 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Dziękuję serdecznie za wszystkie uwagi,a może tak? gdzie jest wiersz ? szukam wokół siebie słów do nienapisanych jeszcze wierszy przy supermarkecie siedział żebrak rozmieniał kobiecie pięć złotych na drobne na ulicy zatrzymał się samochód kierowca pytał o ulicę zamkową informacji udzieliła niewidoma mieszkała tam kiedyś jakiś młodzieniec na zielonym rynku zbierał pieniądze na piwo a w pobliżu dworca był wypadek przyjechało pogotowie zabrało poszkodowanych jedna osoba zginęła na miejscu na przyciętych gałązkach żywopłotu wygrzewały się w słońcu wróble alejką szła dziewczynka z jamnikiem minęła dwoje staruszków trzymali się za ręce o czymś głośno rozmawiali i gdzie jest mój dzisiejszy wiersz czy schował sie w mroku niewidomej szlocha po stracie bliskiego patrzy smutnym wzrokiem żebraka a może został w skarbach bezdomnego
Smok Opublikowano 14 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 gdzie jest wiersz? tu go nie ma, za dużo wszystkiego zbyt reportersko, skup się na jednym i to opisz, a będzie dobrze. pozdrawiam
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 14 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Powtarzam: tu należy ciąć i kondensować (wtedy owa "reporterska maniera", którą zarzucił ci choćby Smok nie będzie na pierwszym planie, lecz będzie w mocny, konkretny sposób zwracać uwagę czytaczy na to, co chciałaś opisać). Jeśli już, to ja głosuję za wersją pana Arka. Pzdr:)
Łucja Kucińska Opublikowano 14 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Gdybym napisała: ”mój wiersz” zapewne ujęłabym to o czym piszecie,ale tytuł mówi sam za siebie, autor pytając czytelnika czy w tych tak na pozór codziennych wydarzeniach można znaleźć słowa do nienapisanych jeszcze wierszy zostawia właśnie jemu odpowiedź na pytanie? Po to wklejam tutaj swoje “wiersze” by przeczytać słowa krytyki – dziękuję za nią. Jednak tego “wiersza” poprawiać nie będę gdyż uwzględniając uwagi musiałabym zmienić wszystko-wolę wywlić go do kosza, a napisać coś co może wzruszy czytelnika, albo chociaż zatrzyma na chwilę,a co do metafor to ich zwyczajnie nie lubię, wolę prostotę - gdyż czytelnik,a przecież i ja nim jestem nie chce rozwiązywać rebusów - ale to takie moje prywatne zdanie. Wszystkie państwa uwagi wykorzystam i zastosuję w następnych "wierszach"-przynajmniej postaram się - tylko czy podołam wyzwaniu. Dlatego proszę jeśli to możliwe byście byli tak mili i skrytykowali następny który wkleję. Byłabym szczęsliwa czytając wasze uwagi. Dziękuję.
Jaro Sław Opublikowano 15 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2006 Do kosza - nie, można kiedyś wrócić, albo potraktować jako pomoc "naukową"...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się