John_Maria_S. Opublikowano 11 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Maja 2006 Biegli tak strasznie szybko, że rozbryzgujące się pod ich stopami fale nie nadążały ochlapać ich ubrań. On biegł trochę szybciej, nic dziwnego bo to chłopak. Ona ciut za nim, ale i tak jak na dziewczynę dawała sobie rade. Trzymali się za ręce, to też nie było dziwne. Przecież zawsze trzymali się za ręce. Dziwny był tylko ten ptak,który siedział na jedynym krzaku w tej okolicy i patrzył się szeroko otwartymi oczami. Nastroszył pióra, kiedy zza zakrętu plaży pokazały się światła samochodu. Warkot silnika był coraz bardziej słyszalny, wdzierał się coraz bardziej w cisze nadmorskiej plaży. Widać już było ich sylwetki w świetle reflektorów, kiedy ona potknęła się o budowle z piasku, którą rano wybudowały dzieciaki i upadła na mokry piasek. Jękneła tak głośno, że ptaszysko wyciągnęło szyje ze zdumieniem. W tym jęku było wszystko....że zgubiła te piękne sandałki, które kupił jej na targu, to że się wywróciła, to że nie dadzą rady i to ..że Go kocha. Wojskowe Aro podjechało tuż przy leżącej dziewczynie. On wyprostował się, jakby chciał coś powiedzieć. Mężczyzna w cywilnym ubraniu nawet nie wysiadał z samochodu. Trzask kolby uderzającej o twarz chłopaka, znowu wzdrygnął ptakiem. Chłopak padł jak ścięta trzcina. Dziewczyna rzuciła się w sekundzie na niego, chciała zasłonić go swoim ciałem. Oderwali ją od niego, wrzucili do samochodu. Aro zawróciło w stronę Portu. Cywil zdążył jeszcze kopnąć kilka razy leżącego. Chłopak leżał skulony. - La revedere- z jego ust zabrzmiało bardzo groźnie. * * * Otworzył oczy nad ranem. Zimno trzęsło nim jak galaretą. Dotknął twarzy, kiedy poczuł ból w okolicy nosa.Jęknął na głos. Drugi raz zrobił to delikatniej. Wyczuł strupa na wardze, i jakby szerszy nos. Delikatnie otrzepał się z piachu, i ruszył powoli w strone świateł campingu. Teraz dopiero zaczął sobie przypominać co się stało……. Poszli na dyskotekę do tego niemieckiego hotelu, bo wczoraj były jego urodziny. Pamięta, że trochę pili ze Szwedami no i z tym Czechem. To on zaczął z tym piwskiem i z winem. Obiecał Felicii, że nie będzie dużo alkoholu. A co było? A potem zaczął Rysiek. Wykrzykiwał na socjalizm i Securitate. Dołączył się Pavel z Ostrawy i koniec. Jak się ma po 18 lat to tak jest..utkwiło mu jeszcze jak Leszek próbował rozpiąć rozporek przy słupie ze zdjęciem Ceausescu, a Rychu z Pepikiem robili konkurs w pluciu na plakat Ojca Karpat. Tuż przy „Caraimanie”, najbardziej oświetlonym hotelu w Mamai. POLSKA FANTAZJA! Pamięta pisk opon i to Aro wojskowe, które wyskoczyło od strony Constancy. W pierwszej chwili myśleli, że to wojskowi {da się im fajki i spoko}, ale z wozu wyskoczyli cywile i nagle ktoś z ogródka hotelowego wydarł się : s e c u r i t a t e.!!! To tak jakby ktoś wylał kubeł zimnej wody na głowe. Za długo tu żyli, żeby nie znać tego okrzyku. Wszyscy zaczęli uciekać. Złapał Felicje za rękę i przebiegł na drugą stronę asfaltowej jezdni. Pobiegli w strone morza. Morze zawsze im sprzyjało...taki odruch. *** Chciał przyśpieszyć, kiedy nagle jakieś wielkie ptaszysko omało nie uderzyło go w twarz. Machnął odruchowo rękoma na niego. Ale ptak zawrócił momentalnie i z jeszcze większym impetem natarł na jego twarz. Zaskrzeczał przy tym tak głośno, że chłopak aż odskoczył wystraszony, machając rękoma dookoła swojej głowy. Dopiero po chwili zorientował się, że ptaka nie ma. Pierwszy raz widział tutaj takie monstrum. Stał tak chwile zdyszany, a potem odwrócił się w strone Portu i wyszeptał wystraszonym głosem cichutko…Felicia * * * Było upalne popołudnie, nic dziwnego, to przecież południe Europy. Setki plażowiczów wylegiwało się na białych ręcznikach, rozłożonych na rozgrzanym piasku Mamai. Jeszcze więcej pluskało się i rzucało w fale słonego morza. Dziewczyna która szła brzegiem morza,wyglądała bardzo dziwnie przy tych wszystkich letnikach. Była ubrana w sukienkę do kolan,a na plecach miała zarzucony sweterek. Sukienka miała przeplatane ręcznie góralskie hafty. W ręku trzymała sandałki, a głowę miała cały czas spuszczoną. Szła mielizną ale sukienkę miała mokrą aż do bioder. Włosy miała rozpuszczone,a wiatr unosił je co chwile jakby chciał pokazać wszystkim jej twarz. Nikt by dzisiaj nie powiedział że ma 16 lat. Wyglądała jakby wszystko dookoła nie interesowało ją... niemieckie turystki opalające się bez biustonoszy pokazywały ją sobie rękoma, śmiejąc się przy tym. Dziewczyna skręciła w stronę campingu, nie podnosząc ani na chwile głowy. Dochodziła do małego budynku gospodarczego, tam gdzie mieszkała z ciotką i gdzie pracowała przez wakacje. Zbliżyła się już do schodków, kiedy zobaczyła…jego. Siedział na ziemi przy ogrodzeniu. Chciał coś powiedzieć ale jej widok stanął mu w gardle. Podszedł bliżej, ale nadal nie mógł wymówić słowa. Stali tak chwile. Ona ze spuszczoną głową, on nie odrywając wzroku od niej. I nagle ona zrobiła krok do niego,była tuż przy nim. -Wiesz, nie możemy tego zrobić –powiedziała szeptem. -Wiesz, nie możemy....dzisiaj się kochać. Wszystkiego najlepszego - podniosła głowę. W oczach miała łzy, ogromne jak rumuński groch. I nagle wszystko do niego dotarło. Zobaczył w tych cudownych czarnych, cygańskich oczach cały jej świat. Zobaczył miłość i tragedie i ból i poniżenie i wstyd i hańbę. Zobaczył jej dusze. Przytulił ją do siebie tak mocno jak nigdy wcześniej. CZUŁ ŻE JEST W NIEJ. ON NIE ONI. ONA TEŻ SIĘ TAK POCZUŁA. - Nie zgubiłam tych sandałków od ciebie. Są takie ładne- powiedziała przez łzy. -Kupię ci tyle sandałków, ile będziesz chciała- wykrztusił przez zdławione gardło. -Kupię ci całą fabrykę sandałków !!!!!!!!!!!!!
John_Maria_S. Opublikowano 12 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Maja 2006 Dzięki za komentarz!Jest mi lżej.Naprawde.Uważam cię za osobę bardzo wrażliwą, i byłoby mi przykro jakbyś tego nie pojeła.Ale pojełaś !!! Dzięki.Rozumię, że jeżeli ktoś nie dostał pałą w łeb, albo nie został zgwałcony to nigdy nie zrozumie tego,walniętego i zgwałconego.To prawo natury.Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Pozdrawiam serdecznie.
Sanestis_Hombre Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Bardzo wciągająca historia. Łatwo się czyta. Podoba mnie się ten kliamt opowiadania. Aż się prosi o rozwinięcie. Jest trochę błędów (jeśli zechcesz to je wskażę). Musisz niektóre fragmenty ujednolicić pod względem czasu. Te słowa na końcu tekstu trochę niepotrzebnie napisane wielkimi literami i bez tego są dostrzegalne. Czemu to jest sci-fi? Będę zaglądał do twoich tekstów, bo widzę, że warto. Zapraszam też do mnie.
John_Maria_S. Opublikowano 13 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 jasne że rozumiem nie takie rzeczy się traciło- I nie takie sie straci.Smutne ale prawdziwe. Do Sanestisa-pewnie, że możesz napisać swoje uwagi, po to również stworzono te strony.Tylko czasem drażnią mnie straszne "rozbierania" tekstów.Niektórzy robią to tak dokładnie jakby to był stół chirurgiczny.A potem biedny autor patrzy ze zdumieniem...to nie mój tekst.To s-f było do Nataszy.Ale opowiadanie jest fikcją.....częściowo.Pozdrawiam.
Sanestis_Hombre Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak.To oczywiście od autora zależy czy ulegnie sugestii komentującego, czy też będzie trwał przy swoim. A to rozbieranie tekstów się jednak przydaje tym osobom, które chcą doskonalić warsztat. Umożliwia to też wyczulenie na pewne rzeczy. Takie jest moje zdanie. Później coś napiszę - jakieś moje propozycje. trzym się!
Magdalena Falęcka Opublikowano 13 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2006 Posłuchaj Johnie .M. S na pewno nie jestem tematem do żartów i nie dam sobie w kaszę dmuchać ! Po drugie nie nazywam się "Fałęcka" jak to napisałeś ,lecz Falęcka. Po trzecie nie jesteś osobą do wytykania mi błędów .Napisałam "Szkóła...." , bo się pomyliłam ,a za swój błąd przeprosiłam. Po czwarte na pewno nie masz 9 lat .Który dziewięciolatek pisze opowiadanie "dziwka na zimnym ,blaszanym dachu (o błąd się pojawił w twojej pracy nie napisałeś przecinka między zimnym ,a blaszanym, napisałeś także grupke, a nie grupkę oraz zsuneły ,a nie zsunęły ,Panie idealny). Który dziewięciolatek siedzi do 1 w nocy i który dziewięciolatek włada tak dobrze angielskim.Na dodatek dlaczego masz e-mail do pracy. Dziewięciolatki nie pracują , z tego co mi wiadomo . Nie spotkałam także równie wrednego dziewięciolatka. Z poważeniem : Magdalena Falęcka (nie "Fałęcka") - dwunastolatka
Magdalena Falęcka Opublikowano 14 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Może źle zrozumiałam twoje intencje , ale ostrożności nigdy za wiele.
Espena_Sway Opublikowano 14 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 ładna historia, czytałam już wcześniej, ale teraz mnie natchnęło na komentarz. nie przepadam za happy endami, ale tutaj nawet nawet jest kilka literówek, dobrze je poprawić To tak jakby ktoś wylał kubeł zimnej wody na głowe. Włosy miała rozpuszczone,a wiatr unosił je co chwile Zobaczył miłość i tragedie i ból i poniżenie i wstyd i hańbę.Zobaczył jej dusze pozatym, lepiej by się czytało, gdyby po przecinkach i kropkach były spacje jeśli chodzi o formę, to posłuchaj specjalistów, ja się nie znam zdrówka i serdeczności Espena Sway :)
John_Maria_S. Opublikowano 14 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Dziękuję Espenko ! Te spacje to moja pięta.Już staram się pilnować jak moge.Ostatni mój tekst pisałem na maszynie do pisania...wiele lat temu.Ale nie chcieli drukować tekstów nieustrojowych. heh!he! Dzięki! I proszę, cała Espena: krótko i na temat.Bez poniżania i wywyższania, jak niektórzy twoi koledzy i to "poeci".Bo jak się ma klasę to się ma i koniec.Dzięki Królowej Poezji. p.s. Sorry, ale "pozatym", pisze się "poza tym".też jestem czujny, a co!Pa!pa!
Espena_Sway Opublikowano 15 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. oj, dzięki za takie miłe słowa. wiesz, najważniejsze w tym wszystkim, to nie udawać kogoś kim się nie jest :) jeśli ktoś rzeczywiście pisze długo i się zna, to może takie rzeczy robić, ale piszę zaledwie rok. dawno Cię już nie widziałam pod moim tekstami :] w końcu faceci to wzrokowcy :P. ja często mam problem z wypatrzywaniem błędów :/ niestety.
John_Maria_S. Opublikowano 17 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2006 Dzięki Wielki!!! Czytam czasem swoje teksty powtórnie, żeby coś wyłapać, ale tego nie dupnąłem. Super dzięki, zgadzam się w 100%. Ale masz okular !!!Ten hotel miałem poprawić, ale jestem strasznym indywidualistą i kocham spontaniczność. Dlatego nie zwracam często uwagi na te niuanse{cholera, wiem , że są ważne}, nawet jak czytam je u innych, bo czuję , że były pisane pod wpływem emocji. A jakbyś je tłumaczyła na angielski to ...niech się tłumacz martwi. Sorry, Tamara...żartowałem !he!he!he! Czeka cię dużo pracy, idą "złe dni".{To do Tamary}. Chyba jednak poprawię część tych ekscesów, no, no , jako jednej z niewielu udało ci się wpłynąc na mnie.Ale tyś z Warmiji ! To wszystko tłumaczy! Pozdrawiam ciepło. p.s. "nic dziwnego bo to chłopak", "przecież zawsze trzymali się za ręce"- to są wstawki narratora, tylko tego nie rozwinąłem. Moja wina. Jesteś jedną z niewielu osób z TWA { Telewizja Wszystkich Asekuruje }, które nie boją się mieć swoje zdanie. Szacunek!!! TWA-puk,puk.Rozumiem o..........e jak komuś wyszedł gniot, ale wychwalanie pod niebiosa jeszcze większego gniota to już...polski magiel! See You!
John_Maria_S. Opublikowano 17 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2006 Dobra, zostawmy temat TWA .Jak ktoś jest dobry to sobie da rade bez TWA, TBG, TSA i TPC.Tak serio to ja mam to w d...e. Życie samo wszystko prostuje.Znam dziesiątki filmów, książek niemiłosiernie zjechanych przez krytykę, które zostały chiciorami {Panu Morrisonkowi zabroniono występować no i co? Jest bożyszczem do dzisiaj }A sztuka potrzebuje wolności!!!Ludzie sami decydują co im się podoba. To sprawa znana od powstania świata. Jak ta : "nie chcesz to nie czytaj" Tak, że see... dla Warmii i Mazur.Trzym się cieplutko. Poważnie jesteś dziewuszką? Czy kobitą ? Pozdrowienia dla Nataszy i Olesi. p.s. Rzeczywiście jutro dam na warsztat...ale samochód.Dobranoc
John_Maria_S. Opublikowano 18 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2006 To wspaniałe, mieć radość życia w sobie przez cały swój żywot! Tylko nieliczni otrzymali taki dar. Gratulacje. Wieczny outsider i dreamer !!! J.M.S.
John_Maria_S. Opublikowano 18 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2006 Z tym bursztynem to trafiłaś pięknie. Bursztyn jest obok złota przeznaczony dla Lwów. I'm Lion.To widać słychać i czuć. Urodzony 15 {epicentrum Lwów!!!}, jak Bonaparte !!!A indywidualista...jak Lew. Ale ile piszących, muzyków,malarzy...i dyktatorów jest wśród Lwów!!! Oj dziesiąki, jeśli nie setki. Najbardziej lubie Ernesta H....i "49 opowiadań". A zwłaszcza jedno. Ale to jest temat na ...48 opowiadań.Dobranoc.
John_Maria_S. Opublikowano 18 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2006 Nie żartuj!!! Lwy się ściągają, lubią przebywać w swojej aurze[ale tylko samiec i samica]. Samce się gryzą. No to już mam sprawe wyjaśnioną, co mnie tak ciągnie w twoją strone. Ale żeby przez .....pisanie przyciągało ? To mi się trafiło 1-szy raz. No,no ładne rzeczy. Pozdrowionko.
John_Maria_S. Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Bardzo miło !!! Właśnie skasował mi się cały tekst {nie zapisałem zmian], robota poszła na marne. Złe duszki.
John_Maria_S. Opublikowano 20 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2006 Dzięki, że to nie ty! Ja mam czasami większego pecha od ciebie. A jak mam "złe dni", to lepiej uciekaj przede mną.Pa!
Joaenne Dark Opublikowano 22 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2006 czytam wszystkie twoje dzieła sa naprawde dobre trzymaj tak dalej kierowniku!
John_Maria_S. Opublikowano 23 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2006 Czuję, że to ktoś z P........a !!! Ale jak się podoba to o.k. Po to piszę żeby się podobało!!! Pozdrawiam Joaenne Dark? a może Light ?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się