Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tesknisz za zyciem muj bracie powoli zsuwasz sie na ziemie placzesz ...
gdym zyl z wami czul bym to co wy powalam tesknoty nie placze nawet sie niesmieje
placzesz ale cuz zycie jest zyciem smiej sie placz tancz
ja martwy juz dawno pokazuje sie i znikam niema we mnie nadzieii
tesknisz za nia piszesz wiersze wolasz wruc do mnie kochac cie bede
jam nierozumiem byc albo nie byc byc alfa omega trzeba zyc by to zrozumiec byc
co robisz wyjmujesz szachy po co z kim bedziesz gral powiedz
ciemne chmury zebraly sie nade mna widze ktos zbliza sie
ciemne chmury odkrywaja koscista twaz i bedziesz gral o swe zycie a diabel losuje pionki cuzesz to bedzie za gra widze jak diabelne stuczki robi szatan by miec twa dusze
jam bez slowa tancze bom duchem chetnie bym sie schowal ale diabel za sznurki ciagnie mnie
tobie smierc kose przystawila do glowy i muwi -twuj ruch mily-
przekleta gra... koniec jeden ma twe zycie jest w jej rekach o klekasz blagasz co przegrales nikt nie wygra ona mistrzynia jest niewygrasz z nia bez litosci zabiera twa dusze
a ja diabla jestem dusza powoli taniec dobiega konca diabel dyktuje mi wiersze a aniol mi spiewa smierc z nami gra a my chcemy do nieba. smierc powieki nam zamyka diabel zycie dyktuje taka jest polityka wiec cuz wyjscia nie ma, zagubilem sie w tych watlych zdaniach diabel swa twarz zaslania dusza dusi sie jak mysz aniol spiewa kysz a kysz a smierc sie do nas smieje nie oszukasz mnie nie zwiejesz nie oszukasz mnie ha ha ha

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • O gilu, ligo.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...