Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szaleństwo gdy potrzeba silniejsza od rozsądku
Kiedy wątku niebyłego rozwinięcie mami myślą
Przywiędłą z braku odbiorcy bezkrytycznego
Pod lasy słów zbytecznych na spacer szalikowców
Też ubrany jak na estradę trybun z nią pod rękę
Cichnę nieruchomieję znikam samotnieję
Wzywam pomocy

Nie nadchodzi uskrzydlona a ja tu konam pragnienie
Gnębi jak ciekawość widoku za następną górą
Motyw by pójść do przodu (ale gdzie to?)
Marsz aż do nocy a i dalej gna pożądanie snów
Barwy dnia uśmiechnę się do umierającego
Jeszcze nie powiem mu - kolego!
Jeszcze nie dziś
Adam Sosna (2005.12.29)

Opublikowano

Na początek interpunkcja... kropka na końcu pierwszej strofy (tylko jedna kropka)
Czy to wiersz biały, czy też nie:)
Swoją drogą interpunkcja pomogłaby w czytaniu (przynajmniej mi poleciało oczko - po czym pośliznęło się na monitorze;))

jeszcze wrócę ( prawie jak groźba)

pozdrawiam
evka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...