Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lubię gdy na niebie
rozlewasz sok malinowy

zachód nie kłuje światlem
lecz zasypia w purpurowym cieniu

trudno uwierzyć
biel śniegu zabija nadzieję
a jednak cieszę się że zimę
ciężko przeżyła jedynie trawa

ty co tworzysz jagody
dziś zamiast dębowych skrzypiec
ofiaruję flet z sosnowych igiełek
z których tylko wiatr umie
cokolwiek wyszeptać


nie znam piękniejszej melodii

Opublikowano

najpierw lubisz zachód - ja też, tylko może bardziej pomarańczowy, ale ok.
niech będzie. potem mamy śnieg, który zabija nadzieję - jak dla mnie, niekoniecznie
dalej twierdzisz:" że zimę ciężko przeżyła jedynie trawa - tu się zupełnie nie zgadzam
trawie bardziej szkodzi susza., więc to "jedynie" jest kompletnie nieuzasadnione.
"ty co tworzysz jagody" - (kto tworzy jagody???) wisi samotnie, nie odnosi się do
dalszej treści, bo "ofiaruję" (czy może ofiaruje?), przeskakuje w inne obszary. całość
jest, jakby to powiedzieć delikatnie, kiepsko wyszlifowana. nie kupuję.

Opublikowano

plastyczny wiersz, przepełniony zapachami i barwami.
ja jednak preferuję codzienność. to nie jest poezja, która do mnie trafia.
jednocześnie na pewno tekst może się podobać. niestety nie mi.
forma też nie dla mnie.

zdrowia, p.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Bardzo zmysłowy wiersz, który działa bardziej zapachem i ruchem niż opowieścią. Podoba mi się ta dwuznaczność słowa "winna" i metafora wina -gdy kobiecość nie jest tu dosłowna, tylko fermentująca, pełna napięcia i delikatnego ryzyka. Szczególne jest ostrzeżenie, by nie potrząsać butelką - czytam je jako apel o uważność wobec kruchego wdzięku i namiętności. :)
    • niech świat wysławia się niewyraźnie (zabawnie by było: źle usłyszał własne słowa, przekłada je na język przedmiotów – i rano ludzie, zamiast pantofli wzuwają kartofle)! po co nam wiedza, efekty odkryć, zdobycze nauki? chcę wyruszyć z tobą w świetlistą krętaninę (deklaracja tyleż czysta, co trącąca anarchizmem!), gdzie nie będzie się liczyć z przeszłością, dobrze? zatem patrz: uśmiechnięci opuszczają czarne muzea. jesteśmy w tym tłumie. na następnej ulicy czeka nas baśń: nieco nadpróchniały drakkar o falujących na wietrze strzępach żagli, pękata bestia spoczywająca na grzbiecie przeogromnego ptaka. wsiadaj, proszę. i lecimy na Księżyc, bo przecież można to zrobić, byle na wstrzymanym oddechu. z zawodu jestem celowniczym, więc umiem nawigować nawet z zamkniętymi oczami. bez problemu wylądujemy na Morzu Spokoju. ileż tam magii! naturalny satelita okazuje się być olbrzymim repozytorium pamiętników i zarazem teatrem, gdzie wystawiane są sztuki na podstawie niechcianych wspomnień. patrzymy, czytamy. oskórowywanie widm, skalpowanie cieni. pamiętaj to tylko baśń. więc przepracowujemy... przyszłość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiem :) Dlatego też się uśmiechałem w pierwszym komentarzu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak to drzewiej u nas mówili: To wszystko nic w porównaniu z bombą atomową. Obyśmy nie mieli sposobności się przekonać.    Pozdrawiam Jacku.
    • @Sylwester_Lasota   Acha, bo trochę inaczej zrozumiałam. :)  To tylko dlatego, że "spodek" jest rodzaju męskiego i ma określoną z góry funkcję.  :)   Ale to działa w dwie strony. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...