Marian Koń Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 skóra krew mięso ścięgna kość zgrzyt pisk ostrze pękło paw ból pierwszego razu przez łzy widzę nie trafił w staw dałem mu wódkę rozczłonkowałem sam wybieraliśmy liliowo niewinne bo ogrodnikowi żal kwiatów najpiękniejszych chowaliśmy je na brunatnych bagnach potem kupiliśmy piec temu nigdy dość gubiliśmy się w czerniach lecz latarnią była misja dumnie przed stryczkiem prężę pierś to przez nas pan prezydent przywrócił karę najsroższą czyszczącą brud najkosmatszy wierzę że ten czyn uzdrowi naród historia kiedyś wspomni że chcieliśmy dobrze
Tali Maciej Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 ciach prach i po robocie dobrze się czyta, nieszablonowo i tajemniczo, za to masz plusa pozdrawiam
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Może to jest ironiczne, mroczno-ironiczne, a może to tylko niezrozumiała dla mnie fascynacja "obrazkami rzeźnickimi", których jest niestety coraz więcej? Cholera, chcę wierzyć, że to "mroczna ironia". Jeśli "mroczna ironia" - to mogę pochwalić, bo tekst jest dobrze napisany, bardzo mocny i nie pozwala na zachowanie dystansu (dodam tylko, że te same cechy mogą wielu czytelników skutecznie odrzucić). Widzę też pewną (chyba) niezręczność: "przez łzy widzę nie trafił w staw dałem mu wódkę rozczłonkowałem sam" - peel jest zbyt wrażliwy do tej "roboty"? Jak zatem zdołał ją przejąć i wykonać "sam"? No chyba, że wóda była mocna i wyciskała łzy. Choć generalnie uważam, że poezja może się znakomicie obejść bez takich wierszy. Jak najmniej proszę.
Marian Koń Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Obaj są za słabi zbyt wrażliwi do tej roboty, ale wiara w słuszność sprawy pozwala przełamać wszelakie bariery i nie ma tu żadnej niezręczności nie połączyłeś 3 strof ze sobą do końca. jechałem empkiem przez swe szare miasto parę skrajnych obrazów po drodze jakaś myśl o karze na tych wszystkich zwyrodnialców do głowy wpadła i tak myślałem, czego trzeba dokonać by odwiesić karę śmierć i tak powstał ten wierszyk.... jest mocno wydelikacony w porównaniu z pierwowzorem, ale mi też przyszła myśl o sensie takiej poezji, skrajnej, brudnej zdania jeszcze nie mam do końca sprecyzowanego zobaczymy może jeszcze jakieś komentarze nam to rozjaśnią dzięki mocne za wnikliwe parę zdań pozdrawiam.
gabriel p. Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 to jest to co rzeźnicy lubią najbardziej ;-) przydało by się jeszcze jakieś siarczyste przekleństwo i obraz spełniony ;) pozdrawiam
Marian Koń Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cały ambaras by dwoje chciało na raz;-) wg mnie chodzi o wyłapanie momentu równowagi tzn. jakimkolwiek bluzgiem obdarłbym ów utwór z poetyki która tu delikatnie, ale uważam, że jednak występuje tak ozdabiając zostałoby z wiersza li tylko mielone... a ja chcę tworzyć mimo wszystko poezję dziękuję pozdrawiam
Espena_Sway Opublikowano 18 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2006 oj Marianie pojechałeś ostro. choć szczerze, to wolę Cię w innym wydaniu. jednak jeśli chodzi o ten tekst to pierwsza zwrotka najmniej mi się podoba, im dalej tym lepiej. puenta ciekawa pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
Marian Koń Opublikowano 19 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Kwietnia 2006 Espeno a jak do główki tobie wpadnie temat romantyczność a ćwiartowanie ?? i tak cię to gryzie i gryzie ?? to co ?? to trzeba podnieść rękawicę i temu sprostać ! jednak szybko podobnych makabresek pisać nie przewiduję ... dziękuję pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się