Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Za smutek ludzi bez nadziei,
serc polamanych bez otuchy.
Za ciemnych mordow twoich zbroje,
zdradliwy cios twej sztuki.

Za tych kamieni opuszczenie,
za porzucona zdobycz dawna,
uciemiezonych ludzi ziemie
i niewolniczy dom.

Za bliskich, malych,
zlajdaczonych,
zlodziejstwa blask
i wstydu wstyd.

Brud tych kamienic w nedze przemienionych
W wyblaklym murze ludzki strach
gorycza bezmiar przepelniony,
glupoty czar.

Ludzkiej osoby ponizenie,
zmyslowy swiat,
zdradziecko glupie uniesienie –
pregierz i bat.

© Artur Wielgus 01/1984

Opublikowano

ślicznie mi się czytało ten wiersz.....tylko gdybyś mógł to jednak polskie znaki by się przydały :)

spodziewałam się wierszyka o jakiejś miłości do kobiety a tymczasem pierwsze słowa niespodziewanie pozytywnie zaczęły opowiadać o czymś innym. tak mi się podoba, że chyba go sobie zabiorę :) bo widzę, że jakoś narazie chętnych nie ma. To pierwszy Twój wiersz jaki czytam i przyznam, że czekam na kolejne :)

tytuły dobieraj staranniej! bo tym np to z połowę czytających odstraszyłeś...

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • plaża była pusta rozciągnięta jak język sucha od słońca i wiatru ona miała sól na ustach i oczy zbyt jasne jakby widziały więcej niż trzeba on niósł w sobie noc ciężką jeszcze nie do końca przeżytą piasek parzył stopy wchodził między zęby zgrzytał w środku szli za daleko tam gdzie nie było już śladów tylko wiatr i własny oddech dotknął jej nagle jakby coś w nim pękło bez ostrzeżenia odpowiedziała od razu jak ogień który nie ma już powrotu ich ciała nie były delikatne ścierały się jak kamienie mielone w gardle rzeki sól wchodziła w skórę w oczy w usta wszystko szczypało wszystko było za bardzo on wbijał dłonie w jej plecy jakby chciał się utrzymać przy czymś żywym jakby pod skórą było coś co mogło go ocalić ona ciągnęła go niżej w piasek w siebie w ciemniejsze miejsce nie było rytmu tylko uderzenia nierówne głodne krew przyspieszała szarpała się jak zwierzę zamknięte w za małym ciele morze obok uderzało i cofało się jakby coś pamiętało ale nie chciało powiedzieć krzyknęła raz krótko jak przecięcie potem już tylko oddechy ciężkie rozbite leżeli długo lepcy od soli i piasku jak po walce słońce wypalało z nich resztki myśli nie patrzyli na siebie bo było za blisko fala doszła wyżej dotknęła ich stóp zimna obca jakby coś sprawdzało czy jeszcze żyją i kiedy wstali nie byli już tacy sami jakby morze coś w nich zabrało i zostawiło miejsce które nie chciało się zamknąć              
    • @Alicja_Wysocka Zgoda !! Ujęła myśl...    
    • @Leszczym Chyba chcesz zredukować jakąś tendencję ale mało kto rozumie że ta tendencja jest bez sensu...
    • @Migrena No i elegancko :⁠-⁠)
    • @Mel666 ... pięknie się złożyło bo wczoraj jutro dziś  będzie dalej żyło   zwłaszcza że  ciebie taką zobaczyło   taniec koła zatacza to wieczność oznacza ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...