Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Usta - dwa tłoki ssące
węże języki zaplatają
się w siebie
czubki - krawędzie lodu
drażnią czerwonkawą
jak szpony kraba skórę
opiłki metalu wzniecają
iskry,
penetrują sakralne zakątki podniebienia,
pobudzają kubki smakowe,
( pieprz,sól,cukier,piołun,cynamon )
regulują oddech.

Opublikowano

I o to chodzi
Taki efekt chciałem osiągnąć
jeśli miałoby być łagodniej
przyrównałbym usta do księżycy
spijających gwiezdny pył
albo jej ( niekoniecznie ) usta
otwierają się na mnie jak kwiat
karmiąc jak pszczołę swoim nektarem

Pierwszy wers tego wiersz miał brzmieć
" Usta,które nigdy nie zaznały żalu "
ale nie pasowało mi to do reszty
raz jestem romantyczny a innym razem
epatuje obrzydzeniem i wyrafinowaniem
Rozumiem krytykę i czyjeś gusta ale
nie narzucanie swojego zdania
Ty masz inny styl i ja go aprobuje
określając jedynie błędy techniczne
i to co miało w danym utworze zostać przez
Ciebie przekazane.

Opublikowano

Maciu nie krytykuje Twego stylu,nie miałam takiego zamiaru.
Jeśli chciałaś osiagnąć taki efekt tzn. że się udało.
Nie twierdzę,że jeśli o pocałunku,to musi być lirycznie.
Pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję 
    • Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
    • @Migrena Dziękuję. :) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemyślałem, rzeczywiście z uwagi na prosty fakt, że marynarki posiadają dwa rękawy.    Też zastanawiałem się, czy    niech będą  przeskalowane niczym marynarka  z szeroko zarysowaną  linią ramion       
    • @Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać.  Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...