Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To jest skurwysyństwo, gdy jeden okrada
Z zegarka i złudzeń swojego sąsiada
Gdy patrzysz się w oczy jakiegoś człowieka
A z oczu tych szybko nadzieja ucieka
Co wtedy myślisz, co wtedy zrobisz
Czy jeszcze bardziej się obłowisz?
Zabijasz ludzi, lecz nie tak
Jak wielu gorszych tobie
Bo gdy nadziei będzie brak
Nic nie zostaje w takiej osobie
Morderco głupi ty!
Wysysasz resztki z pustych żył!
Przecież ten człowiek obok ciebie
Pomaga innym sam będąc w biedzie
Jak śmiesz stać przy nim i oddychać?
Idź precz! Bo tobie lepiej zdychać
Giń i umieraj, zdychaj sam
Bo żeś jest skurwiel, boś jest cham
Bo wiem i wierzę w to głęboko
Że zemsty nad tobą zawiśnie oko
Czas i cierpliwość - ja to wiem
To są najwięksi wojownicy
Kiedy ogarnie cię błogi sen
Przyjdą po ciebie w nocnej ciszy
I nie obudzą, nie ostrzegą
Okradną ciebie tak, jak ty jego
Okradną ciebie z rzeczy wszystkich
I wszystkich marzeń tych najskrytszych
Wyrwą nadzieję z twoich trzew
Byś nabrał pokory, albo zdechł.

Opublikowano

Popieram Mikołaja! Wulgaryzmy i to w pierwszym wersie - dyskwalifikacja!!!
Chyba, że do hip-hopu, ale w ogóle nie wiem nawet, czy warto tu pisać cokolwiek na ten temat!!!
OUT!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @infelia Od tyranii sprzątania do lotu sterowcem - z humorem i czułością. Matka szuka rodziny ("mokrą ścierą dam po plecach!"), a ta przygotowuje niespodziankę imieninową. Kontrast "fartuch zaplamiony" - "klasa biznes dookoła świata" i miłość jako wyrwanie z codzienności. świetne!
    • @hollow man Apokaliptyczny obraz upadku cywilizacji. "Najpierw wypłukano z nas złoto" - wydarcie wartości, tożsamości, tego co cenne. Pozostało tylko wegetowanie i życie pozbawione sensu. Pajęczyny tkane w słońcu to piękny, ale tragiczny obraz bezcelowego wysiłku - czekamy "by rosa rozszczepiła światło", szukamy czegoś transcendentnego w wypłukanej rzeczywistości. Kosmos jest obojętny, a może wręcz drwiący. Koniec - "miasto stało się trumną i spłynęło do morza" - brzmi jak proroctwo. Wiersz o końcu, który nie przychodzi z huku, ale z wycieńczenia.
    • @Sylvia Schody w dół bez końca. Bo niektóre zejścia nie mają powrotu. Ściska gardło. Pozdrawiam. 
    • @tetu   Twój wiersz to diagnoza- poezja jako pusty rytuał (kawy brak, nikt nie słucha, losowanie zastępuje wybór) kontra moc prawdziwego słowa. Herbert, Miłosz jako duchy przypominające o powadze. Bardzo mi się podoba. Brałam udział w takim czytaniu w bibliotece - w ubiegłym roku czytaliśmy Kochanowskiego - trudny język, ale nikt nie ziewał. :) Wszyscy trzymali fason.  Fakt, ze też nikt nie pił kawy, bo była tylko woda. :) Pozdrawiam. 
    • Przypominasz bombę skonstruowaną w letnio-jesienne noce czarna wiedźma obracała w grabiach gałęzie szeptał srebrem płacąc ciszą wkupiony w jej istnienie zimne miał oblicze z twojej strony ciemnej po kwiatku pępek miodowy smak z ogonkiem z sadu
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...