Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kiedyś mogłem, teraz już nie mogę,
życie mi ucieka, biegnie ja nie mogę,
kazda sekunda i każda chwila,
wiele słów w mej głowie się nawija,
oija chcę czytać z Twej twarzy,
Niech Student autokrata,
w demokratę się przeobrazi,
Jak tak może być na tym świecie,
czy wy ludzie nie wiecie,
że tak jest dobrze,
tak na haju, zielono mi,
jestem w raju, przecież to dla szpanu,
jestem znarkotyzowany, tańczę na tabsie,
jestem dowartościowany,
chwytam się za piersi swego ciała,
dym mnie dusi opar mego ciała,
jak ja śmierdzę myję się cały...
Chcę wrócić do świata zmineralizowany,
Jestem brudny w tej chwili,
Niech nam wspólny baunsik życie umili
Przytulam się do Ciebie,
to dla nas muzyka gra....

to własnie dla nas muzyka gra...
[sub]Tekst był edytowany przez marcin_wojdan dnia 09-12-2003 20:56.[/sub]

Opublikowano

ok, kąsam Cię za te pierwsze wersy! sam chciałeś,
serio, nie pasują mi tu,
a reszta? nieźle, nieźle, coraz lepiej panie Student :) coraz lepiej!
i taki ogólnie bardzo miły tekst jest.
i ta muzyka w tle....bardzo ładnie :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




"O życiu teksty, nie przepisane z gazety
To życiowe sytuacje, nocne balety ze swoimi
To życiowe problemy z którymi nie dajesz rady
Życia zalety i wady, życiowe historię, które poruszą
To dla tych, którzy są ze mną chociaż nie muszą
Nie wszystko wiedzący ale życie znający
Nie wszystko wiedzący ale życie znający
(...)
Krok za krokiem przed siebie razem z tą bandą
Cały czas po swojemu, nie pod czyjeś dyktando
I choć nie którzy to co robimy nazwą grandą
Krytykanci, takich typów w dupie mam
Bo ze mną te twarze, które szacunkiem darze "








Opublikowano

do moderatora: przepraszam ale jak sie ma moj cytat do punktu 5-g regulaminu.Nie umiescilam zadnej reklamy ani adresu..Prosze o zwrocenie moje gomentarza..Nie wiedzialam ze cytaty sa zakazane..Jakos wszyscy je stosuja..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Starzec

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet KaA co począć z dredami? :) Dziękuję i pozdrawiam:)
    • @Andrzej P. Zajączkowski Brakuje mi wykształcenia, żeby odwoływać się do Seneki czy Hekatona, nie znam też kontekstu (tła) wiersza, jednak czytając ten tekst widzę skazańca z karą śmierci w dniu wykonania wyroku. I to jest dla mnie sytuacja beznadziejna. Sytuacja, którą można przyjąć dosłownie lub jako pewną metaforę. To mniej więcej miałem na myśli pisząc poprzedni komentarz. Moim zdaniem nadzieja pozwala przetrwać niejeden kryzys. Bywają jednak sytuację beznadziejne i wtedy "Nadzieja ulatuje do Nieba i już nigdy nie wraca". Mówiąc szczerze nie wiem czy zawsze można za to ją winić. Wiele takich przypadków wydaje mi się sprowokowanych przez tych, którzy tracą nadzieję, chociaż oczywiście nie wszystkie (ktoś kto dowiaduje się, że ma nowotwór trzuski, raczej nie jest temu winien), ale tu już znacznie odbiegam od treści wiersza. W nim widzę skazańca w celi, czekajacego na egzekucję, jako metaforę sytuacji beznadziejnej (na przykład zdiagnozowanego raka trzustki). Pozdrawiam.
    • @hollow man   chyba najczęściej się zakochiwałam w mężczyznach niedostępnych, zimnych i nieoczywistych prawdopodobnie podoba mi się gonienie króliczka :P ciepłe kapcie, słodzenie po kątach i podane na tacy, to nie dla mnie w ogóle tego nie rozumiem ani nie czuję:) ale, w sumie, to zazdroszczę takim kobietom, które dają się posiąść i są dumnie (?) z tego, że mężczyzna nosi im torebkę, choć to jakoś, nie moje klimaty :)
    • @Devimon Twój wiersz kojarzy mi się z osobowością himalaistów, poznałem A. Hajzera i nikomu nieznanego, choć chodził kilka razy z Kukuczką, Bogdana S. (dr. socjologii), świetnie rokujący naukowiec. Obaj mieli w oczach ten sam rodzaj "szaleństwa", obaj zmarli. Artur w trakcie wyprawy, a Bogdan "banalniej", kilka dni po powrocie z wyprawy, na skutek powikłań po drobnym wydawało się urazie, jakich zawsze gromadził kilka w wyprawach.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...