Nika nie miała wiele, by walczyć ze smokiem – książkę trzymaną w ręku i błyskawicę w oczach. Ludzie mówili, że to za mało. Mędrcy magicznej uczelni parskali śmiechem: "Jak dziecko może pokonać smoka?". Nikt nie widział, że w sercu dziewczynki drzemie wulkan, przy którym smok był drobiną żaru. Nika mocniej ścisnęła książkę i śmiało wkroczyła do jaskini. Plecy smoka pokryte są łuskami. Gdy się odwrócił, opadły łuski i Nika ujrzała twarz taty. Z wrażenia upuściła książkę, a błyskawica ogrzała struchlałe serce.
nika i tata
w krainie baśni
książki są niepotrzebne
@Łukasz Jurczyk
Ten fragment opowiada o agonii cywilizacji. Dla mnie najmocniejszym obrazem w całym utworze jest część 5. - nałożenie łańcuchów na posąg Melkarta. To paradoks religijny i psychologiczny. Ludzie wiążą swojego boga - z jednej strony jest to wyraz najwyższej wiary w jego moc, a z drugiej - totalnego braku zaufania.
Kartagina - dawna kolonia Tyru to już inny świat, a wspólne korzenie uległy już zapomnieniu, ona dba o własne interesy.
Tyr wyczerpał zapasy - pozostał chleb i woda. Stracił flotę - jakby była ona ofiarą całopalną. A natura jest konsumentem. Jak zwykle - świetny!
zamiast ofiarnej krwi -
woda i chleb
sami jesteśmy tym, co pozostało
więzimy boga
nad świątynią
wisi chmura śmierci
Szczęśliwy jestem.
Zostaje debiutantem lokalnym.
Przyjęli.
Czuję się szczęśliwy.
Odpowiedziałem.
Akceptacja poprawy.
Autorstwo to moja radość.
Wiersz napisany z okazji uzyskania możliwości debiutu, który już nadchodzi. Moja książka, która była pisana pod dzieci i wczesną młodzież zostanie wydrukowana i wydana przez dom kultury! Jest to mój wielki krok, prawda? Mały krok dla czytelników, ogromniasty krok dla mnie :D