hewka Opublikowano 25 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2006 kot z rudym uchem na parapecie spogląda obojętnie na spękane słoje drzew wgłębiam się w Karin czarne z bielą to juz było. jednak myśli takie same szukam pułapu który jeszcze się nie otworzył przeciez nie jestem filozofem pionki - czas nie rozwiązuje reguł dobra i zła dawno i teraz zasycha łącząc nas obie proch. to nie śmierć nie parzy samotne słonce dotyka zaścianków obojetne skąd jesteś nie ma Jej - wyrosła ze swoich znaków zaczekać nie chciała "Białe. Gra toczy sie dalej. Garde la reine ! " Karin Boye
stanislawa zak Opublikowano 26 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2006 samotne słońce dotyka zaścianków obojętne skąd jesteś - piekne pozdrawiam serd,
Nechbet Opublikowano 26 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2006 Ewciu Kochana ja go nadal nie rozumiem, czytam i czytam i nie wiem ;-(( buziaki słodkie:*
Zielony promyczek Opublikowano 26 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lutego 2006 Bardzo ładny wiersz, podoba mi się, jest taki filozoficzny, skłania do refleksji.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się