Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mojaż ty nadobna księzniczko ulotna
kędy twoje dłonie niby resztki światła
wędrują przemęczone jak strzyga samotna
moja myśl w resztkach snu bezszelestnie się gmatwa

i lecę na skrzydłach tęczy poprzez swe marzenia
dopóty się paliwo wew zbiornikach nie skończy
pod twe stopy z muślinu całkiem od niechcenia
rozsypuję róż płatki co rosły bez kolcy

w takim słowie zaklęta które pod kamieniem
śpi od lat tysiąca i nigdy nie mówi
płonie ogniem niewinnym i samotnych gubi

otulona w mgły pasma pod cudzym imieniem
nieledwie się porusza w trumiennej pościeli
ani się nie rozmnaża ani się też dzieli

Opublikowano

'rozsypuję róż płatki' co wyrosły na oślicy,
piękny zapach tychże, jak pies na smyczy
trzymany od lata
w powietrze od bąków wzlata.-
Panie Mirku pięknie Pan operu-jesz słowami
wierszyk konkursowy chyba już za nami.he he
pozdrawiam szczerze uba-wiona! ES

Opublikowano

No właśnie, dlaczego nie zaznaczone, że sonet?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wiersz przeczytałem na głos koleżankom w pracy. Jedna spytała o pana fotografię. Czy można, autorze?
dyg
b
PS. Ze szczerości serca: [color=red]Q[/color]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Świetny tytuł, a miniatura daje do myślenia. Podoba się :)   Pozdrawiam.
    • "Ostatnia samoocena"   Sam siebie nie czaruję, będąc istotą przeciętną – ni dobrą, ni złą, spokojną, z latami nieco przegiętą.   Nienawidzę głośnych kłótni, ale i tych cichych nawet. A uczciwość jest mi droższa niż piękny brylant czy diament.   Podziwiam zmierzchający dzień, który przemija stopniowo, i budzący się poranek, niosący nam nowe słowo.   Jestem już w takim wieku, że nie boję się żadnych nocy; to wiek zgody z samym sobą, ze słabością i niemocą.   Czuję się też trochę winny, bo różne zdarzenia miałem. Bywając naiwnym w młodości, niczego się nie bałem.   Z fantazją, choć nieraz zgubną, byłem szczery i serdeczny. W brawurowym pędzie życia przystojniak dość niegrzeczny.   Na pół serio życie brałem, śmierci zaglądając w oczy. Często ją prowokowałem, dzisiaj ona za mną kroczy.   Leszek Piotr Laskowski
    • Żona głodna   Nad stawem koło krzaczora, molestowała werbalnie kaczka kaczora. Kaczor pragnął  proste życie wieść. Kaczka zaś złote jaja chciała nieść. Futra z lisów, buty z węża! Blichtr i poklask…na nic jęki męża! Kaczko moja kochana, próżno szukasz braw. Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw. Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak. Myślisz jak człowiek, a nie ptak.   Grahamoza
    • Nad miasteczkiem przelatuje czarny smok Poszarapane cienie podążają za mną krok w krok Wszędzie czerwone lampiony choć to nie jest chiński nowy rok Szczerząc kły, swym kamiennym wzrokiem niebo preczesuje Denglong   Tak jak zawsze, najgorsze starcie jest dopiero w finale Więc to twoja wina skarbie, że na starcie już przegrałeś   Nie wiem o co chodzi ludziom wokół mnie, wszyscy mają jakieś pretensje Po prostu pozwólcie iść przed siebie I się weźcie ode mnie odczepcie   Mówiłem to już chyba wszystkim Znajomym, rodzinie i bliskim Kasjerce w żabce, panu w kiosku i kotu ale o tym nie musisz mówić nikomu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...