Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 139
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to ja przecież po to ten głupi wątek zakładałem: żeby pokazac jak bzdurne jest takie gadanie:
bo przecież na tej zasadzie ja mógłby powiedziec włąśnie: anoreksja nie jeste chorobą, jest tylko róznicą indywidualną"
2. Anoreksja jest chorobą, ponieważ prowadzi bezpośrednio do śmierci osób na nią cierpiących
tak tu sie zgadza - ale pojawia sie ten problem, DLACZEGO? uważasz że to źle? skoro sama piszesz że przekazywanie życia nie jest istotne - mowiac w ten sposob negujesz życie jako główną wartośc, a wiec nie mozesz używać potem takich argumentów wobec innych chorób

3. Samobójstwo nie jest chorobą, jest co najwyzej jej efektem, jak każda inna śmierć, jednak nie tylko ludzie chorzy psychicznie je popełniają.
o widzisz: "jednak TYLKO ludzi chorzy psychicznie" - skad taki wniosek? jesteś bogeim? że wiesz że TYLKO, i że chorzy? na jakiej podstawie to oceniasz? a jak ja powiem że tylko ludzie zdrowi? sama widzisz że takie "argumenty" są bez sensu

4. Nie istnieje przymus leczenia psychiatrycznego, chyba, ze chory zagraża sobie lub otoczeniu, co oczywiście nie dotyczy homoseksualistów.
- jak już mówiłem - kim jesteś żeby decydować o tym, czy ktoś ma prawo sobie "zagrażać"?

Klaudiuszu, zatem uwazasz, ze homoseksualizm bedzie super, jesli tylko wynikną z tego dzieci?
bo wiesz, na to sa sposoby:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


kolejny piękny przykład tolerancji - serce rośnie jak się patrzę na tą naszą przyszłość narodu - tacy tolerancyjni, tacy dobrzy, trawników nie [b[deptają gejów własną piersią osłaniają, ale jak ktoś sie nie podoba to jechać jechać...
pytanie: dlaczego uważasz że ty możesz obrazać innych ludzi za ich poglądy a inni tego nie mogą?
depczą;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już pisałem jaki jest związek - oba schorzenia mają podłoże psychiczne

ale nie po to ten przykład - chodziło o to żeby pokazać że argumenty "za" homoseksualizmem spokojnie można używać do każdej innej choroby psychicznej... jak mówiłem - udowdnij, że anoreksja to chorba... a potem podstaw sobie za "anoreksje" homoseksualizm - i odpwoeidz na te zarzuty po swojemu - bedziesz mógłtak gadać sam ze sobą... wolałbym oczywiście pedofilie (ale taką mniej skrajną - ot wspłzycie z 13ką: prawnie zabronione, a dlaczego? czy jej sie dzieje krzywda? czy moze sugerujesz że 13ka jest za głupia żeby decydować co chce robić? ale wtedy byśsię musiał zgodzić że są jakieś normy których respektowania społeczenstwo może wymagać, że są jakieś rzeczy których nie wypada robić...a co najgorsze, ze nie ma ku temu żadnych racjonalnych przesłanek - że wynikają po prostu z ludzkiego poczucia "dobra zła" czy właśnie "normalności"

to nie jest wątek o homoseksualistach to wątek, o głupocie pseudoargumentów przytaczanych przez homofilów

już 100 razy mowilem że do homoseksualistów nic nie mam, ale to choroba - jeśli nieuleczalna, trzeba sie z tym pogodzić i na pewno nie prześladować, ale mówienie że to "normalne" jest śmieszne i uwłaczające ludzkiej inteligencji...

i tak pewnie nic to nie da, ale miałem przez chwilę nadzieję że jeżeli rzeczywiście jest aż tak duzo ludzi którzy potzrebują poprawic sobie smoocene poprzez manifestowanie własnej wrażliwości na krzywdę społeczną to moze uda sie chociaż kilku przekonać do jakichś bardziej korzystnych sposobów... widze że byłem naiwny, bo tu nie ma róznicy: po obu stronach motywacja jest ta sama: poobrażać sobie innych: jedni wybierają za cel "murzynów i pedałow" inni radiomarjan jeszcze inni "zaściankowych nazistów" - a wszystko tylko w jdnym celu: znalźć sobie "wroga" którego mozna poobrażać i poprześladować, w imie boga, ojczyzny albo tolerancji - każdy pretekst żeby dac komus w morde jest dobry...
tyle tylko że o ile w przypadku bojówek nazistowskich to jeszcze do przyjęcia: są nawiasem, niedouczonym, porzuconym przez spoleczenstwo: mają prawo nienawidzieć... o tyle powoływanie sie na "oświecenie, kulturę i wrażliwość" tylko po to żeby mieć komu "przywalić" jest smutne...
to tak samo jak z "zielonymi": na pierwszy rzut oka: wreszcie jakaś organizacja ludzi inteligentnych nieobojętnych i walczących o "lepszy" świat...a zaraz potem: wojujący wegetarianie i dywersje uwalniajace szczury z laboratoriów... i okazuje sie ze to tacy sami ludzie jak "dzialacze" MW - tyle tylko ze tym sie akurat (z zupełnego przypadku) trafili inni "guru" - ale cel ten sam: dać sie wchłonąć "organizacji" i mieć poczucie że sie jest lepszym niż "druga strona" - byleby tylko nie musieć pomyśleć samodzielnie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już pisałem jaki jest związek - oba schorzenia mają podłoże psychiczne

ale nie po to ten przykład - chodziło o to żeby pokazać że argumenty "za" homoseksualizmem spokojnie można używać do każdej innej choroby psychicznej... jak mówiłem - udowdnij, że anoreksja to chorba... a potem podstaw sobie za "anoreksje" homoseksualizm - i odpwoeidz na te zarzuty po swojemu - bedziesz mógłtak gadać sam ze sobą... wolałbym oczywiście pedofilie (ale taką mniej skrajną - ot wspłzycie z 13ką: prawnie zabronione, a dlaczego? czy jej sie dzieje krzywda? czy moze sugerujesz że 13ka jest za głupia żeby decydować co chce robić? ale wtedy byśsię musiał zgodzić że są jakieś normy których respektowania społeczenstwo może wymagać, że są jakieś rzeczy których nie wypada robić...a co najgorsze, ze nie ma ku temu żadnych racjonalnych przesłanek - że wynikają po prostu z ludzkiego poczucia "dobra zła" czy właśnie "normalności"

to nie jest wątek o homoseksualistach to wątek, o głupocie pseudoargumentów przytaczanych przez homofilów

już 100 razy mowilem że do homoseksualistów nic nie mam, ale to choroba - jeśli nieuleczalna, trzeba sie z tym pogodzić i na pewno nie prześladować, ale mówienie że to "normalne" jest śmieszne i uwłaczające ludzkiej inteligencji...

i tak pewnie nic to nie da, ale miałem przez chwilę nadzieję że jeżeli rzeczywiście jest aż tak duzo ludzi którzy potzrebują poprawic sobie smoocene poprzez manifestowanie własnej wrażliwości na krzywdę społeczną to moze uda sie chociaż kilku przekonać do jakichś bardziej korzystnych sposobów... widze że byłem naiwny, bo tu nie ma róznicy: po obu stronach motywacja jest ta sama: poobrażać sobie innych: jedni wybierają za cel "murzynów i pedałow" inni radiomarjan jeszcze inni "zaściankowych nazistów" - a wszystko tylko w jdnym celu: znalźć sobie "wroga" którego mozna poobrażać i poprześladować, w imie boga, ojczyzny albo tolerancji - każdy pretekst żeby dac komus w morde jest dobry...
tyle tylko że o ile w przypadku bojówek nazistowskich to jeszcze do przyjęcia: są nawiasem, niedouczonym, porzuconym przez spoleczenstwo: mają prawo nienawidzieć... o tyle powoływanie sie na "oświecenie, kulturę i wrażliwość" tylko po to żeby mieć komu "przywalić" jest smutne...
to tak samo jak z "zielonymi": na pierwszy rzut oka: wreszcie jakaś organizacja ludzi inteligentnych nieobojętnych i walczących o "lepszy" świat...a zaraz potem: wojujący wegetarianie i dywersje uwalniajace szczury z laboratoriów... i okazuje sie ze to tacy sami ludzie jak "dzialacze" MW - tyle tylko ze tym sie akurat (z zupełnego przypadku) trafili inni "guru" - ale cel ten sam: dać sie wchłonąć "organizacji" i mieć poczucie że sie jest lepszym niż "druga strona" - byleby tylko nie musieć pomyśleć samodzielnie


Ja nie szukam wroga, bo z całym szacunkiem, można trafić ciekawiej.
Co mnie irytuje, to klasyfikowanie homoseksualizmu jako choroby.
Bo posiłkując się Twoimi kryteriami normy przy ocenie tego, co chorobą jest a co nie jest, statystycznie, mój chłopcze, preferencja polegająca na woleniu ryżu od kartofli w tym kraju jest dominująca. Co więcej, kartoflofile mają większą rację bytu, bo kultura u nas bardziej kartoflo niż ryżożerna. Czy oznacza to więc, że ryżofilia jest chorobą? Bo co? Bo mniej się kartofli sprzeda w Polsce? Nie wiem, czy słowniki pozwalają na równie mocne nagięcie definicji choroby.
Opublikowano

hehe :) rzeczywiście można trafić lepiej,
ja nie klasyfikuje homoseksualizmu jako choroby - ja mowię że wszystko na to wskazuje (a według najprostszej definicji: gdyby 100%populacji było homoseskualne ludzkość przestałaby istnieć - to chyba wystarczający powód żeby uznać że coś tu nie tak jest )

a apropo bzdurnego przykłądu z ziemniakami: jest wielu naukowców ktorzy twierdzą że ziemniaki (albo ryż - w zaleznosci od sponsora) jest szkodliwy: i jakoś mogą tak mowić i nikt ich od nazistó nie wyzywa: co więcej pracujana uczelniach i dostają rządowe granty... więce porównanie bardzo nietrafione: bo jak widać problem szkodliwości ziemniaków jest dużo bardziej zawiły i dwuznaczny

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już pisałem jaki jest związek - oba schorzenia mają podłoże psychiczne

ale nie po to ten przykład - chodziło o to żeby pokazać że argumenty "za" homoseksualizmem spokojnie można używać do każdej innej choroby psychicznej... jak mówiłem - udowdnij, że anoreksja to chorba... a potem podstaw sobie za "anoreksje" homoseksualizm - i odpwoeidz na te zarzuty po swojemu - bedziesz mógłtak gadać sam ze sobą... wolałbym oczywiście pedofilie (ale taką mniej skrajną - ot wspłzycie z 13ką: prawnie zabronione, a dlaczego? czy jej sie dzieje krzywda? czy moze sugerujesz że 13ka jest za głupia żeby decydować co chce robić? ale wtedy byśsię musiał zgodzić że są jakieś normy których respektowania społeczenstwo może wymagać, że są jakieś rzeczy których nie wypada robić...a co najgorsze, ze nie ma ku temu żadnych racjonalnych przesłanek - że wynikają po prostu z ludzkiego poczucia "dobra zła" czy właśnie "normalności"

to nie jest wątek o homoseksualistach to wątek, o głupocie pseudoargumentów przytaczanych przez homofilów

już 100 razy mowilem że do homoseksualistów nic nie mam, ale to choroba - jeśli nieuleczalna, trzeba sie z tym pogodzić i na pewno nie prześladować, ale mówienie że to "normalne" jest śmieszne i uwłaczające ludzkiej inteligencji...

i tak pewnie nic to nie da, ale miałem przez chwilę nadzieję że jeżeli rzeczywiście jest aż tak duzo ludzi którzy potzrebują poprawic sobie smoocene poprzez manifestowanie własnej wrażliwości na krzywdę społeczną to moze uda sie chociaż kilku przekonać do jakichś bardziej korzystnych sposobów... widze że byłem naiwny, bo tu nie ma róznicy: po obu stronach motywacja jest ta sama: poobrażać sobie innych: jedni wybierają za cel "murzynów i pedałow" inni radiomarjan jeszcze inni "zaściankowych nazistów" - a wszystko tylko w jdnym celu: znalźć sobie "wroga" którego mozna poobrażać i poprześladować, w imie boga, ojczyzny albo tolerancji - każdy pretekst żeby dac komus w morde jest dobry...
tyle tylko że o ile w przypadku bojówek nazistowskich to jeszcze do przyjęcia: są nawiasem, niedouczonym, porzuconym przez spoleczenstwo: mają prawo nienawidzieć... o tyle powoływanie sie na "oświecenie, kulturę i wrażliwość" tylko po to żeby mieć komu "przywalić" jest smutne...
to tak samo jak z "zielonymi": na pierwszy rzut oka: wreszcie jakaś organizacja ludzi inteligentnych nieobojętnych i walczących o "lepszy" świat...a zaraz potem: wojujący wegetarianie i dywersje uwalniajace szczury z laboratoriów... i okazuje sie ze to tacy sami ludzie jak "dzialacze" MW - tyle tylko ze tym sie akurat (z zupełnego przypadku) trafili inni "guru" - ale cel ten sam: dać sie wchłonąć "organizacji" i mieć poczucie że sie jest lepszym niż "druga strona" - byleby tylko nie musieć pomyśleć samodzielnie


Ja nie szukam wroga, bo z całym szacunkiem, można trafić ciekawiej.
Co mnie irytuje, to klasyfikowanie homoseksualizmu jako choroby.
Bo posiłkując się Twoimi kryteriami normy przy ocenie tego, co chorobą jest a co nie jest, statystycznie, mój chłopcze, preferencja polegająca na woleniu ryżu od kartofli w tym kraju jest dominująca. Co więcej, kartoflofile mają większą rację bytu, bo kultura u nas bardziej kartoflo niż ryżożerna. Czy oznacza to więc, że ryżofilia jest chorobą? Bo co? Bo mniej się kartofli sprzeda w Polsce? Nie wiem, czy słowniki pozwalają na równie mocne nagięcie definicji choroby.

Dlaczego uważasz, ze gdyby 100% populacji bylo homoseksualne, to ludzkosc przestalaby istniec? moze dla ciebie to jasne, ale dla mnie bynajmniej.
dlaczego schorzenia?

to twoje ocenianie, ze my popieramy nasze zdanie, bo uwazamy, ze jestesmy dzieki temu w jakims stopniu lepsi, moze prawdziwe, ale co z tego?
przepraszam ze tak dlugo nie odpisywalem:)
Opublikowano

nie wiem tak jakoś mi się wydaje, ale mozna to sprawdzić: wpuść 100 samcó gupików do akwarium i poczekaj pare lat :)

tak - takie jest moje zdanie - bo gdyby stały za tym racjonalne przesłanki, to by już zostały podane - jak na razie nie usłyszyłałem żadnych argumentów poza bzdurami o ziemniakach

Opublikowano

o tym właśnie mówię tak to sobie możemy dyskutować i pierdolić do rana... mozemy sie tez zastanowic czy gupiki istnieja czy moze to efekt "wielkiego zwodziciela"

nie mam zamiaru przekonywać Cie że to choroba, pod wątkiem krytykującym bezsensowność takich dyskusji... zwłaszcza że pomijasz moje argumenty, a za chwile bedziesz znowu mowil ze ich nie podawałem...
nie chce mi się... napisalem juz chyba wszystko co mialem na ten temat do pwoiedzenia... jeżeli dalej nie rozumiesz o co mi chodzi to musze sie poddać,
pozdr

Opublikowano

To co Klaudiusz z tą literaturą? Bo bardzo chciałabym się dokształcić... No chyba, ze zwyczajnie nie istnieje, a choroba homoseksualna to tylko i wyłącznie Twój wymysł. Twoje uporczywe zbywanie mnie o tym właśnie swiadczy. Nie potrafisz w żaden sposób udokumentować swoich poglądów?... Dogmat nieomylności Klaudiusza?...

Opublikowano

całą biologia ewolucyjna cała psychologia ewolucyjna, a przede wszystkim cała psychologia MANIPULACJI - 60% społeczenstwa w ciągu kilku m-cy wmoiwono że są fanami kaczorów albo jana marii tuska - w świetle takich osiagniec wmowienie zakompleksionemu chłopięciu że jego niepowodzenia z kobietami wynikają z odmiennej orientacji to po prostu pryszcz...

poza tym to nie jest watek o homoseksulastach - to watek o anorektykach - ciągle nie odpwoiedzialas mi na moje pytanie: dlaczego uważasz że oni są chorzy a geje nie - i nie odpowiesz

Opublikowano

Ja ci odpowiem. Bo gejom gejostwo w zaden sposob fizycznie nie szkodzi, a anoreksja moze byc smiertelna - proste jak drut:) Jesli twierdzisz ze jest inaczej, to udowodnij.
Pisales, ze to choroba o podłożu psychicznym, a w watku o janie pawle drugim mari huana podala link prowadzacy do wywiadu z seksuologiem, ktory temu przeczy.

Gdzie ta bibliografia, ktora obiecales joaxi?

Opublikowano

oczywiście że mogę "udowodnić" (w spsoób analogiczny do dowodów o homo - czyli bezsesnsowny): gdyby policzyć liczbe zgonów spowodowaną chorobami przenoszynymi podczas stosunków homoseskualnych a a noreksja to prawdopodobnie wynik byłby miażdżacy :) nie mówią już o tym że za 100 lat nie miałby juz kto chorować...
rzecz w tym że jak już mówiłem: obrońcy homoseksualizmu opierają swoją argumentacje na twierdzeniu że geje WIEDZĄ co dla nich dobre - po prostu, wiedzą i nikt nie moze kwestionować tej ich samoswiadomości - nie przyjmują żadnych argumentów, ze człwoiek chory psychicznie najcześciej nie zdaje sobie sprawy z tej choroby - wychodząc z tego założenia po prostu nie możecie powiedzieć że anorektyk (ani jakikolwiek innych człowiek) powinien być leczony

i tak, przychodnie są pełne anorektyków ale tylko dzieki wielkiej akcji uśwaidamiającej im jak bardzo to dla nich niebezpieczne - tej samej akcji której dla własnej satysfakcji odmawiacie homoseskualistom)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"oczywiście że mogę "udowodnić" (w spsoób analogiczny do dowodów o homo - czyli bezsesnsowny): gdyby policzyć liczbe zgonów spowodowaną chorobami przenoszynymi podczas stosunków homoseskualnych a a noreksja to prawdopodobnie wynik byłby miażdżacy :) nie mówią już o tym że za 100 lat nie miałby juz kto chorować..."
pora wyjsc ze sredniowiecza: choroby przenosi się tez heteroseksualnie. poza tym cos co przenosi chorobe nie moze byc choroba:), no chyba ze brudne strzykawki w szpitalu tez nazwiesz choroba.

"nie mówią już o tym że za 100 lat nie miałby juz kto chorować..."
Ciegle nie łapiesz, ze homoseksualizm nie wyklucza posiadania dzieci, robienia ich?

"tak, przychodnie są pełne anorektyków ale tylko dzieki wielkiej akcji uśwaidamiającej im jak bardzo to dla nich niebezpieczne - tej samej akcji której dla własnej satysfakcji odmawiacie homoseskualistom)"

tak, odmawiamy homoseksualistom, bo ich przypadlosc nie musi prowadzic do przykrych skutkow. oni moga stosowac taka sama profilaktyke jak hetero. dla nich tez sa kondomy i dla nich tez jest stalosc w zwiazkach i pozostaje tak samo skuteczną.
Opublikowano

tak samo jak dla anorktyków dożylne podawanie pokarmu - przeciez nie żyjemy w średniowieczu...
to Ty nie łapiesz - tak to sie mozemy kłocić bez końca - podobno jestes po filozofii - dobrze wiesz, że przy odrobinie chęci można "zakwestionować" istnienie drugiego kaczyńskiego i wymienaic sie argumentami do nastepnych wyborów

ale tez dobrze wiesz, że rzecz tu sie rozgrywa o właśnie prawo do ingerowania w poglądy innych ludzi: albo uznajemy że każdy, absolutnie każdy, ma do nich prawo - albo że istnieje coś takiego jak "norma" i odstepstwo od niej - wtedy o ile można dopuścić, że w toku konstruktywnej dyskusji dojdziemy do wniosku, że homoseksualitom należy zapewnić wszelkie przywileje par hetero - o tyle nie można pwoiedziec ze to "normalne" bo to bzdura (chociaz jak juz mowilem mozna dopuscic mozliwość że uznajemy za normalne WYSTĘPOWANIE homoseksualizmu) - wszystko kwestia, badan, czy uzgodnień - ale uzgodnien majacych na celu "powszechne dobro" a nie dobro tych którzy głosniej krzyczą (względnie mają lepsze plecy (dosłownie i w przenosni)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"tak samo jak dla anorktyków dożylne podawanie pokarmu - przeciez nie żyjemy w średniowieczu..."

Wcale nie tak samo. Zauważyłem Klaudiuszu, że zupełnie nie umiesz stosować uogólnień. podawanie pokarmu anorektykom jest podtrzymywaniem ich przy życiu, kiedy już są chorzy, a profilaktyka AIDS jaką ja zaproponowałem jest właśnie SKUUTECZNĄ PROFILAKTYKĄ --- WCALE NIE TAK SAMO.

"to Ty nie łapiesz - tak to sie mozemy kłocić bez końca - podobno jestes po filozofii - dobrze wiesz, że przy odrobinie chęci można "zakwestionować" istnienie drugiego kaczyńskiego i wymienaic sie argumentami do nastepnych wyborów"

skoro kwestionujesz sens jakiejkolwiek dyskusji, to swojej również. nawet wsrod filozofow pewne rzeczy sa do uzgodniena.

"ale tez dobrze wiesz, że rzecz tu sie rozgrywa o właśnie prawo do ingerowania w poglądy innych ludzi: albo uznajemy że każdy, absolutnie każdy, ma do nich prawo - albo że istnieje coś takiego jak "norma" i odstepstwo od niej - wtedy o ile można dopuścić, że w toku konstruktywnej dyskusji dojdziemy do wniosku, że homoseksualitom należy zapewnić wszelkie przywileje par hetero - o tyle nie można pwoiedziec ze to "normalne" bo to bzdura (chociaz jak juz mowilem mozna dopuscic mozliwość że uznajemy za normalne WYSTĘPOWANIE homoseksualizmu) - wszystko kwestia, badan, czy uzgodnień - ale uzgodnien majacych na celu "powszechne dobro" a nie dobro tych którzy głosniej krzyczą (względnie mają lepsze plecy (dosłownie i w przenosni)"

a kogo to obchodzi, czy to normalne? co za roznica? ten przymiotnik przecież jest względny od ukladu inercyjnego. chuj mnie to obchodzi czy normalne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Leszczym @Poet Ka No więc właśnie. Dlatego trzeba o tym mówić mocno i komunikatywnie. Bez emocji, ale konkretnie. W ostatnich latach, na całym świecie robi się to i są świetne rezultaty. Ja walczę z tym, a szczególny nacisk kładę na wędkowanie sportowe i rekreacyjne. Poniżej mój felieton na ten temat.   ZOSTAWCIE RYBY W SPOKOJU Felieton Nie tylko w Polsce wędkuje się „sportowo”, czyli dla rozrywki. Stosuje się technikę „złap i wypuść”, co ma uczynić tę zabawę bardziej humanitarną. Ale czy czyni? Łowienie na wędkę polega na nadzianiu ryby na haczyk. Haczyk ten wbija się w ciało, często uszkadzając skrzela, a nawet wnętrzności ryby. Później jest wyjmowany, a ponieważ ma specjalny zadzior, by ryba sama się nie uwolniła, jest po prostu wyrywany. Zdarza się, że z wnętrznościami. Zadaje się tym samym zwierzęciu niewyobrażalny ból. Ale są też badania naukowe, które pokazują, że ryba pod wpływem łowienia na haczyk, z powodu stresu, dostaje zawału serca, a wiele z nich z tego powodu ginie. Okaleczane ryby krzyczą z bólu. My tego nie słyszymy, bo ryby emitują ultradźwięki, czyli dźwięki w paśmie poza naszą słyszalnością. I to właśnie wprowadza nas w błąd. Ergo: Fakt, że milczy nie oznacza, że nie czuje bólu. Świat się rozwija. Jeszcze nie tak dawno popularne były tzw. kożuchy, czyli kurtki wykonane ze skóry owiec. Popularne były kołnierze z lisów, torebki z młodych fok, wyroby z kłów słoni. Padały z wycieńczenia zwierzęta w cyrkach, a hodowlane trzymane były w barbarzyńskich warunkach. Polowania na wieloryby są sukcesywnie zakazywane. Na całym świecie ogranicza się łowiectwo zwierzyny leśnej, eksperymenty medyczne i ubój rytualny. Wprowadza się coraz skuteczniejsze prawa zwierząt, również domowych, rozwija się wegetarianizm. Powstają wciąż nowe organizacje zajmujące się prawami zwierząt. Czyli pole do krzywdzenia stale się kurczy. I kiedyś ten rytuał zostanie całkowicie zakazany. Już dzisiaj krzywdzenie zwierząt jest w Polsce zagrożone więzieniem nawet do 5. lat. A wyroki są coraz częstsze. Łowić zadając ból, a potem zważyć i wypuścić z powrotem do wody jedynie dla satysfakcji? Trochę wysoka cena za tę przyjemność. Czy zatem nie czas, byśmy sobie dali spokój? Przecież są tysiące różnych hobby, które mogą dawać nam radość, a nie krzywdzą nikogo. @Zbigniew Polit @Leszczym @Leszczym Oczywiście tak. Też żrę mięso i noszę skórzane rękawiczki. Ale chodzi o to, by nie katować i nie zabijać dla rozrywki. Pozdrawiam. 
    • Bobra likier żre i Kilar Bob
    • Anna ma nad opata kata. Podana manna
    • @wierszyki Przedziwne rzeczy są w Tajemniczym Ogrodzie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...