Patryk_Nikodem Opublikowano 8 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2006 załóżmy że nie ważne są źrenice i wszystkie atrybuty dzięki którym potrzebuję egzorcysty. i że nie odbarwiam sobie świata po to byś mogła go nasycić. wiesz że przez samą siłę rażenia żarówek to miasto nigdy nie będzie a’la paris. z różnych okazji zdarzają się metamorfozy w stronę zdziwienia. włosy układa w stylu ponadczasowym. więc świat tkwi w stop klatkach a ja przechodzę na stronę czerwonych.
Patryk_Nikodem Opublikowano 8 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak to nie ma płynności? o jaką płynność pani chodzi? to jest po prostu taki typ wiersza i tyle. gdyby strofy były o zupełnie czym innym to rozumiem ale jako, że obracają się wokół jednego tematu zarzut traktuję jako niepoważny. pozdrawiam
Patryk_Nikodem Opublikowano 8 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. proszę Pani ja się nie obruszam.
Eugen De Opublikowano 8 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2006 załóżmy że nie ważne są źrenice i wszystkie---- czy do egzorcyzmów potrzebne są źrenice? bo te z nazwy, a reszta występują jako "inne", bo może tylko zostawić: "załóżmy,że nie ważne są atrybuty dzięki, którym potrzebuję egzorcysty"- jakie trzeba mieć atrybuty,czyli cechy zewnętrzne? zawsze wydawało mi się, że ściagają egzorcystę do wypędzenia szatana, a czy to się objawia...? poprzez źrenice? kocie jakies? szatańskie? atrybuty dzięki którym potrzebuję egzorcysty. i że nie odbarwiam sobie świata po to byś mogła go nasycić. wiesz że przez samą siłę rażenia żarówek ----po co "samą" i bez tego sens zostanie to miasto nigdy nie będzie a’la paris. z różnych okazji zdarzają się metamorfozy w stronę zdziwienia. włosy układa w stylu---- dziwna metamorfoza w strone zdziwienia, coś gramatycznie zgrztya... ponadczasowym. więc świat tkwi w stop klatkach a ja przechodzę na stronę czerwonych.----jaki symboli ma tu "czerwień", niejasność Pozdrawiam.
Patryk_Nikodem Opublikowano 8 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Odnosząc się do uwag na temat pierwszej strofy pytam kto kazał Panu [?] odczytywać wiersze tak dosłownie? W drugiej - "samą" czyli inaczej - chociażby, co docelowo ma uwidocznić różnice między Paryżem a miastem ,w którym przebywa pl. Nie tylko przez nie się różnią. To czerwienienie na końcu - oczywiście, że niejasność. Zostawiam pole do szerszej interpretacji. pozdrawiam
Nata_Kruk Opublikowano 9 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2006 Do tego wiersza można chyba podejśc w rózny sposób, jako projekcja podoba mi się, ale tez zapytam, jaki symbol na kolor czerowny..?..Pozdrawiam..:)
Eugen De Opublikowano 9 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2006 Panie Patryku, nikt mi nie każe czytać, mam wolną wolę i niech sobie Pan wyobrazi, sam się przymuszam do różnych "odczytań", między innymi do odczytań "dosłownych", a Pan to mi się zdaje, że nawet bardziej niż Szymborska(?)....hmm. Pozdrawiam.
Oscar Dziki Opublikowano 9 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2006 jakich czerwonych? nie sadzisz, ze po tym odbarwianiu i rażeniu, niepotrzebnie dodawales jeszcze czerwien?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się