Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

woli pani bajki! no to bardzo proszę!

żyły niegdyś sobie dwie kokosze,
obie mieszkały w jednym to kurniku
z kogutem ,a jakże co robił kuku-ryku,
przesiadywały (każda na swej grzędzie)
jedna obok drugiej w tym samym rzędzie,
że to sąsiadki dobrze więc się znały
a wciąż do ,,sie ' 'gdacząc znajomość tą pogłębiały,
tak pogłębiając nagle w sobie odkryły,
że wieszczkami obie się urodziły.

pewnego wieczoru gdy jak zawsze między sobą gdakały
wymyśliły ,że odbędzie się między nimi ,,pojedynek'' poetycki,który zapowiedziały.
czym prędzej zabrały się do utworów pisania
każda o miłości, wedle własnego uznania.

kilka dni później całe ptactwo zebrało się w kurniku
(z przewodniczącym jury na czele,kogutem co robił kuku-ryku)
oczekując na obie kokoszki
i na ich wiersze poświęcone miłości.

długo nie trwało pierwsza się z nich zjawiła
i nagle ciszy zapanowała chwila.
kokoszka z wdźiękiem usiadła na grzędzie
po środku ,w drugim to rzędzie
i jak z wdziękiem usiadła tak z wdziękiem zaczeła gdakać:
o tym jak kogucik lilipucik strasznie zakochany
miłość swą poszedł wyznać do swej wielkiej kurzej damy
i o tym jak piał tym swoim kuku-ryku
by w końcu dowiedzieć się,że brakło mu wzrościku.

jak skończyła końca nie było owacji
do momentu gdy weszła druga kokoszka ,ptaszyna pełna gracji,
rozejrzawszy się po całym kurnikowym obiekcie
i spojrzeniu na przewodniczącego,(który na widowni siedział jako jedyny na starym złamanym krześle)
również usiadła na środkowej grzędzie
lecz nie w drugim a w najwyżej położonym rzędzie
i już miała zamiar swój wiersz wygdakać
jak spostrzegła,że w jury kila kaczek siedzi a,że była cwana zaczeła więc kwakać:
o tym jak kogut romantyk bardzo zakochany
nie spał,nie jadł ,chodził załamany
siadał nad brzegiem strumyka,
obłoczi wzrokiem prowadził i płatki na kwiatkach zliczał...
i tak dalej o takiej to miłości swój wierszyk wykwakiwała
od czasu do czasu wymyślnymi słówkami go ,,okraszała''.

gdy skończyła ,dużo na kurzęcych,,twarzach''było zdziwienia,
(co wynikało z tekstu nie zrozumienia)
jednak kto w języku kaczęcym był uczony ,zaczął bić brawo
a za nimi cała reszta,gdyż nie znać się na takiej ,,poezji'' ,nie wypadało.

po krótkim czasie odbyło się jury posiedzenie,a że w nim to kaczek było kilka
jak myślicie kto wgrał,oczywiście znawczyni kaczęcego języka!
wszyscy w kurniku kokoszce zwyciężczyni ,gratulowali
i jeszcze przez tygodni parę,(choć większość jej tekściku nie zrozumiała) ją podziwiali.



minął rok może nie cały ,gdy bohaterek naszych na świecie już brakło
(bo jak wszyscy wiemy długiego życia nie ma domowe ptactwo)
gdy pewnego wieczoru po środku tego samego kurnika
można było usłyszeć cytaty z pewnego wierszyka:
o koguciku lilipuciku,który był strasznie zakochany
i który to poszedł wyznać miłość do swej wielkiej kurzej damy
piejąc tym swoim kuku-ryku
by w końcu dowiedzieć się,że jak na jej gust był zbyt małego wzrościku.
to stary kogut kurczakom utworek ten cytował
gdyż bedąc słuchaczem pmiętnego wydarzenia ten tylko zrozumiał i ten tylko w pamięci zachował.
i tak kolejne pokolenia następnym przekazywały
o koguciku lilipuciku wierszyk ten cały.

i to konec tej bajeczki proszę pani!
która to z kokoszek, prawdziwa ,,pojedynku'' zwycięższczyni?
ta co w zrozumiałym tekście swój utwór wygdakała
czy może ta ,która być może ładniej ,w lepiej brzmiącym choć dla nielicznych zrozumiałym ,,języku'' ,wykwakała?

********************************************************************

,,nie'' krótki komentarz za nim mnie ,,sępy'' dopadniecie.wiem,że bajeczka jest do bani
jednak nie moim jest to celem abyście się nią zachwycali.moim celem jest wyrażenie własnego zdania w sposób prosty i jasny dla każdego.chciałbym się nie zgodzić z poglądem pani ER i wielu jej podobnym a mianowicie takim ,że lepiej aby poetów pisanie było zrozumiałe dla kilkudziesięciu
z pośród wielu milionów czytelników niż na odwrót...itd szczerze powiedziawszy nie bardzo rozumiem takiego podejścia do pisania dla kilku a nie wielu czytelników ,teraz rozumiem dlaczego coraz mniej to ludzi kupuje tomiki z poezją bo niby dlaczego mieliby to robić skoro autorzy poglądu pani ER nie chcą tak naprawdę dla nich pisać, czyli zrozumiale. zamist tego grają mało zrozumiałymi słowami na których niejednokrotnie język można połamać,wcinając do swych utworów obce wyrazy tak jakby większość naszych rodaków znała dobrze obce języki ,to ani renesans ani romantyzm gdzie wówczas poeci na to sobie mogli pozwolić,gdyż osiemdziesiąt procent populacji było analfabetami (jak nie więcej) wieć zrozumieć i tak nie mogli bo po prostu nie umieli czytać a pozostali to przeważnie ludzie z bogatych rodzin dobrze wykształceni z dobrą znajomością łaciny ,greki czy też zachodnich języków itd.oni z pewnością nie mieli problemów z odczytaniem intencji autora w danym utworze .a w dzisiejszych czasach nie umiejących czytać ani pisać jest nie wielu ,lecz to ludzie prości,zwyczajni nie to, że głupi bo tak samo myślący jak wy czy też ja tylko ze skromniejszym zasobem słownictwa,wiedzy itd.dopóki nie zacznie się ich traktować jak ludzi
to znaczy pisać pięknie,zrozumiale , pisać również po prostu dla nich ,dopóty półki w księgarniach będą się od nadmiaru nie kupywanych książek uginały.dobra rada- wszyscy(bynajmniej większość z nas) zachwycamy się twórczością św.pamięci Ks. Twardowskiego- bierzcie z niego przykład piszcie pięknie prosto i dla większości zrozumiale a wówczas jak wspomniany twórca będziecie WIELCY!!!

na koniec trochę samokrytyki!!!
być może się mylę i to pani ER ma rację co do sposobu twórczości poetów,pisarzy i do okazywanej w ten sposób
własnej odmienności.jeżeli tak jest- to ani nie zagdakałem,ani (,,tylko'') zakwakałem,lecz żałośnie jak ten lilipucik zapiałem!

SZCZERZE żYCZę WSZYSTIM DOBRYCH SNóW A GDYBY KOMUKOLWIEK Z WAS PRZYśNIł SIę KOSZMAR Z POWODU PRZECZYTANIA TEJ BAJECZKI Z GóRY PRZEPRASZAM JAK RóWNIEż
ZA WSZYSTKIE BłEDY ORT. ORAZ INNE-gdyż takie na pewno są !

Opublikowano

tak być może masz rację ale po pierwsze od niedawna mam internet i po prostu ,,dopiero''
się uczę ...!po drugie w ten sposób chyba lepiej trafić do WAS !( mam oczywiście na myśli tych ,którzy mają odmienne zdanie od mojego)

dzięki za wizytę
pozdrawiam

Opublikowano

ależ znieczulenie na krytykę jest cechą wszystkich wielkich artystów i reformatorów. A ja radzę co następuje:
ortografia albo, przynajmniej Word
trochę nauki o rymach, ich rodzajach, akcentach, sylabach...
duuuużo czytania
i wtedy może. Bo teraz nie.

Opublikowano

oczywiście masz rację co do błędów ort.(jeśli mi to już w tak wykwintny sposób wytykasz to mógłbyś się troche wysilić i choć kilka mi wskazać,z pewnością poprawię )co do rymów,sylab itp.
też masz rację ,ja się tak naprawdę na tym nie znam i nie chcę się znać ,chcę pisać tak jak myślę jak mówię i jak mówi bardzo wielu wśród nas ,ty być może jesteś geniuszem a ja nie i wcale się tego nie mam zamiaru wstydzić tak jak wcale się nie obrażam na twoją krytykę,lecz to nie oznacza ,że jestem całkowicie ,,znieczulony''!po za tym chyba mi się udało swój cel osiągnąć!

pozdrawiam

Opublikowano

więc jeśli chcesz pisać dla zwykłych ludzi, to nie pisz wierszy ,tylko atrykuły do brukowca, znajdziesz odbiorcę w postaci szerokiego grona, a przynajmniej innych (przewrażliwionych na punkcie formy nie będziesz katował oraz zanudzał swoimi filozofiami

nisko się kłaniam i pozdrawiam

Opublikowano

tak masz rację może zanudzam swoią filozofią ale jestem rad bo jest moja!!!
przynajmniej nie rżne g... i kiedy mi coś nie wyjdzie nie twierdzę ,że było to zamierzone!
nie prawdaż-przyjacielu?

pozdrawiam szczerze

Opublikowano

więc po moim bólu głowy!nie muszę się martwić tym ,że moje ,,książki'' będą zalegały
w księgarniach panie sceptic ale pan pisząc swoje b... jak poeta dla poety ma poważny problem!


pozdrawiam

Opublikowano

proponuję obejrzeć wykresy sprzedawalności ksiażek - co sie sprzedaje i kto kupuje. Zapewniam, że książki napisane takim wierszem nie będą schodziły z półek jak woda. I daję sobie wszystko uciąć.

Opublikowano

czyż naprawdę pan myśli,że to miałem na myśli?
jeszcze raz niech pan przeczyta (nie bajeczkę i nie autokomentarz!) i się zastanowi cóż takiego mi po główce chodziło!

za każdym razem szczerze pozdrawijąc

Opublikowano

ja daje sobie uciąć 54 rzęs od lewej strony prawego oka:)
Panie Piotrze,
przykro mi to stwierdzić, ale niestety nie ma pan żadnego pojęcia o poezji ( zanim dokończe, przyznam się, że sama jestem na etapie nauki), po tym co pan tutaj pisze, można wywnioskować, że przeczytał pan kilka tysięcy pozycji literackiej, wie co się sprzedaje, a co nie. Niestety przygoda z poezją, którą przeżywamy w liecum to zupełnie inna sprawa niż pisanie własnych wierszy, poza tym nie analizujemy utworów np. Tomasza Różyczkiego, ostatnio także Dehnela ( laureatów nagrody K.), ale rocznik co najwyżej 50/60 na Wojaczka, Bursę często już nie starcza czasu, a my i tak już jesteśmy innym pokoleniem. Nikt nie może kwestioniować geniuszu Mickiewicza, bo taka wtedy panowała moda pisania, dla nas teraz jego poezja jest zbyt patetyczna, przesłania ( wg pana idealnie czyste i jasne) aczkolwiek brzmi śmiesznie w dzisiejszych czasach, co jest zależne od pewnych ram kulturowych, obyczajowości, pewnych elementów wtórnych, ktore dzisiaj nudzą.
Dlaczego pan uważa, że pańska filozofia jest ciekawa, a reszta ludzi to co nie myśli? na jakiej podstawie? to co pan napisał jest fatalne, nie ma żadnej analogii i konsekwencji w układzie rymów, jeśli uparł się pan na tak nielubiane rymy to niech pan przynajmniej wysili się i napiszę w miarę porządnie.
Kolejna sprawa, odbiór dla wszystkich? Proszę pana taki tok myślenia miałam w wieku lat 14, poezja nie jest egalitarna, ma różnych odbiorców, ale to że Broniewski wychwalał trud pracy robotnika, nie znaczy, że oni rozumieli dokładnie to co on pisze, recytowali co najwyżej ślepo na akademiach jego utwory, związane z tą tematyką, nie wiedząc jakim kosztem..
JEST ELITARNA, poeci to często środowisko hermetyczne, często trafić w gusta krytyków, trzeba nie tylko mieć coś do powiedzenia, ale także dużo pracować nad formą, piszę i regularnie czytam od dwóch lat, ostatnio spędzam kilka godzin dziennie na tych czynnościach i jeśli kiedyś słowo nadzieja było wzruszające to teraz szukam czegoś więcej w poezji, innych określeń, proszę wrócić tutaj, kiedy będzie pan miał nam coś do powiedzenia, na razie to jest bełkot urażonej osoby.
pozdrawiam serdecznie
Regina M

Opublikowano

a ja tam nie uważam, ze poezja powinna być elitarna. Wręcz przeciwnie: nie powinna, bo wtedy staje się właśnie hermetyczna i zjada swój własny ogon. Robi się trochę tak, jak w świecie gitarowym: tacy znakomici technicznie gitarzyści jak Yngwie Malmsteen albo John Petrucci nagrywają płyty, gdzie miażdżą technicznie, ale - nikt poza gitarzystami tego nie słucha, a ten, kto słucha i nie gra, nawet jednego procenta z tego nie doceni. Wszyscy wolą posłuchać sobie Satrianiego albo Vaia, bo się przyjemniej słucha (a przy tym satriani w pewnych aspektach też jest boski technicznie).

Poezja jest elitarna w sensie, że czytują ją ludzie kulturalni i wykształceni. Człowiek prosty naprawdę woli sobie kupić flaszkę wódki od tomiku poezji - i żadne pisanie tego nie zmieni. Natomiast poezja - jest to oczywiście moje subiektywne odczucie - powinna być pisana językiem prostym, bo wówczas schodzi z parnasu, na którym wygląda śmiesznie. Oczywiście nadal będą ją czytywać tylko nieliczni, ale wtedy przemówi do nich inaczej, szczerzej. Język Bursy, Szymborskiej - jest prosty, wręc prozaiczny; a wiersze - znakomite. Śliczny, liryczny język ma Gałczyński - a przy tym też w pewien posób prosty i nienapompowany.

Reasumując: poezja elitarna - bo tylko dla nielicznych, ale pisana jezykiem prostym. Oczywiście nie oznacza to, że jedynie taka jest dobra, ale taka mnie subiektywnie najbardziej przekonuje.

Opublikowano

droga pani ja z pewnością się nie urażam! nie bardzo rozumiem o jakich wielu myślących ludziach pani myślała.jeśli ma pani rację , czego nie mogę wykluczyć ,to niech pani wyjdzie
z tym tekstem, który mi pani napisała na ,,ulicę'' właśnie do tych wielu myślących ludzi ,zobaczymy jaka będzie ich reakcja.po za tym nigdy nie stwierdziłem, że tylko moja filozofia jest
słuszna a tylko to, że jestem szczęśliwy bo ją mam! twierdzi pani ,żę dużo czyta,dopiero się uczy itd... to zasługuje na pochwałę,lecz mnie to nie obchodzi gdyż ja nie mam zamiaru wszyskim tu obecnym ,,udowadniać'', że choć dopiero się uczę ,,pisania wierszów'' to jestem ,,wielce oczytanym człowikiem'' a tym samym przyciągać do siebie tak zwanych ,,przyjaciół''.po za tym w przeciwieństwie do pani nie mam zamiaru przesiadywać ,,nocami'' nad książkami,by móc póżniej chcąc cokolwiek napisać,wzorować się na kimś znanym!(pomijając fakt ,że lubię się po prostu wyspać).oczywiście co niektórzy mają rację co do rymów itd.i wiem ,że w tym względzie muszę się po prostu podszkolić i za takie uwagi szczerze wszystkim dziękuję,co jednak nie oznacza,że
zmienię zdanie co do ogólnego wątku w tym wszyskim a mianowicie dla kogo tak naprawdę pisać!,chociaż powiadają, że tylko krowa nie zmienia poglądów.

ps. no nie wiem dla kogo nauka w szkole średniej była przygodą a dla kogo utrapieniem!


dziękuję za wyrażenie własnego zdania
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Bardzo dziękuję!  Na pewno będzie pamięć tak wrażliwą  i mądrą Babcię.  Serdecznie pozdrawiam.  @Stukacz   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...