Łukasz W Opublikowano 31 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Stycznia 2006 Nie żal mi podartych wschodów słońca, o których nie miałaś pojęcia. Rozsypane pióra są jedynym śladem wszechczasu bez wspólnych świec. Dziś deptane przez zwykłych ludzi powszednieją. Zostawiłem za sobą szczyty wieżowców, śpiew rozkołysanych fal. Stoję na deszczu i czuję w ustach krew, moją krew. Hemingway zmienił się w człowieka, nie jest już tylko smakiem. Wiem, że jutro odejdziesz. Moi bracia zaprowadzą cię tam, skąd przybyłem. Nie pozostaje mi nic, jak wziąć kąpiel w słonym morzu, o którym tyle słyszałem. Zaczekam.
Strange World Opublikowano 1 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2006 hm.... mysle, myslę.... jeszcze pomyślę... teraz nie wiem
Księżycowa Łza Opublikowano 1 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2006 Jakieś niezrozumiałe, rozgoryczone... Ale ogólnie nie jest źle. Dziwnie się czuję krytykując, bo sama nie jestem dobra, ale lubię mówić co myślę... Zrobiło mi się szaro, zimno i deszczowo. Jak za oknem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się