Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

trzeba być daleko jak nigdy przedtem. odgadywać obce słowa
i własne myśli. zamknąć oczy i widzieć dokąd idziesz
przybliżać i oddalać. omijać nieistotne. wierzyć

wrócisz. opowiesz o domach i ogrodach z magnoliami
pokażesz fotografie i te wszystkie miejsca
którymi zachwycasz się pisząc: "szkoda że tutaj was nie ma"

chcę wiedzieć jak się czujesz, gdy wieczorem kładziesz się spać
albo siadasz na progu przeszklonej werandy. wiruje różowy śnieg
patrzysz długo a myśli biegną coraz dalej dalej

zebrać w garść. usypać drogi ścieżki powracające. ptak poleci
jeśli zechcesz. niech ma turkusowe skrzydła. a po drugiej stronie
oceanu - twój wymarzony dom. wystarczy wyciąć okna

Opublikowano

Ojej! Ale dyć tu piękne widoki... tylko szemrania drzew brakuje.
Pięknie, klimatcznie. Dobrze obrazujesz. Poruszasz się zgrabnie po miłych skojarzeniach.

Jedno co najbardziej razi to wers:

którymi zachwycasz się pisząc: "szkoda że tutaj was nie ma"

Coś tutaj niepotrzebnie cytujesz. Brzmi to zbyt sztucznie, bo wytrącasz z obrazu. Nie lepiej, opisać te zdanie?

"wrócisz. opowiesz o domach i ogrodach z magnoliami
pokażesz fotografie i te wszystkie miejsca
którymi zachwycasz się nad ołówkiem, i słowa - tylko"

To czego nie potrafisz opisać, staraj się pauzować przemyśleniami. Sprowokować zadumę. Zwolnić jeszcze bardziej.


Zakończenie jest świetne. Naprawdę ;) Wystarczająco głębokie i pasujące do całości.

Zabieram!

Pozdrawiam serdecznie

PS. Ludzie! Czemu tego utworu nikt nie skomentuje?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj, nie Piotrze,
tęsknota to tęsknota.
cichnie wtedy,
gdy na progu domu
ktoś bliski.

stanie obok
w dobrej i złej chwili
i czułą dłonią
dotnie łez

i wiesz
że zaraz jak po burzy
słońce
uśmiech rozjaśni
zamyślone czoło

etc.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
    • @KOBIETA   Do czego zdolne? Że aż wyjątkowo?
    • @CharismafilosTak to bywa. Są takie gadułki, że nie potrafią wyhamować i nie wiedzą kiedy skończyć i są tacy, że ciągniesz za język i nic z tego. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Waldemar_Talar_TalarBrzmi jak zaproszenie do stołu w którym nawet zamknięte drzwi odgrywają istotną rolę - zapukaj, a poznasz zawartość.                                        pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...