Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na krańcu świata słońce czerwieni się
Od krwi zranionych ludzkich serc
Ostatnie ogniste rydwany słońca skryły się za horyzont
Ciemność rozlała się po ulicach wypełniając każdy kąt

Do doliny słońca wdarł się cień
Aniołowie apokalipsy przybędą lada dzień
I nadejdzie ona-śmierć

Na lotnych skrzydłach przybędą
Pochłoną zagubioną duszę twą
Jako wysłannicy mroku ludzie się narodzą

Nadlatują mroku aniołowie
Ratujcie nas wrogowie !
Zjednoczone królestwa świata
Przeciw armii, którą ciemność w jedno splata.

Krwawych bitew to już kres
Porzuć rycerzu swój miecz
Władca piekieł pokonany
Wojskom ziemskim hołd składamy

szata nocy okrywa szafirowe sklepienie,
lecz cień księżycowy rozjaśnia niezmierzone mroku przestrzenie

dziś na nowo matko moja
zagrożona dusza twoja
dziś na nowo ziemio ma
zawiązuje się krąg zła

Ludzie są bestiami szukającymi ofiar swych
Wśród istot bezbronnych, najsłabszych
jesteśmy dziećmi chorego świata
Gdzie brat zabija swego brata
W myślach ludzi-noże zakrwawione
W zimnych, martwych ciałach utkwione

Chciałbym dzisiaj cofnąć czas
Przeżyć życie jeszcze raz
Stworzyć nowy lepszy świat
Ujrzeć piękny słońca blask

Opublikowano

Ale się uśmiałem.

Super rymy. W ogóle wszystko super. Tak mrocznie, przerażająco, plugawie. Elementy opisowe rozbrajają. podam tylko moje ulubione fragmenty:

dziś na nowo matko moja
zagrożona dusza twoja

I nadejdzie ona-śmierć
Oryginalne zastosowana inwersja na przestrzeni całego tekstu.
no piekne. wszystko piekne. rozpłynąłem się pod "szafirowym sklepieniem"

niech zgadne: lubisz tolkiena?

ale nie martw się, jeżeli lubisz pisać, to może zacznij tez czytać. Poznaj rodzaje rymów, poucz się budowania rytmu, może zmień troszkę tematykę. Nie bierz sie wiecej za śmierć, krwawość, bo beczka śmiechu wychodzi.

trzymaj się ciepło

Opublikowano

Panowie, panowie. Więcej szacunku dla zagubionych gotyckich duszyczek, które na zmianę słuchają artrosis, closterkellera, cradle of filth, children of bodom i w ogóle są mhoczne (bo nie wymawiają r, taka u nich moda) i tajemnicza.

Z teego się podobno wyrasta. Beczka śmiechu.

Opublikowano

moja rada dla autorki:
załóż sobie mroczny (mhoczny) gotycki albo kinder-blackowy zespół i pisz dla niego takie teksty. Możesz nawet śpiewać, ale muszą być spełnione dwa warunki:
-musi być po angielsku, bo wtedy zawsze jest ładnie i każdy udaje, że rozumie.
-musi być śpiewane noisem, czyli blackiem, żeby mieć pewność, że nikt nie zrozumie ani słowa.
Wtedy - jak byś skompletowała jakiś twórczych muzyków i urodziliby jakiś ciekawy wałek - nawet płytę bym kupił. Bo w historii blacku już gorsze kasztany się trafiały (vide: debiutanckie teksty Sarcofago, jak znajdę, to wkleję).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dziękuję, lubię malować słowami
    • Zieloną łąką do wsi swej Zarzecze  Zmierza Janek, choć dupa go piecze Usnąl tyłkiem w pokrzywach Boł po kilku byl piwach  Teraz myśli, jak ja to wyleczę?      
    • W półmroku starych cerkwi, Pośród śmiechów szyderczych, Słów nienawiścią przepełnionych, Od niewysłowionej pogardy ciężkich,   Padały krople święconej wody, Na piły, widły, siekiery, Uświęcając je w celu zbrodniczym, W świętokradzkim obrzędzie bezbożnym.   Płomienne starego popa kazanie, Nieludzką nienawiścią podszyte, Wielkich zbrodni miało być zarzewiem, Rozlanych po Ukrainie okrucieństw pożarem,   Nienawistne słowa starego popa, Były jak sączony w dusze jad, Pod pozorem banderyzmu szerzenia Zabijający wszelkie wyrzuty sumienia.   I te święconej wody krople, Na polskie dzieci były wyrokiem, Zwiastować bowiem miały ich śmierć, Strasznego ich losu były przypieczętowaniem.   I każda święconej wody kropla, Czyichś cierpień oznaczała bezmiar, Śmierć w nieopisanych męczarniach, Orgie mordów w odmętach szaleństwa.   A te maleńkie kropelki, Heroldami były zbrodni straszliwych, Zwiastować miały dziecięcej krwi strużki, Niezliczone z oczu ich łzy,   A każda święconej wody kropla, Brudna, wstrętna i zimna, Błogosławieństwem była szatana, Diabelski chichot w sobie kryła.   Nasiąkła nienawiścią Agiasma, W tamtych pełnych okrucieństwa dniach, Nie była symbolem oczyszczenia, Skaziły ją popów bezbożne słowa…   I w księżyca blasku upiornym, Wyważały drzwi chałup poświęcone łomy, Rozłupywały czaszki maleńkich dzieci, Pobłogosławione przez popów siekiery,   Pokropione w cerkwiach kosy, Odbijając się w głębi przerażonych źrenic, Dotykając młodych dziewcząt krtani, Niejedną nić życia trwale przecięły.   A krople przelanej krwi polskich dzieci, Przed oblicza hufców anielskich, Płacząc rzewnie  skargi swe niosły, O potworności zbrodni straszliwych,   A każda dziecięcej krwi kropelka, Strwożona aniołom opowiedziała, Jak wielkiego bezmiaru okrucieństwa, W wołyńskie noce świadkiem była.   I te krople niewinnej krwi, Dzieci bestialsko pomordowanych, Uczciły wierne Bogu anioły, Pieczętując je swymi pocałunkami,   By po kres świata były świadectwem, O tamtym straszliwym bestialstwie, Jak ludzkiej natury zezwierzęcenie, Potrafi być nieujarzmione…   Miała być rzekomo wolna Ukraina, Czysta jak przysłowiowa wody szklanka, Lecz w niewysłowionej nienawiści skąpana, Spłynęła wkrótce krwią zbroczona.   I pomimo upływu lat, Pozostaje wciąż wstrętna i brudna, W tamtych nierozliczonych zbrodniach Wciąż bezwstydnie unurzana,   Wciąż bez woli oczyszczenia, Gdy zakłamana elita, Haniebny kurs polityki wyznacza, Czcząc zbrodniarzy w niezliczonych pomnikach…   A pomordowanych na Wołyniu dzieci, Nie utuli już nikt, Jedynie niebiańskie anioły, Otrą z oczu ich łzy,   A każda polskiego dziecka łza, Większą ma wagę w oczach Boga, Niż ukraińskich historyków kłamstwa, Którym przyklaskuje dwulicowy świat.   Każda kropla polskiej krwi Pozostała na wołyńskiej ziemi, Świadectwem jest dziś niezatartym Tamtych zbrodni straszliwych,   Wielkie morze łez, Polskich dzieci zgładzonych okrutnie, Dla ludzkości jest plamą na honorze, Dla cywilizowanego świata sumienia wyrzutem…   - Wiersz napisany dla upamiętnienia osiemdziesiątej trzeciej rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu…      
    • @Witalisa aa, już rozumiem! Dzięki za odpowiedź i sprecyzowanie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Podane przez Ciebie przykłady faktycznie mogą być troszkę tajemnicze przez metafory. Dotyczą one konkretnych gatunków wierzb: „rzucać łzą gałęziście” to obraz wierzby płaczącej, której liście w kształcie łez opadają bardzo bujnie i rozłożyście. Natomiast „całolistne ciało” nawiązuje dość dosłownie do gatunku wierzby całolistnej, która przez swój atrakcyjny wygląd sadzona jest jako ozdoba np. w ogrodach. Wiklina i bazie to wierzby: biała, purpurowa i iwa. Wszystkie są przeciwstawiane samotnej, raczej bezużytecznej wierzbie żałobnej, powszechnie znanej jako wierzba płacząca. 
    • @_M_arianna_ fajny!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...